Przemysł energochłonny otrzyma miliardy złotych. Firmy będą musiały inwestować
Przedsiębiorstwa z najbardziej energochłonnych sektorów gospodarki otrzymają nowy mechanizm wsparcia, który ma ograniczyć skutki wysokich cen energii i poprawić ich konkurencyjność na europejskim rynku. Sejm przyjął ustawę przewidującą program o wartości 4,8 mld zł na lata 2027–2030. Warunkiem uzyskania pomocy będą jednak inwestycje w transformację energetyczną. Równolegle prezes URE przyznał przemysłowi energochłonnemu rekompensaty za 2025 r.
Nowe rozwiązania obejmą przede wszystkim przedsiębiorstwa z branży stalowej, chemicznej, szklarskiej, ceramicznej, cementowej i papierniczej. Te sektory są szczególnie narażone na skutki wysokich cen energii, a jednocześnie odgrywają istotną rolę w krajowych i europejskich łańcuchach dostaw.
Co najmniej 50 proc. otrzymanych środków firmy będą musiały przeznaczyć m.in. na odnawialne źródła energii, magazyny energii lub poprawę efektywności energetycznej. Ustawa pokazuje zmianę podejścia do wspierania przemysłu energochłonnego. Dotychczasowe instrumenty skupiały się głównie na rekompensowaniu kosztów energii, a nowy program ma jednocześnie finansować inwestycje w OZE, magazyny energii i efektywność energetyczną.
4,8 mld zł na ochronę konkurencyjności
Program ma pomóc firmom funkcjonować w warunkach utrzymującej się presji kosztowej i zachęcić je do modernizacji energetycznej zakładów.
– Dajemy przedsiębiorstwom energochłonnym realne narzędzia ochrony w okresie wysokich kosztów energii, a jednocześnie tworzymy silną zachętę do inwestycji w nowoczesne, bardziej efektywne i mniej emisyjne technologie. To rozwiązania, które pomogą utrzymać potencjał produkcyjny w Polsce, a tym samym chronić miejsca pracy i wzmacniać bezpieczeństwo gospodarcze naszego kraju – stwierdził minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Szczegóły programu przedstawił w Sejmie poseł Robert Jagła. Dopłaty mają pokrywać do 50 proc. kwalifikującego się zużycia energii, a pomoc będzie przyznawana maksymalnie przez trzy kolejne lata. Warunkiem jest wpis do wykazu odbiorców przemysłowych prowadzonego przez prezesa URE, a operatorem wypłat będzie Bank Gospodarstwa Krajowego. Inwestycje muszą być zrealizowane w Polsce.
Budżet rozłożono na cztery lata: 800 mln zł w 2027 r., po 1,6 mld zł w latach 2028 i 2029 oraz 800 mln zł w 2030 r. Program ma zostać sfinansowany z czasowo podwyższonej stawki CIT dla największych firm z sektorów energetycznego, paliwowego i górniczego o przychodach powyżej 50 mln euro rocznie. Stawka wyniesie 30 proc. w 2027 r., 26 proc. w 2028 r. i 23 proc. w 2029 r., a w 2030 r. wróci do standardowych 19 proc.
Pomoc wzrośnie nawet do 70 proc.
Przyjęte rozwiązania umożliwiają czasowe zwiększenie intensywności pomocy z 50 do 70 proc. Mechanizm ma obowiązywać od 1 marca do 31 grudnia 2026 r. i zapewnić przedsiębiorstwom dodatkową ochronę w okresie szczególnie wysokich kosztów energii.
Resort podkreśla, że nowe przepisy wpisują się w europejskie instrumenty wsparcia przemysłu. Program oparto na ramach pomocy publicznej CISAF (ang. Clean Industrial Deal State Aid Framework) oraz METSAF (ang. Middle East Crisis Temporary State Aid Framework). Pozwalają one państwom członkowskim wspierać energochłonne gałęzie gospodarki i jednocześnie przyspieszać inwestycje w dekarbonizację.
Wysokie ceny energii pozostają wyzwaniem
Podczas sejmowej debaty nad ustawą wielokrotnie podkreślano wpływ cen energii na konkurencyjność polskiego przemysłu.
– Wysokie ceny energii elektrycznej w Polsce, sięgające okresowo ponad 140 euro za 1 MWh, bezpośrednio uderzają w rentowność hut, zakładów chemicznych, producentów szkła, ceramiki czy nawozów. Brak zdecydowanej reakcji oznaczałby utratę konkurencyjności i, w skrajnych przypadkach, relokację kapitału poza Unię Europejską – mówił poseł Robert Jagła.
Posłanka sprawozdawczyni Weronika Smarduch podkreślała znaczenie powiązania wsparcia z inwestycjami.
– Wymagamy od nich inwestycji w transformację energetyczną w swoich przedsiębiorstwach. Dzięki czemu długoterminowo koszty energii elektrycznej dla nich będą znacznie tańsze – mówiła.
