Polacy mają już 855 tys. pomp ciepła. Do liderów Europy nadal jednak daleko

Polacy mają już 855 tys. pomp ciepła. Do liderów Europy nadal jednak daleko
Pompa ciepła, fot. Shutterstock

Do połowy 2026 r. w polskich gospodarstwach domowych działało już około 855 tys. pomp ciepła – wynika z najnowszego wydania Tygodnika Gospodarczego Polskiego Instytutu Ekonomicznego. To wyraźny wzrost względem 745 tys. urządzeń notowanych rok wcześniej, jednak tempo instalacji w Polsce pozostaje wolniejsze niż w większości krajów Europy Zachodniej, gdzie przedaż pomp ciepła w 2025 r. wzrosła aż o 13 proc.

Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) przywołanych przez PIE, wykorzystanie pomp ciepła pozwoliło w 2025 r. zaoszczędzić 25 mld m3 gazu w Chinach (co odpowiada 35 proc. tamtejszej konsumpcji gazu do ogrzewania budynków), 20 mld m3 w Europie (10 proc.) oraz 6 mld m3 w Japonii (35 proc.).

W skali globalnej pompy ciepła pokrywały w 2024 r. 5 proc. całego zapotrzebowania na ciepło i aż 12 proc. zapotrzebowania w segmencie ogrzewania budynków. Łączne globalne moce produkcyjne wyniosły w 2024 r. około 145 GW rocznie, z Chinami odpowiadającymi za około 35 proc. produkcji, Stanami Zjednoczonymi za 25 proc. i Unią Europejską za 20 proc.

REKLAMA
REKLAMA

Sprzedaż w Europie rośnie o 13 proc., działa już 30 mln urządzeń

W 21 krajach Europy objętych danymi European Heat Pumps Association (EHPA) sprzedano w 2025 r. łącznie 2,9 mln pomp ciepła na użytek gospodarstw domowych, co oznacza wzrost o 13 proc. względem 2024 r. Łącznie w tych krajach funkcjonuje już około 30 mln urządzeń, co przekłada się na oszczędność szacowaną na około 10 mld dolarów rocznie na imporcie paliw kopalnych, przede wszystkim gazu ziemnego.

Sprzedaż w Polsce spadła w 2025 r., ale pierwsze półrocze 2026 daje nadzieję na odbicie

Na tym tle sytuacja w Polsce wygląda skromniej. W 2025 r. sprzedano nad Wisłą 72 tys. pomp ciepła. Jest to spadek względem roku poprzedniego. Sygnały poprawy pojawiają się jednak w bieżącym roku: w pierwszym półroczu 2026 r. sprzedano już 38 tys. urządzeń, a szacunki Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC) wskazują na możliwy wynik całego 2026 r/ na poziomie 83–85 tys. sztuk.

Znacząca większość sprzedawanych w Polsce urządzeń nie korzysta jednak ze wsparcia publicznego. Spośród 72 tys. pomp sprzedanych w 2025 r. jedynie 18 tys., czyli około jednej piątej, zostało objętych dofinansowaniem w ramach programów Moje Ciepło i Czyste Powietrze. PIE tłumaczy to zmianami w konstrukcji programu Czyste Powietrze, wprowadzonymi z myślą o ograniczeniu nadużyć – w tym wymogiem obowiązkowego audytu energetycznego poprzedzającego każdy wniosek oraz czasowym zawieszeniem programu w październiku 2024 r. (wznowiony dopiero 31 marca 2025 r.). Ten okres przejściowy skłonił część konsumentów do zakupu urządzenia bez wsparcia dotacyjnego.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Obecna dynamika może nie wystarczyć do realizacji ambitnych celów KPEiK

Zestawiając dane o dotychczasowym tempie wzrostu z założeniami Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), PIE ocenia, że obecna dynamika instalacji może okazać się zbyt wolna, by zrealizować bardziej ambitny wariant planu (ang. With Additional Measures, WAM), zakładający 1,6 mln pomp ciepła w budynkach mieszkalnych w 2030 r. i 3,3 mln w 2040 r. Przy utrzymaniu obecnego tempa wzrostu bardziej prawdopodobne wydaje się zrealizowanie scenariusza bazowego (ang. With Existing Measures, WEM), przewidującego około 1,16 mln urządzeń w 2030 r. i 2,6 mln w 2040 r. PIE zastrzega przy tym, że wartości zawarte w załączniku do KPEiK mają charakter prognostyczny, a nie wiążących celów.

Pompy ciepła jako papierek lakmusowy transformacji ciepłownictwa

Dane PIE pokazują coś więcej niż tylko liczbę sprzedanych urządzeń – ujawniają, jak bardzo skuteczność transformacji ciepłownictwa zależy od stabilności i przewidywalności systemów wsparcia. Polski przypadek jest tu pouczający: spadek sprzedaży w 2025 r. nie wynikał z braku zainteresowania technologią, lecz w dużej mierze z przejściowego zawieszenia i przebudowy programu Czyste Powietrz”. Skoro aż cztery na pięć sprzedanych w Polsce pomp ciepła trafia dziś do klientów bez żadnego dofinansowania, oznacza to, że rynek dojrzewa i częściowo uniezależnia się od dotacji – ale jednocześnie każda przerwa czy niepewność regulacyjna wokół programów wsparcia potrafi realnie zahamować całą branżę, nawet jeśli fundamentalny popyt na elektryfikację ogrzewania pozostaje wysoki.

W szerszej perspektywie europejskiej i globalnej to właśnie pompy ciepła – a nie fotowoltaika czy magazyny energii – odpowiadają dziś za jeden z najbardziej namacalnych efektów odejścia od gazu ziemnego w ogrzewnictwie. 20 mld m3 gazu zaoszczędzonego rocznie w samej Europie to wolumen porównywalny ze sporą częścią rocznego importu gazu do dużego kraju członkowskiego UE.

Jeśli Polska ma dogonić tempo instalacji notowane w Europie Zachodniej, kluczowe będzie utrzymanie stabilnych, przewidywalnych zasad wsparcia w kolejnych latach – bez kolejnych zawieszeń programów, które, jak pokazuje przykład z lat 2024–2025, potrafią wyhamować nawet dobrze rokujący rynek na wiele miesięcy.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.