Płonące elektryki to margines. W mediach temat urósł do ogromnych rozmiarów

Płonące elektryki to margines. W mediach temat urósł do ogromnych rozmiarów
Fot. Shutterstock

Pożary samochodów zelektryfikowanych to niewielki odsetek wszystkich pożarów aut w Polsce. W mediach temat zajmuje jednak wyraźnie więcej miejsca, niż wskazywałaby jego skala. Z najnowszego raportu Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) wynika, że w ciągu półtora roku o płonących elektrykach ukazały się 2594 publikacje o łącznym zasięgu brutto 31,7 mln kontaktów.

Instytut Monitorowania Mediów przeanalizował przekaz od 1 stycznia 2025 r. do 30 czerwca 2026 r. – zarówno w mediach tradycyjnych (prasa, radio, telewizja, portale), jak i w mediach społecznościowych. Eksperci IMM zestawili go ze statystykami Państwowej Straży Pożarnej, opracowanymi przez F5A New Mobility Research & Consulting w ramach „Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV”. Analizę emocji przeprowadzono na 653 wzmiankach.

Wnioski z raportu IMM są jednoznaczne: pożar elektryka wciąż jest dla mediów lepszym newsem niż pożar auta spalinowego, a dyskusję w mediach społecznościowych napędza przede wszystkim strach – często podsycany uproszczeniami i nieprawdziwymi informacjami.

REKLAMA
REKLAMA

238 pożarów elektryków wobec 14,4 tys. pożarów aut spalinowych

Według danych PSP, na które powołuje się IMM, od stycznia 2025 r. do czerwca 2026 r. w Polsce doszło do 238 pożarów pojazdów zelektryfikowanych – w pełni elektrycznych, hybrydowych i wodorowych. W tym samym czasie spłonęło 14 450 aut spalinowych. Samochody zelektryfikowane odpowiadały więc za 1,62 proc. wszystkich pożarów samochodów.

W mediach proporcje wyglądają inaczej. Jak wylicza IMM, doniesienia o pożarach aut zelektryfikowanych stanowiły 2,74 proc. całego przekazu o płonących samochodach. Statystycznie na jeden pożar elektryka lub hybrydy przypadało niemal 11 publikacji.

Okres Pożary aut zelektryfikowanych Pożary aut spalinowych Publikacje o pożarach aut zelektryfikowanych
I–VI 2025 76 4636 731
VII–XII 2025 73 4879 1224
I–VI 2026 89 4935 635

Źródło: Instytut Monitorowania Mediów na podstawie danych PSP w opracowaniu F5A New Mobility Research & Consulting.

Najwięcej publikacji IMM odnotował w drugim półroczu 2025 r. – 1224. W pierwszej połowie 2026 r. liczba doniesień spadła o 13 proc. rok do roku, choć samych pożarów aut zelektryfikowanych było więcej niż przed rokiem (89 wobec 76). Wzrosła także liczba pożarów aut spalinowych – do 4935.

Jeden Lucid, 192 publikacje

Jak bardzo pojedyncze zdarzenie potrafi zdominować przekaz, IMM pokazuje na przykładzie pożaru Lucida Air w Warszawie z kwietnia 2024 r. Luksusowe auto, wyceniane w mediach na ok. 1 mln zł i opisywane jako jedyny taki egzemplarz w Polsce, uderzyło w słup na skrzyżowaniu al. Niepodległości i ul. Madalińskiego, a następnie stanęło w płomieniach.

To jedno zdarzenie wygenerowało według IMM 192 publikacje – ostatnia ukazała się jeszcze w marcu 2026 r. Ich łączny zasięg brutto wyniósł 5,4 mln kontaktów, z czego 4,6 mln przypadło na materiały opublikowane w ciągu doby od wypadku. Jak zwraca uwagę Sebastian Tomaszewski, autor raportu i ekspert ds. analiz IMM, potencjalnie negatywnym skojarzeniom towarzyszył wzrost zainteresowania marką w wyszukiwarce Google o 99 proc. w ciągu 48 godzin.

