Jesienne aukcje OZE zdecydują o przyszłości fotowoltaiki w Polsce
Jesienne aukcje odnawialnych źródeł energii będą jednym z najważniejszych wydarzeń dla polskiej energetyki w 2026 roku. Ich wynik przesądzi nie tylko o tempie nowych inwestycji w fotowoltaikę, ale też o utrzymaniu dynamiki całej transformacji energetycznej kraju. Tak ocenia Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki i Magazynowania Energii (PSFiME). Organizacja wskazuje na pilną potrzebę zmiany sposobu rozliczania instalacji PV w systemie aukcyjnym.
Fotowoltaika pozostaje największym i najszybciej rozwijającym się źródłem energii odnawialnej w Polsce. W ciągu niespełna dziesięciu lat funkcjonowania systemu aukcyjnego zakontraktowano ponad 10 GW nowych wielkoskalowych mocy PV. Mechanizm zapewnił inwestorom stabilność przychodów i umożliwił finansowanie projektów przez banki.
Prezeska PSFiME Ewa Magiera podkreśla strategiczne znaczenie utrzymania tego instrumentu.
– Kontynuacja transformacji energetycznej to polska racja stanu. W obecnej sytuacji rynkowej i geopolitycznej nie możemy sobie pozwolić jako państwo na brak tego instrumentu przyciągania inwestycji – wyjaśnia.
Redysponowanie osiągnęło rekordowy poziom już w lipcu
Jednym z kluczowych problemów wskazywanych przez branżę jest gwałtownie rosnąca skala nierynkowego redysponowania, czyli przymusowego ograniczania produkcji energii z OZE przez operatora systemu przesyłowego. Według danych Forum Energii już 26 lipca 2026 r, skumulowany wolumen ograniczonej produkcji energii z OZE osiągnął 1382 GWh, przekraczając poziom odnotowany w całym 2025 r.
Jak zastrzega stowarzyszenie, rosnąca skala redysponowania nie oznacza nadmiaru odnawialnych źródeł w krajowym systemie. Wskazuje raczej na to, że rozwój OZE wyprzedził rozwój elastyczności systemu elektroenergetycznego. Do czasu rozbudowy magazynów energii, nowoczesnych sieci i mechanizmów zarządzania popytem, skutki tego opóźnienia ponoszą inwestorzy.
Problem nie w aukcji, lecz w sposobie rozliczeń
Zdaniem prawniczki Marii Kierskiej z kancelarii DWF Polska, źródłem trudności nie jest sam mechanizm aukcyjny, lecz sposób jego rozliczania. System aukcyjny opiera się na kontrakcie różnicowym (CfD). Wytwórca sprzedaje energię na rynku po cenie obowiązującej w danej godzinie, a następnie rozlicza tzw. ujemne saldo z Zarządcą Rozliczeń.
Kierska wyjaśnia mechanizm problemu.
–Wyrównanie nie jest liczone od ceny, którą rzeczywiście uzyskał za energię, lecz od średniej ceny dobowej rynku. W przypadku fotowoltaiki prowadzi to do systematycznego zaniżania rzeczywistego poziomu wsparcia, ponieważ instalacje PV produkują energię głównie wtedy, gdy ceny energii są najniższe – powiedziała.
Dodatkowym obciążeniem są przepisy dotyczące ujemnych cen energii. Instalacje, które weszły do systemu aukcyjnego od 2025 r., tracą możliwość rozliczenia energii w systemie wsparcia już od pierwszej godziny z ujemną ceną, podczas gdy starsze instalacje traciły to uprawnienie dopiero po sześciu kolejnych godzinach występowania cen ujemnych.
Koszt profilu produkcji? Fotowoltaika rozliczana według cen, których nie otrzymuje
Kluczowym mechanizmem opisywanym w komunikacie jest tzw. koszt profilu produkcji energii z fotowoltaiki. Instalacje PV produkują energię głównie w godzinach okołopołudniowych, gdy ceny są najniższe, natomiast rozliczenia w systemie aukcyjnym opierają się na średniej cenie z całej doby (indeks TGeBase), uwzględniającej także poranne i wieczorne godziny wysokich cen – gdy fotowoltaika praktycznie nie produkuje energii.
