Więcej wiatraków, niższe rachunki. Brytyjczycy policzyli korzyści z energetyki wiatrowej
Osiągnięcie brytyjskiego rządowego celu 29 GW mocy w lądowej energetyce wiatrowej pozwoliłoby obniżyć rachunki płatników za energię o 3 mld funtów rocznie (ok. 15,2 mld zł). Dane zostały przedstawione 1 września br. przez organizacje branżowe RenewableUK i Scottish Renewables podczas dorocznej Onshore Wind Conference w Edynburgu.
Wyliczenia opierają się na porównaniu dwóch cen referencyjnych opublikowanych przez brytyjskie ministerstwo energii w lutym 2026 r. Pierwsza z nich to cena rozliczeniowa z ostatniej rundy aukcyjnej dla lądowej energetyki wiatrowej (AR7), która wyniosła 72,24 funta za MWh (ok. 365 zł/MWh). Druga cena to koszt energii wytworzonej przez nowoczesną elektrownię gazową typu CCGT, wynoszący 147 funtów za MWh (ok. 742 zł/MWh) przy założeniu 30-procentowego współczynnika wykorzystania mocy. Różnica 74,76 funta za MWh (ok. 378 zł/MWh), pomnożona przez 42,1 TWh dodatkowej produkcji, jaką miałoby wygenerować brakujące obecnie 13 GW nowej mocy wiatrowej, daje właśnie ok. 3,15 mld funtów rocznie (ok. 15,9 mld zł).
RenewableUK zastrzega przy tym, że przyjęta w wyliczeniach cena gazu na poziomie ok. 70–71 pensów (ok. 3,5–3,6 zł) za therm (standardowa jednostka energii stosowana na brytyjskim hurtowym rynku gazu) w 2030 r. to mniej niż połowa obecnej ceny rynkowej, co oznacza, że przy utrzymaniu dzisiejszych, znacznie wyższych cen gazu realne oszczędności mogłyby być jeszcze wyższe.
Organizacja uwzględniła też koszty integracji dodatkowych mocy wiatrowych z systemem (szacowane na ok. 260 mln funtów rocznie dla 13 GW, czyli ok. 1,31 mld zł), a także obecne, podwyższone koszty ograniczeń przesyłowych między Szkocją a Anglią. Te ostatnie mają, według operatora sieci NESO, spaść o ok. 60 proc. po oddaniu do użytku budowanych obecnie nowych połączeń podmorskich.
Wiatr tańszy niż gaz — i to wyraźnie
Według badania przeprowadzonego przez Energy and Climate Intelligence Unit (ECIU), w 2025 r. hurtowa cena energii elektrycznej w Wielkiej Brytanii byłaby o 31 proc. wyższa, gdyby kraj musiał polegać na droższym gazie zamiast energii wiatrowej.
Analiza RenewableUK wskazuje, że osiągnięcie celu 29 GW przyniosłoby lokalnym społecznościom niemal pół miliarda funtów rocznie (ok. 2,5 mld zł). Na tę kwotę złożyłoby się 348 mln funtów (ok. 1,76 mld zł) z podatków od nieruchomości i działalności gospodarczej oraz 145 mln funtów (ok. 732 mln zł) bezpośrednich, długoterminowych funduszy korzyści dla społeczności lokalnych, finansujących m.in. obiekty komunalne, programy środowiskowe, szkolenia zawodowe, działania przeciw ubóstwu energetycznemu i wykluczeniu obszarów wiejskich, a nawet ratowanie lokalnych pubów.
Rosnące zatrudnienie i krajowy łańcuch dostaw
W brytyjskiej branży lądowej energetyki wiatrowej pracuje 15 tys. osób. Liczba ta ma wzrosnąć do 17,5 tys. do 2030 r.
Około 70 proc. wydatków ponoszonych w całym cyklu życia projektów wiatrowych — od budowy po eksploatację — pozostaje już dziś w Wielkiej Brytanii, korzystając z geograficznie zróżnicowanego, krajowego łańcucha dostaw.
Zamówione przez RenewableUK badanie wskazuje, że rozbudowa tego łańcucha do 2050 r. mogłaby dodać do brytyjskiej gospodarki nawet 56 mld funtów (ok. 283 mld zł) wartości dodanej brutto.
Repowering cieszy się poparciem społecznym
Jednym z najszybszych sposobów na uzyskanie dodatkowej, taniej mocy jest tzw. repowering. Jest to proces zastępowania starszych modeli turbin nowszymi, wydajniejszymi modelami na istniejących już farmach wiatrowych, tam gdzie akceptują to lokalne społeczności.
