Powerbank w samolocie? Obowiązują nowe ograniczenia

Powerbank w samolocie? Obowiązują nowe ograniczenia
Powerbanki, fot. Shutterstock

Czy możesz zabrać powerbank do samolotu? Tak, ale wyłącznie w bagażu podręcznym, nigdy w bagażu rejestrowanym, czyli nadawanym do luku. Od 2026 r. obowiązują też dodatkowe, globalne ograniczenia – maksymalnie dwa urządzenia na pasażera, zakaz ładowania powerbanku w trakcie lotu oraz limity pojemności. Wyjaśniamy, skąd biorą się te zasady i na co realnie trzeba uważać.

Dlaczego powerbanku nie można oddać do luku bagażowego?

To najważniejsza zasada i nie ma od niej wyjątków. Jak tłumaczy dr inż. Wojciech Rosiński z Wydziału Elektrotechniki i Automatyki Politechniki Gdańskiej, chodzi o możliwość szybkiej reakcji w razie awarii. Powerbanki wykorzystują ogniwa litowo-jonowe, które potrafią zgromadzić dużo energii w bardzo małej obudowie – to ich zaleta, ale też źródło ryzyka.

W normalnych warunkach energia zgromadzona w akumulatorze jest uwalniana w sposób kontrolowany. Problem zaczyna się wtedy, gdy ogniwo zostanie uszkodzone, przegrzane albo dojdzie w nim do zwarcia. Może wówczas rozpocząć się zjawisko nazywane ucieczką termiczną – wyjaśnia dr Rosiński.

REKLAMA
REKLAMA

Ucieczka termiczna (ang. thermal runaway) to proces, w którym rosnąca temperatura przyspiesza reakcje chemiczne wewnątrz ogniwa, a te generują jeszcze więcej ciepła. Bateria może zacząć wydzielać gazy i dym, a w skrajnym przypadku dojść do zapłonu.

Po przekroczeniu pewnej temperatury reakcja zaczyna sama się napędzać. Im cieplejsze jest ogniwo, tym szybciej zachodzą procesy, które powodują dalszy wzrost temperatury. Dlatego tak istotne jest szybkie zauważenie problemu– podkreśla naukowiec.

W kabinie pasażerskiej, jeśli powerbank zacznie się przegrzewać, puchnąć lub dymić, załoga może to niemal natychmiast zauważyć i zareagować. W zamkniętym luku bagażowym byłoby to znacznie trudniejsze – dlatego przepisy lotnicze bezwzględnie wymagają, by powerbanki podróżowały razem z pasażerem w kabinie.

Ile powerbanków i o jakiej pojemności można zabrać?

Zgodnie z zasadami przewoźników opartymi na wytycznych Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), IATA oraz ICAO:

  • Limit to maksymalnie dwa powerbanki na jednego pasażera.
  • Każdy z nich powinien mieć pojemność do 100 Wh (watogodzin), by móc go zabrać bez dodatkowych formalności. Urządzenia w przedziale 100–160 Wh z reguły wymagają wcześniejszej zgody przewoźnika, a powyżej 160 Wh są całkowicie zabronione na pokładzie samolotów pasażerskich.
  • Każdy powerbank powinien być spakowany osobno i odpowiednio zabezpieczony przed zwarciem (np. z zaklejonymi stykami lub w osobnym woreczku).

Jak przeliczyć mAh na Wh?

Producenci najczęściej podają pojemność w miliamperogodzinach (mAh), a przepisy lotnicze operują wattogodzinami (Wh). Przykładowo powerbank o pojemności ok. 20 000 mAh ma zwykle w okolicach 74 Wh, a granica 100 Wh odpowiada z grubsza przedziałowi 25 000–27 000 mAh, w zależności od napięcia znamionowego zastosowanych ogniw.

UWAGA! To wyliczenie ma charakter przybliżony. Jeśli zależy Ci na pewności, sprawdź dokładną wartość Wh podaną bezpośrednio na obudowie urządzenia, a nie tylko mAh.

Czy mogę ładować powerbank albo ładować nim inne urządzenia podczas lotu?

Tu warto rozróżnić dwie rzeczy, bo przepisy globalne i zasady konkretnych linii lotniczych nie zawsze mówią o tym identycznym językiem.

Ładowanie samego powerbanku w trakcie lotu (np. podłączenie go do gniazdka USB w fotelu) jest jednoznacznie niedozwolone. Jest to zasada, co do której zgadzają się zarówno globalne wytyczne lotnicze, jak i poszczególni przewoźnicy.

Używanie powerbanku do ładowania innych urządzeń na pokładzie (np. telefonu) jest bardziej niejednoznaczne. Globalne wytyczne ICAO i IATA traktują to raczej jako rekomendację niż twardy zakaz, ale konkretni przewoźnicy, w tym polskie linie LOT, wprowadzają to jako obowiązującą zasadę, informując wprost, że jest to zabronione.