Mniej publikacji, większy zasięg

Wbrew popularnemu przekonaniu temat napędzają nie dyskusje w mediach społecznościowych, lecz media tradycyjne. Według IMM odpowiadały one za 75 proc. przekazu. Największy udział miały portale internetowe (59 proc.), a dalej media społecznościowe (25 proc.), radio (7 proc.), telewizja (5 proc.) i prasa (4 proc.). Aż 62 proc. publikacji ukazało się w mediach ogólnopolskich, a 38 proc. – w regionalnych.

Choć w pierwszym półroczu 2026 r. liczba doniesień spadła, ich łączny zasięg brutto wzrósł o 11 proc. rok do roku. Według IMM oznacza to, że informacje o pożarach elektryków coraz częściej trafiają do najpopularniejszych portali, dzienników i ogólnopolskich rozgłośni. Największy zasięg w całym badanym okresie wygenerowały RMF FM (2,52 mln), Onet (1,77 mln), „Gazeta Wyborcza” (1,57 mln), Auto Świat (1,39 mln) i o2.pl (0,93 mln).

Ważny jest też sposób formułowania nagłówków. IMM wyliczył, że 54 proc. publikacji w mediach tradycyjnych wskazywało rodzaj napędu już w tytule. Czytelnik już z nagłówka dowiaduje się więc, że płonęło auto elektryczne lub hybrydowe.

Różnicę widać również w zaangażowaniu odbiorców. Posty i komentarze w mediach społecznościowych zebrały ponad 19,8 tys. interakcji. Informacja o pożarze auta zelektryfikowanego zbierała średnio 79 interakcji, a wiadomość o płonącym aucie spalinowym – zaledwie sześć.

Wypadki zamiast wiedzy. Edukacja to zaledwie 4 proc. przekazu

Główną oś przekazu w mediach tradycyjnych – 74 proc. – stanowią według IMM relacje ze zdarzeń drogowych: wypadków, ofiar i akcji służb ratowniczych. W tej kategorii znalazły się też doniesienia o pożarze statku Morning Midas, który przewoził z Chin do Meksyku ponad 3 tys. samochodów. W mediach ogólnoinformacyjnych relacje ze zdarzeń to ponad 80 proc. materiałów.

Aspekt technologiczny dominował w co piątej publikacji (21 proc.). Przeważa on w mediach specjalistycznych, ale jest też mocno obecny w tytułach motoryzacyjnych i technologicznych. Jak zauważa IMM, to właśnie tam odbiorca ma największą szansę zetknąć się z rzeczywistymi statystykami i materiałami obalającymi mity o autach zelektryfikowanych. Wśród najaktywniejszych tytułów analitycy wskazali portal motoryzacja.interia.pl.

Publikacje skupione na edukacji i prewencji to tylko 4 proc. przekazu, a wątek ubezpieczeń pojawia się marginalnie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

W mediach społecznościowych co trzecia wzmianka jest rzetelna

Choć największy rozgłos nadają tematowi media tradycyjne, to w mediach społecznościowych najłatwiej o dezinformację. IMM przeanalizował tam 653 wzmianki:

  • 34 proc. to rzetelne relacje lub trafne korekty,
  • 27 proc. to uproszczenia i uogólnienia,
  • 7 proc. to informacje nieprawdziwe lub niezweryfikowane, podawane jako pewne,
  • 4 proc. nosi znamiona manipulacji,
  • 28 proc. (183 wzmianki) to opinie, pytania i żarty bez twierdzeń o faktach.

Jest też dobra wiadomość. Rzetelne relacje i korekty zebrały aż 65 proc. wszystkich interakcji, a treści nieprawdziwe lub niezweryfikowane – zaledwie 1 proc.

Strach o garaż

IMM zbadał też natężenie emocji w 653 wzmiankach z mediów społecznościowych, oceniając osiem emocji z koła Roberta Plutchika w skali od 0 do 1. Analiza wyłoniła trzy wyraźne profile dyskusji.