Z sondażu Copper Consultancy wynika, że 70 proc. ankietowanych popiera zastępowanie mniejszych turbin większymi w celu zwiększenia produkcji bezemisyjnej energii. Trzy czwarte respondentów mieszka przy tym w okolicy, gdzie farmy wiatrowe już działają, co sugeruje, że poparcie opiera się na realnym doświadczeniu, a nie wyłącznie deklaracjach.
Według analizy zespołu danych EnergyPulse należącego do RenewableUK, repowering oraz przedłużanie żywotności istniejących instalacji mogłyby średnio zwiększyć moc na tych samych lokalizacjach o jedną trzecią.
Repowering może być tańszy niż budowa nowych projektów od podstaw. Dlaczego? Wykorzystuje istniejącą infrastrukturę sieciową, sprawdzone lokalizacje oraz relacje dewelopera ze społecznością lokalną, wypracowane już wcześniej.
Baza danych organizacji wskazuje, że repowering i przedłużanie żywotności instalacji mogłyby dodać 659 MW mocy do założonego celu na 2030 r., a następnie 2,1 GW do 2035 r. i 7,7 GW do 2040 r.
Gdzie jest miejsce brytyjskiego onshoru w miksie energetycznym?
Obecnie w pełni operacyjne farmy wiatrowe na lądzie w Wielkiej Brytanii mają łączną moc 16,4 GW. Onshore pokrywa 12 proc. rocznego zapotrzebowania kraju na energię elektryczną.
Zdecydowana większość mocy zainstalowana jest w Szkocji (10,7 GW). Podpisany w 2023 r. szkocki pakt sektorowy dla lądowej energetyki wiatrowej (Scottish Onshore Wind Sector Deal) zakłada osiągnięcie 20 GW mocy operacyjnej do 2030 r.
Dyrektorka generalna Scottish Renewables Angela Hepworth wskazała na kluczową rolę Szkocji w przyszłym systemie energetycznym Wielkiej Brytanii.
– Maksymalne wykorzystanie szkockiego potencjału lądowej energetyki wiatrowej oznacza jednoczesne rozwijanie nowych projektów i modernizację istniejącej floty turbin przy użyciu bardziej wydajnej technologii. […] Ambicje muszą jednak iść w parze z realizacją — planowanie, przyłącza sieciowe, opłaty przesyłowe i ścieżki dostępu do rynku muszą działać wspólnie, by dać inwestorom pewność – powiedziała Angela Hepworth, dyrektorka generalna Scottish Renewables.
Rząd centralny chce z kolei zwiększyć moc zainstalowaną w Anglii i Walii z 4,2 GW do 8,6 GW w tym samym terminie.
Analiza ośrodka Aurora Energy Research pokazuje jednak, że dotąd oferty przyłączenia do sieci otrzymały projekty odpowiadające jedynie połowie mocy potrzebnej do osiągnięcia celu 29 GW — 10,4 GW w Szkocji oraz 2,6 GW w Anglii i Walii.
On Sunday #wind produced 43.8% of GB electricity, more than nuclear 16.6%, gas 13.5%, biomass 9.8%, solar 9.7%, imports 4.5%, other 1.2%, hydro 0.9%, *excl. non-renewable distributed generation pic.twitter.com/z3VvCDUaFU
— National Energy System Operator (@neso_energy) September 7, 2026
Portfel projektów przekroczył 50 GW, a branża spiera się z think-tankiem o przyszłość sieci
Publikacja to część szerszej ofensywy komunikacyjnej RenewableUK sprzed samej konferencji w Edynburgu. Tydzień wcześniej, 28 sierpnia 2026 r. organizacja poinformowała, że łączny portfel projektów lądowej energetyki wiatrowej w Wielkiej Brytanii — obejmujący wszystkie etapy rozwoju, od wczesnej fazy planowania po w pełni operacyjne farmy — osiągnął 50 134 MW, czyli wzrósł o 6,5 proc. (3076 MW) względem poprzedniego raportu sprzed roku (47 058 MW). Szkocja odpowiada za 75 proc. tego portfela, Walia za 12 proc., Anglia za 8 proc., a Irlandia Północna za 5 proc.
Raport zwraca uwagę na wyraźne przyspieszenie w Anglii po zniesieniu obowiązującego tam od czerwca 2015 r. faktycznego zakazu budowy lądowych farm wiatrowych (zniesionego w lipcu 2024 r.). W 2025 r., pierwszym pełnym roku kalendarzowym po zniesieniu zakazu, do systemu planowania zgłoszono 233 MW nowych projektów — więcej niż łącznie przez dziewięć lat, od początku 2016 r. do końca 2024 r. (188 MW).
