1500 zgód dla farmy wiatrowej na Bałtyku. To ważny krok przed jej uruchomieniem

1500 zgód dla farmy wiatrowej na Bałtyku. To ważny krok przed jej uruchomieniem
Fot. Baltic Power

Urząd Dozoru Technicznego zatwierdził już ponad 1500 urządzeń przeznaczonych dla morskiej farmy wiatrowej Baltic Power. To jeden z kluczowych etapów przygotowań do oficjalnego uruchomienia pierwszej w Polsce morskiej farmy wiatrowej, która jest już w zaawansowanej fazie budowy. Energia z pierwszych zainstalowanych turbin trafia do systemu oficjalnie od 10 lipca. 

Zakres badań prowadzonych przez Urząd Dozoru Technicznego (UDT) jest szeroki – obejmuje m.in. urządzenia dźwigowe, zbiorniki oraz wyposażenie techniczne niezbędne do obsługi turbin wiatrowych. Każdy podlegający dozorowi technicznemu komponent musi spełniać wymagania związane z pracą w trudnych warunkach morskich, a proces odbioru prowadzą inspektorzy UDT posiadający uprawnienia i doświadczenie w sektorze offshore wind.

Budujemy standardy, które będą obowiązywać w polskim offshore wind przez dekady – mówi Paweł Smoliński, prezes UDT. Jak dodaje, inspekcje urządzeń prowadzone przez urząd są zarówno elementem przygotowań do uruchomienia farmy, jak i fundamentem pod przyszłe inwestycje offshore wind na Bałtyku.

REKLAMA
REKLAMA

Prawie 60 z 76 turbin już zainstalowanych, pierwsza energia trafiła do sieci

Inwestycja jest już w zaawansowanym stadium budowy – na morzu zainstalowano dotąd prawie 60 z 76 planowanych turbin, a do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) trafiła niedawno pierwsza wyprodukowana przez farmę energia za pomocą Stacji Elektroenergetycznej Choczewo. Zakończenie instalacji komponentów nie oznacza końca budowy – wciąż trwają postępowania administracyjne, certyfikacja oraz inspekcje i odbiór setek urządzeń i systemów zarządzania farmą.

Docelowo w ramach morskiej farmy wiatrowej Baltic Power, o łącznej mocy zainstalowanej do 1,2 GW, pracować będzie 76 turbin Vestas o mocy 15 MW każda. To obecnie największy model dostępny u europejskich producentów, a Baltic Power jest pierwszą z zaledwie dwóch farm na świecie, na których montowane są turbiny tego typu. Poszczególne turbiny połączone są szeregowo kablami wewnętrznymi, a wytworzona przez nie energia trafia do dwóch morskich stacji elektroenergetycznych, gdzie napięcie podnoszone jest do poziomu 230 kV, co ogranicza straty podczas przesyłu. Następnie energia przesyłana jest kablami eksportowymi na ląd, do stacji elektroenergetycznej Choczewie, gdzie napięcie zostaje ponownie podniesione –  tym razem do 400 kV –  i za pośrednictwem linii napowietrznej trafia do pobliskiej stacji Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE). Łączna długość linii kablowych wykorzystywanych w projekcie Baltic Power przekracza 350 km.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Blisko 24 tys. urządzeń na lądzie, ponad 1500 na morzu

UDT od lat rozwija kompetencje związane z dozorem nad energetyką wiatrową. Obecnie urząd monitoruje blisko 24 tys. urządzeń wykorzystywanych w lądowej energetyce wiatrowej oraz ponad 1500 urządzeń na morzu – w ramach projektu Baltic Power. W Polsce działa już prawie 80 firm posiadających certyfikowane uprawnienia do serwisowania turbin wiatrowych, co – jak podkreśla UDT – tworzy zaplecze techniczne dla dynamicznie rosnącego rynku odnawialnych źródeł energii. Realizacja Baltic Power wymaga przy tym wdrażania procedur i standardów, które wcześniej nie były w Polsce stosowane na tak dużą skalę.

W skali całej działalności urzędu, inspektorzy UDT wykonują każdego roku ponad milion badań technicznych, a pod dozorem znajduje się łącznie ok. 1,7 mln urządzeń działających w różnych sektorach przemysłu i energetyki.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.