Ponad 11,4 mld zł rekompensat od 2019 r.
Nowy program ma uzupełnić działające już mechanizmy pomocy dla przemysłu energochłonnego. Najważniejszym z nich pozostają rekompensaty tzw. kosztów pośrednich emisji CO2, czyli kosztów uprawnień do emisji, które przenoszą się na ceny energii elektrycznej. Rekompensaty są finansowane z wpływów ze sprzedaży uprawnień do emisji.
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki przyznał właśnie przedsiębiorstwom z sektorów i podsektorów energochłonnych ponad 2 mld zł rekompensat za 2025 r. Najwięcej trafi do producentów surówki, żelazostopów, żeliwa, stali i wyrobów hutniczych. Na drugim miejscu jest sektor produkcji papieru i tektury, a na trzecim wytwarzanie i przetwarzanie produktów rafinacji ropy naftowej.
System rekompensat działa od 2019 r. Ma ograniczać ryzyko przenoszenia produkcji do krajów, w których polityka klimatyczna jest mniej ambitna, a koszty uprawnień do emisji CO2 nie podnoszą cen energii.
Według URE przez siedem lat działania systemu firmy otrzymały łącznie ponad 11,41 mld zł wsparcia. Wykaz przedsiębiorstw, które otrzymały rekompensaty, jest dostępny w Systemie Udostępniania Danych o Pomocy Publicznej prowadzonym przez UOKiK.
Krytycy: pieniędzy nie starczy dla wszystkich
W debacie nie brakowało krytyki samej konstrukcji programu. Poseł Maciej Małecki zwracał uwagę na liczbę potencjalnych beneficjentów.
– Uprawnionych do pomocy jest ponad 300 firm, ale pieniędzy starczy dla co piątej albo co dziesiątej firmy – mówił. Klub PiS złożył poprawki, które mają wprowadzić m.in. prawo odwołania od decyzji komisji konkursowej, obowiązek bezstronności jej członków i prawo firmy do poznania powodów odrzucenia wniosku.
Poseł Maciej Konieczny krytykował wybór formy wsparcia i wskazywał na koszty sieciowe.
– Polska poszła w bardzo ograniczony konkurs o bardzo dużych wymaganiach i pieniądze trafią po prostu do garstki przedsiębiorstw, które i tak są w najlepszej formie – mówił.
Dodał, że polski przemysł energochłonny ponosi najwyższe w Europie opłaty sieciowe, podczas gdy m.in. w Niemczech przysługują ulgi w wysokości 80–90 proc.
Posłanka Bożena Lisowska zwróciła uwagę, że ustawa nie obejmuje zakładów z własnymi instalacjami wytwórczymi energii elektrycznej, takich jak Azoty Puławy, i zapytała o możliwość rozszerzenia wsparcia.
Poseł Jerzy Meysztowicz pytał z kolei, czy część środków nie powinna zostać zarezerwowana dla małych i średnich przedsiębiorstw, które mogą mieć trudność z szybkim spełnieniem warunków konkursu. Poseł Marek Jan Chmielewski pytał natomiast, czy termin 15 listopada 2026 r. na złożenie oświadczeń z opinią biegłego rewidenta nie okaże się barierą dla mniejszych firm.
Poseł Jarosław Sachajko wskazywał na ryzyko związane z kolejnością działań. Jego zdaniem podwyższony CIT może zacząć obowiązywać, zanim Komisja Europejska zgodzi się na wypłatę dopłat.
Spór o źródła wysokich kosztów energii
Debata pokazała też różnice zdań co do przyczyn wysokich kosztów energii. Przedstawiciele opozycji wskazywali przede wszystkim na unijny system handlu emisjami.
– Co jest problemem firm w Polsce, nie tylko energochłonnych, ale całej gospodarki i gospodarstw domowych? To jest ETS – mówił poseł Marek Suski/
Poseł Arkadiusz Sikora przekonywał z kolei, że problemem jest struktura miksu energetycznego.
– Cena za 1 MWh energii z węgla kamiennego to jest ponad 412 zł. Cena za 1 MWh energii uzyskanej z odnawialnych źródeł energii dzięki wiatrakom czy fotowoltaice wynosi poniżej 200 zł – mówił.
Rząd argumentuje, że oprócz bieżącego wsparcia konieczne są inwestycje, które zmniejszą zużycie energii i zwiększą wykorzystanie własnych źródeł wytwórczych. Takie rozwiązanie ma pomóc przedsiębiorstwom nie tylko przetrwać okres wysokich cen energii, ale też zwiększyć ich odporność na przyszłe wahania rynku.
W praktyce oznacza to, że część środków przeznaczonych na ochronę konkurencyjności polskiego przemysłu ma jednocześnie przyspieszyć transformację energetyczną najbardziej energochłonnych sektorów gospodarki.
Źródło: Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Urząd Regulacji Energetyki, Sejm, Gramwzielone.pl
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News