Ponieważ zasady poszczególnych linii mogą być bardziej restrykcyjne niż globalne minimum, najbezpieczniej jest zawsze stosować się do reguł konkretnego przewoźnika, którym lecisz.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

UWAGA! W razie wątpliwości warto sprawdzić zasady przed lotem na stronie przewoźnika.

Dlaczego bateria laptopa czy telefonu nie jest traktowana tak samo?

Skoro laptopy, tablety i telefony też mają akumulatory litowo-jonowe, dlaczego mogą lecieć swobodnie (również jako urządzenia włączone do pracy), a wokół powerbanków narosło tyle dodatkowych zasad? Dr Rosiński wyjaśnia, że różnica leży w sposobie zabezpieczenia baterii i w tym, jak jest ona sklasyfikowana z punktu widzenia przepisów.

Laptop czy smartfon mają rozbudowany system zarządzania energią. W przypadku powerbanków jakość zastosowanych ogniw i elektroniki może być bardzo różna. Dobry powerbank również posiada system BMS, który kontroluje m.in. napięcie, natężenie prądu i temperaturę, ale na rynku znajdują się urządzenia bardzo różnej jakości – mówi ekspert PG.

Dodatkowo powerbank jest z punktu widzenia przepisów lotniczych traktowany jako zapasowa bateria, a nie integralna część konkretnego urządzenia – stąd bardziej restrykcyjne zasady wobec niego. Nie oznacza to, że baterie laptopów czy telefonów nigdy nie ulegają awarii – zdarza się to również. W lotnictwie bierze się jednak pod uwagę nie tylko prawdopodobieństwo awarii, ale i jej możliwe konsekwencje, a niekontrolowane, luzem przewożone baterie zapasowe uznaje się za większe ryzyko.

Na co uważać przed lotem?

  • Sprawdź stan urządzenia przed podróżą. Nie zabieraj ze sobą powerbanku uszkodzonego, spuchniętego, pękniętego ani takiego, który podczas normalnej pracy wyraźnie się przegrzewa.
  • Upewnij się, że na obudowie widoczne są parametry urządzenia – w tym pojemność w Wh. Jeśli producent podał tylko mAh, warto to przeliczyć z wyprzedzeniem (patrz wyżej) albo sprawdzić dane techniczne na stronie producenta.
  • Sprawdź zasady konkretnego przewoźnika – linie lotnicze mogą stosować dodatkowe, bardziej restrykcyjne ograniczenia niż globalne minimum ICAO/IATA/EASA.
  • W trakcie lotu trzymaj powerbank w łatwo dostępnym miejscu – np. w kieszeni fotela przed sobą – a nie w schowku bagażowym nad głowami pasażerów, gdzie trudniej byłoby zauważyć problem.

Co zrobić, jeśli podczas lotu coś niepokojącego dzieje się z baterią?

Jeżeli powerbank, telefon lub inne urządzenie z akumulatorem zacznie robić się nienaturalnie gorące, puchnąć, syczeć, wydzielać nietypowy zapach albo dym, należy natychmiast poinformować załogę. Nie próbuj samodzielnie gasić ani chłodzić urządzenia. Szybkie zgłoszenie problemu obsłudze pokładowej to najważniejsza rzecz, jaką może zrobić pasażer w takiej sytuacji.

Jak podsumowuje dr inż. Wojciech Rosiński: „Nie ma powodu bać się baterii litowo-jonowych. Korzystamy z nich codziennie i prawidłowo zaprojektowane urządzenia są bezpieczne. Trzeba jednak pamiętać, że w niewielkiej obudowie zgromadzona jest duża ilość energii. W samolocie chodzi przede wszystkim o to, aby nawet w bardzo rzadkim przypadku awarii można było jak najszybciej ograniczyć jej skutki”.

Najczęstsze pytania

Czy mogę mieć więcej niż dwa powerbanki, jeśli każdy jest mały? Nie – limit dwóch sztuk na pasażera dotyczy liczby urządzeń, niezależnie od ich pojemności.

Czy powerbank o pojemności 20 000 mAh zmieści się w limicie 100 Wh? W większości przypadków tak – taki powerbank ma zwykle ok. 74 Wh. Dla pewności warto jednak sprawdzić dokładną wartość Wh podaną na obudowie.

Czy mogę schować powerbank do walizki, jeśli lecę bez bagażu podręcznego, tylko z jedną torbą oddawaną do luku? Nie – powerbank zawsze musi zostać z Tobą w kabinie, niezależnie od tego, ile innego bagażu nadajesz do luku.

Uwaga: informacje o limitach pojemności i liczbie urządzeń stanowią globalne minimum wynikające z wytycznych ICAO/IATA/EASA. Poszczególne linie lotnicze mogą stosować zasady bardziej restrykcyjne (np. limit jednego powerbanku zamiast dwóch). Przed lotem warto zawsze sprawdzić aktualny regulamin przewoźnika, którym się podróżuje.

Redakcja Gramwzielone.pl

redakcja@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o