Rząd ułatwia wymianę starych turbin wiatrowych na nowe, ale w ograniczonym zakresie
Repowering, czyli zastąpienie starszych, wyeksploatowanych elektrowni wiatrowych nowymi maszynami o znacznie większej mocy i efektywności, może istotnie zwiększyć potencjał lądowej energetyki wiatrowej w Polsce. Dotychczas właściciele najstarszych farm wiatrowych w kraju nie byli jednak zainteresowani takimi inwestycjami. Branżę wiatrową mają zachęcić do repoweringu nowe przepisy, które właśnie przyjął rząd.
Na posiedzeniu we wtorek 26 maja Rada Ministrów przyjęła nowelizację rozporządzenia w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (RD 239). Nowe regulacje mają ułatwić modernizację (repowering) farm wiatrowych, zwalniając takie przedsięwzięcia z konieczności uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. W ramach prowadzonego w preferencyjny sposób repoweringu możliwe będzie dostosowanie parametrów technicznych instalacji wiatrowych, takich jak wysokość turbin, średnica rotorów czy rozmieszczenie urządzeń. Jak zapewnia Ministerstwo Klimatu i Środowiska, to powinno skrócić proces inwestycyjny w zakresie repoweringu o co najmniej 6 miesięcy.
Moce najstarszych zainstalowanych w Polsce elektrowni wiatrowych są kilkukrotnie niższe od mocy dostępnych obecnie na rynku turbin przeznaczonych do pracy na lądzie. Podczas gdy standardem na najstarszych farmach wiatrowych w Polsce są maszyny o mocy 1-2 MW, to producenci oferują już lądowe turbiny o mocach rzędu 6-7 MW. To pokazuje, jak bardzo można zwiększyć moc farm wiatrowych, instalując w miejsce starych turbin nowe.
Łatwiejszy repowering, ale tylko w ograniczonym zakresie
Przyjęte przez rząd przepisy dla repoweringu wprowadzają jednak szereg ograniczeń. Preferencje przewidziane w rozporządzeniu obejmą tylko stosunkowo nieznaczne zwiększenie mocy farm wiatrowych – w stosunku do możliwości, które daje dzisiaj rynek wiatrowy.
Zgodnie z nowymi przepisami właściciel farmy wiatrowej będzie mógł podnieść jej nominalną moc bez występowania o decyzję środowiskową, ale tylko o maksymalnie 30 proc. Nowe ułatwienia obejmą repowering prowadzony na terenach nieobjętych formami ochrony przyrody i powinien on uwzględniać zachowanie minimalnej odległości 250 metrów od granicy lasu.
Co więcej, repowering prowadzony w uproszczony sposób nie powinien powodować zwiększenia liczby turbin wiatrowych ani zmian ich lokalizacji o więcej niż 150 metrów od dotychczasowych instalacji. Maksymalna moc farmy wiatrowej powstającej w wyniku repoweringu nie powinna przekraczać 100 MW.
Z zachowaniem zasady 700 m
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaznaczyło, że nowe przepisy uwzględniają zachowanie wszystkich wymogów związanych z budową elektrowni wiatrowych, w tym minimalnej odległości od zabudowy mieszkaniowej wynoszącej 700 metrów – zgodnie z aktualnym brzmieniem ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska podkreśliła, że z preferencyjnej ścieżki dla repoweringu będą mogli skorzystać właściciele już istniejących instalacji, które spełniają obecne wymogi planowania przestrzennego.
Przez lata dość znacznie zmieniła się technologia turbin wiatrowych. Nowe wiatraki pracują efektywnej, potrafią produkować więcej energii nawet z tej samej mocy i jednocześnie pracować ciszej. Dzięki temu rozwiązaniu produktywność instalacji po repoweringu może wzrosnąć ponad dwukrotnie, bo o około 130 proc., nie bardziej jednak niż do 100 MW
– komentuje Paulina Hennig-Kloska.
Piotr Pająk, redaktor Gramwzielone.pl
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.