Oscylacje w fotowoltaice. Sungrow odtworzył i stłumił groźne zjawisko

Oscylacje w fotowoltaice. Sungrow odtworzył i stłumił groźne zjawisko
Sungrow odtworzył zjawisko oscylacji na farmie PV. Fot. Sungrow

Odnawialne źródła energii zależne od pogody wciąż się rozwijają. Oznacza to nie tylko przyrost mocy, ale też konieczność rozpoznawania ich słabych stron i przeciwdziałania zagrożeniom. Jednym z nich są oscylacje. Chińskiemu producentowi falowników Sungrow udało się, jak twierdzi, odtworzyć to zjawisko w rzeczywistych warunkach i je stłumić. Na czym polegają oscylacje i dlaczego są groźne?

Oscylacje to jedno z zagrożeń dla stabilnej pracy farm fotowoltaicznych. Tym terminem określa się wzajemnie wzmacniające się wahania napięcia i prądu w sieci elektroenergetycznej. W efekcie system zaczyna „drgać” wokół wartości, którą powinien utrzymywać.

Sungrow, jeden z największych na świecie dostawców falowników fotowoltaicznych, poinformował, że jako pierwszy na świecie odtworzył to zjawisko w kontrolowany sposób w działającej elektrowni, a następnie je stłumił.

REKLAMA
REKLAMA

Pięta achillesowa OZE

Zjawisko nazywa się oscylacjami szerokopasmowymi, ponieważ może występować w szerokim zakresie częstotliwości – od kilku herców do nawet kilku kiloherców. Wśród jego przyczyn wymienia się trzy najważniejsze.

Pierwszą jest moc wyjściowa instalacji. Im większą moc elektrownia wprowadza do sieci w stosunku do jej „wytrzymałości” w danym miejscu, tym mniejszy jest zapas stabilności. Przy niekorzystnych warunkach rośnie więc ryzyko wystąpienia oscylacji.

Drugą jest współczynnik zwarciowy (ang. Short Circuit Ratio, SCR), czyli stosunek mocy zwarciowej sieci w punkcie przyłączenia do mocy znamionowej przyłączanej instalacji. Najprościej mówiąc, opisuje on, jak „silna” jest sieć w porównaniu z elektrownią. Przy wysokim SCR sieć jest stabilna i dobrze tłumi zaburzenia. Przy niskim gorzej radzi sobie z odchyleniami napięcia lub częstotliwości i staje się podatna na niestabilność. W praktyce sieć o SCR poniżej 3 uznaje się zwykle za słabą. Na wartość współczynnika wpływają m.in. odległość od dużych elektrowni konwencjonalnych (im dalej, tym niższy SCR) oraz przekrój, długość i rodzaj przewodów oraz kabli.

Trzecią przyczyną jest sposób działania falowników. W słabej sieci układy regulacji poszczególnych falowników zaczynają na siebie oddziaływać w pętli sprzężenia zwrotnego. Jedno urządzenie koryguje napięcie w odpowiedzi na zmiany wywołane przez inne, a te z kolei reagują na tę korektę. W efekcie falowniki, zamiast stabilizować system, wprawiają go w narastające drgania.

Oscylacje nie są więc skutkiem pojedynczej awarii, lecz interakcji między słabą siecią a regulacją falowników, zachodzącej przy określonym poziomie mocy. Zjawisko nie dotyczy wyłącznie fotowoltaiki, ale wszystkich źródeł przyłączanych do sieci przez przekształtniki energoelektroniczne, w tym farm wiatrowych i łączy prądu stałego. Problem jest istotny także dla Europy, w tym Polski, gdzie w ramach transformacji energetycznej szybko przybywa OZE.

9 sierpnia 2019 r. oscylacje wystąpiły na morskiej farmie wiatrowej Hornsea One w Wielkiej Brytanii po uderzeniu pioruna w linię przesyłową. Samo zwarcie trwało niespełna 0,1 sekundy, ale miało poważne skutki. Układ regulacji napięcia farmy wszedł w niekorzystną interakcję z siecią, co wywołało niekontrolowane oscylacje prądu i napięcia o częstotliwości niższej od podstawowej częstotliwości sieci (50 Hz). Zabezpieczenia turbin zareagowały automatycznie i moc farmy spadła z 799 MW do 62 MW. Zdarzenie, w połączeniu z jednoczesnym wyłączeniem elektrowni gazowej Little Barford, doprowadziło do blackoutu, który pozbawił prądu ponad milion odbiorców.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Pięć lat wcześniej, w 2014 r., w morskim systemie przesyłowym prądu stałego wysokiego napięcia (HVDC) BorWin1 na Morzu Północnym wystąpiły oscylacje o częstotliwości 250–350 Hz. Doprowadziły do uszkodzenia kondensatorów filtrujących na morskiej platformie przekształtnikowej, a skutki awarii usuwano blisko pół roku.

Jak zwalczyć oscylacje?

Przeciwdziałanie oscylacjom jest trudne ze względu na złożoną i trudną do przewidzenia naturę zjawiska. Dotychczas badano je głównie w symulacjach komputerowych i laboratoriach, a odtworzenie go w dużej, działającej elektrowni było problematyczne. Ostatnie badania Sungrow mogą to zmienić.

Chińska firma wraz z partnerami przeprowadziła testy z wykorzystaniem falowników fotowoltaicznych. Chciała sprawdzić, w jakich warunkach słaba sieć zaczyna oscylować, i ustalić, które czynniki mają kluczowe znaczenie. Wskazano trzy, omówione wcześniej: moc wyjściową, SCR i parametry sterowania falowników.

Podczas testu wykorzystano opatentowaną przez Sungrow technologię adaptacji do parametrów sieci. Według producenta falowniki w ciągu 40 milisekund rozpoznały, z jak silną siecią współpracują, i dostosowały do tego strategię sterowania, stabilizując napięcie i częstotliwość. Klasyczne falowniki działają w trybie nadążnym (ang. grid-following), czyli dopasowują się do napięcia narzuconego przez sieć. Rozwiązanie Sungrow może natomiast pracować w trybie grid-forming, w którym falownik sam aktywnie wspiera utrzymanie napięcia i częstotliwości, podobnie jak generator w elektrowni konwencjonalnej. Dzięki temu, jak zapewnia firma, może bezpiecznie pracować zarówno w słabych, jak i w silnych sieciach oraz tłumić oscylacje i nagłe skoki napięcia.

Test przeprowadzono w elektrowni fotowoltaicznej o mocy 0,5 GW. Zdaniem przedstawicieli Sungrow to ważny krok w stronę tego, by tłumienie oscylacji przestało być wyłącznie przedmiotem badań laboratoryjnych i stało się narzędziem stosowanym w praktyce. Firma zapowiada dalsze badania.

Chiński gigant inwestuje w Polsce

Sungrow działa na skalę międzynarodową, a częścią jego ekspansji jest również Polska. W Magnicach koło Wrocławia, na terenie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, powstaje fabryka falowników i magazynów energii. Koszt inwestycji szacowany jest na 230 mln euro. Zakład zajmie ok. 65 tys. m2 i zapewni 400 nowych miejsc pracy.

Zgodnie z planem fabryka ma produkować rocznie falowniki o łącznej mocy do 20 GW i magazyny energii o łącznej pojemności do 12,5 GWh. Więcej na ten temat w artykule: Chińczycy zbudują w Polsce fabrykę falowników i magazynów energii.

Marcin Karwowski

marcin.karwowski@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.