W praktyce system zakłada, że producent sprzedał energię po cenie znacznie wyższej od tej, którą rzeczywiście uzyskał na rynku, w efekcie otrzymuje niższe wyrównanie z systemu aukcyjnego niż wynikałoby z jego faktycznych przychodów.
Kierska wskazuje na możliwe rozwiązanie.
– Potrzebujemy zmiany sposobu rozliczania instalacji fotowoltaicznych (…). Wymaga to przede wszystkim zmiany przepisów ustawy o OZE, aby rozliczenia nie opierały się na średniej cenie z całej doby, lecz na wskaźniku odzwierciedlającym godziny, w których instalacje fotowoltaiczne rzeczywiście produkują energię – wyjaśnia.
Podobny postulat od dłuższego czasu zgłasza PSFiME. Jak dodaje Magiera, branża potrzebuje „pilnych zmian prawnych umożliwiających uwzględnienie w rozliczeniach aukcyjnych kosztów profilu produkcji energii z fotowoltaiki”.
Cena referencyjna i coraz słabsze wyniki aukcji
Branża podkreśla też znaczenie właściwego ustalenia ceny referencyjnej dla nowych projektów. Zdaniem Magiery powinna ona uwzględniać nie tylko nakłady inwestycyjne (CAPEX), ale też rosnące koszty operacyjne (OPEX), koszt finansowania, wydłużające się procesy inwestycyjne oraz nowe ryzyka rynkowe.
Dotychczasowe wyniki aukcji sugerują, że obecne parametry przestają odpowiadać realiom rynkowym. W aukcji przeprowadzonej w 2024 roku zakontraktowano jedynie ok. 36 proc. oferowanego wolumenu energii, co stowarzyszenie odczytuje jako sygnał malejącej konkurencyjności projektów w obowiązujących warunkach ekonomicznych.
Gotowe projekty trafiają na papier zamiast do realizacji
Konsekwencje opisywanych problemów są już, zdaniem PSFiME, widoczne na rynku. Coraz więcej inwestycji dysponuje kompletem decyzji środowiskowych, administracyjnych oraz warunkami przyłączenia, a mimo to ich realizacja jest odkładana lub wstrzymywana.
– Coraz większa liczba projektów OZE jest odpisywana księgowo przez inwestorów, co oznacza, że mimo kompletnej dokumentacji administracyjnej najprawdopodobniej nie powstaną – alarmuje Magiera. O postulatach i alarmie branży pisaliśmy także w artykule: Banki hamują finansowanie fotowoltaiki. Realizacja KPEiK staje pod znakiem zapytania.
Stowarzyszenie zwraca uwagę, że przygotowanie projektu fotowoltaicznego do udziału w aukcji trwa nawet pięć lat i wymaga znacznych nakładów zarówno inwestorów, jak i administracji. Niezrealizowanie takich projektów oznaczałoby zmarnowanie wieloletniej pracy oraz środków finansowych.
Ewolucja, nie rewolucja. Trzy postulaty branży
PSFiME podkreśla, że system aukcyjny wciąż działa i pozostaje najważniejszym instrumentem finansowania nowych inwestycji OZE w Polsce, wymaga jednak dostosowania do warunków rynkowych, które zmieniły się szybciej niż przepisy. Stowarzyszenie wskazuje na trzy równoległe kierunki działań: odpowiednio skalkulowaną cenę referencyjną dla nowych aukcji, zmianę sposobu rozliczania projektów fotowoltaicznych uwzględniającą rzeczywisty profil produkcji energii oraz przyspieszenie inwestycji w magazyny energii i elastyczność systemu elektroenergetycznego.
Magiera podsumowuje stanowisko branży: „Polska gospodarka i polskie bezpieczeństwo energetyczne potrzebują dziś taniej, czystej energii. System aukcyjny – mimo że wymaga korekt – pozostaje obecnie najlepszym dostępnym mechanizmem ekonomicznym pozwalającym utrzymać tempo zielonej transformacji w Polsce”.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.