Najsilniejszy jest profil lękowy. Wątki dotyczące garaży i ładowania, trudności w gaszeniu, toksyczności oraz transportu zbiorowego osiągają wskaźnik strachu od 0,61 do 0,66. Jak zauważa IMM, to strach przed wyobrażonym zagrożeniem – dla domu, budynku i zdrowia. Tematy te odpowiadają za 37 proc. wzmianek w mediach społecznościowych.

Drugi to profil gniewny. W wątkach o polityce klimatycznej złość sięga 0,57, a odraza 0,41. W dyskusjach o asymetrii medialnej złość (0,45) przewyższa strach (0,35), a w wątkach o ubezpieczeniach i prawie wynosi 0,48. Według IMM pożar staje się tu pretekstem do sporu o władzę, Unię Europejską i media, a gniew kieruje się ku ludziom, a nie ku technologii.

Trzeci, profil smutku i zaskoczenia, towarzyszy relacjom z wypadków i informacjom o ofiarach. Wątek bezpieczeństwa pasażerów ma najwyższy w całym zbiorze wskaźnik smutku (0,38), a relacje ze zdarzeń – najniższą złość (0,13) i odrazę (0,07).

Emocje różnią się w zależności od platformy. Najbardziej wzburzone są komentarze na YouTube (złość 0,64, odraza 0,50) oraz pod artykułami na portalach (strach 0,62, złość 0,40). Najspokojniej jest na TikToku (złość 0,22) i w serwisie X (0,25). Ton dyskusji pozostaje przy tym stabilny w czasie – w 2025 i 2026 r. wskaźnik strachu wyniósł odpowiednio 0,56 i 0,55, a złości 0,33 i 0,32. Jak podkreśla IMM, mniejsza liczba wzmianek nie oznacza więc spokojniejszej debaty.

Mówić o skutkach, nie o częstotliwości. Rekomendacje IMM

Z raportu IMM płynie kilka wskazówek dla branży elektromobilności, służb, ubezpieczycieli i mediów. Sebastian Tomaszewski z IMM przekonuje, że „powinniśmy edukować i oswajać z technologią, opierając się na faktach”. Warto odpowiadać na konkretne obawy, a nie tylko przekonywać, że elektryki płoną rzadko. Skoro najwięcej strachu budzą garaże, gaszenie i toksyczność, IMM sugeruje rzeczowe odpowiedzi – na przykład jak straż pożarna gasi i chłodzi baterie oraz ile to trwa.

IMM podkreśla, że przestrzeń dla edukacji jest ogromna, bo materiały edukacyjne to zaledwie 4 proc. przekazu w mediach tradycyjnych.

Instytut wskazuje też na lukę informacyjną w sprawach finansowych i prawnych. Limity OC, odpowiedzialność za ładowarkę we wspólnocie mieszkaniowej czy odmowy ubezpieczycieli budzą w mediach społecznościowych dużo złości, a w mediach tradycyjnych pojawiają się marginalnie. Według ekspertów IMM tę lukę mogą wypełnić ubezpieczyciele, zarządcy nieruchomości i prawnicy.

IMM odradza wchodzenie w spory ideologiczne. Wątki polityczne mają najwyższe wskaźniki złości i odrazy, a 19 proc. z nich w ogóle nie dotyczy pożarów. Polemika w takich dyskusjach wzmacnia polaryzację i nie buduje realnego zasięgu.

Instytut zaleca także stały monitoring mediów i ustawienie alertów na zdarzenia z udziałem aut elektrycznych w Polsce. Jak pokazuje przykład Lucida, każde takie zdarzenie wywołuje falę publikacji – również w tytułach ogólnopolskich o największym zasięgu.

Źródło: Instytut Monitorowania Mediów, „Czy tylko samochody elektryczne płoną? Medialność pożarów aut zelektryfikowanych a ich rzeczywista skala”, 14.10.2026, oraz raport IMM „Medialny obraz pożarów samochodów elektrycznych”.

Katarzyna Poprawska-Borowiec

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.