W całej Wielkiej Brytanii zgłoszenia planistyczne osiągnęły w 2025 r. rekordowe 5043 MW, czyli o 47 proc. powyżej poprzedniego szczytu z 2013 r. (3440 MW). Odsetek mocy zatwierdzanej przez władze lokalne sięgnął 64 proc. — najwyższego poziomu od 2020 r., wobec zaledwie 37 proc. w 2018 r. Dla większych projektów rozstrzyganych bezpośrednio przez rząd centralny wskaźnik zatwierdzeń jest jeszcze wyższy i wynosi 77 proc.
Minister energii Wielkiej Brytanii Michael Shanks zapowiedział podczas konferencji dalsze wsparcie rządu dla sektora.
– Lądowa energetyka wiatrowa to kluczowy element obniżania rachunków za energię i zmniejszania naszej zależności od niestabilnych rynków paliw kopalnych. To także szansa przemysłowa, tworząca dobre miejsca pracy w całym kraju — powiedział Shanks.
Shanks przypomniał przy tym, że rząd zniósł zakaz budowy lądowych farm wiatrowych w Anglii. Szkocki minister energii Stephen Gethins oraz Verity Davidge, dyrektorka ds. polityki i spraw publicznych w organizacji Make UK, zrzeszającej brytyjskich producentów, również poparli wnioski raportu. Davidge podkreśliła, że system energetyczny oparty na OZE to najlepszy sposób ograniczenia kosztów energii poprzez zmniejszenie zależności od zmiennych rynków gazu.
Z kolei dyrektorka generalna RenewableUK Tara Singh podkreśliła, że osiągnięcie celu wymaga przyspieszenia przyłączeń do sieci.
– Osiągnięcie brytyjskiego celu dla lądowej energetyki wiatrowej do 2030 r., co przyniesie miliardowe korzyści całemu krajowi, jest możliwe tylko wtedy, gdy uda nam się szybciej przyłączać nowe projekty do sieci oraz umożliwić zastępowanie starszych turbin znacznie mocniejszymi nowymi, co cieszy się wysokim poparciem społecznym — powiedziała Tara Singh.
Singh dodała, że lądowa energetyka wiatrowa jako jedno z najtańszych i najszybszych w budowie źródeł nowej mocy obniży rachunki i wzmocni bezpieczeństwo energetyczne kraju. Komentując wyniki raportu, Tara Singh zwróciła też uwagę na trwającą właśnie rundę aukcyjną dla nowych projektów lądowej energetyki wiatrowej, w której o kontrakt może ubiegać się 3,5 GW nowej mocy, co odpowiada niemal jednej czwartej całej obecnej brytyjskiej floty lądowych farm wiatrowych. Singh wezwała rząd, by „wyznaczył sobie wysokie cele” i zabezpieczył w tej rundzie maksymalną możliwą ilość taniej mocy wiatrowej.
Spór o rozwój sieci
Nieco wcześniej, 19 sierpnia 2026 r. RenewableUK opublikowało ostrą odpowiedź na raport brytyjskiego think-tanku Onward pt. „Firm Foundations: The case for cheap and reliable power”, zarzucając mu przedstawianie „głęboko mylącego obrazu” przyszłości energetycznej Wielkiej Brytanii. Według Tary Singh, kluczowe założenie raportu Onward, że rezygnacja ze wsparcia dla nowych projektów OZE pozwoliłaby ograniczyć inwestycje w nową infrastrukturę przesyłową aż o 86 proc. względem scenariusza bazowego — opiera się na błędnej logice. Sam raport Onward wciąż zakłada gwałtowny wzrost zapotrzebowania i podaży energii, w tym 20 GW mocy jądrowej, 45 GW mocy gazowej, 32 mln pojazdów elektrycznych i hybrydowych, ponad 6 mln dodatkowych pomp ciepła oraz 62 TWh zapotrzebowania ze strony centrów danych. Trudno więc zakładać, że cała ta infrastruktura mogłaby zostać przyłączona do sieci praktycznie bez nowych inwestycji sieciowych.
Organizacja RenewableUK zwróciła też uwagę, że ceny gazu hurtowego w Wielkiej Brytanii sięgają obecnie ok. 150 pensów za therm (ok. 7,58 zł za therm), czyli ponad dwukrotnie więcej, niż zakładał model Onward, co mogłoby wymazać dziesiątki miliardów funtów z deklarowanych przez think-tank oszczędności.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.