Awaria w Wirginii. Centra danych zachwiały największą siecią energetyczną w USA

Awaria w Wirginii. Centra danych zachwiały największą siecią energetyczną w USA
Centrum danych; Fot. Pete Linforth/Pixabay

W USA doszło do nagłego odłączenia dużej mocy zasilającej centra danych w północnej Wirginii, co wywołało zakłócenie napięcia odczuwalne w sieci energetycznej rozciągającej się od Waszyngtonu po Chicago. Główną przyczyną była awaria linii przesyłowej. Amerykańscy operatorzy i eksperci wskazują, że obecnie największym zagrożeniem nie jest niedobór mocy. Problemem jest sytuacja, gdy gigawaty znikają szybciej, niż sieć jest w stanie zareagować.

Do zdarzenia doszło dokładnie w północnej Wirginii, czyli regionie z największym na świecie skupiskiem centrów danych. Jak wynika z danych największego, regionalnego operatora systemu przesyłowego w Stanach Zjednoczonych, PJM Interconnection oraz komentarzy ekspertów, na które powołują się dziennikarze agencji Reuters, incydent dotknął obszaru zamieszkanego przez 67 mln osób, choć nie wpłynął na ogólną stabilność systemu w regionie i całym kraju.

Co się stało? Centra danych przełączyły się nagle na zasilanie awaryjne

W środę 22 lipca br. awarii uległa lokalna linia przesyłowa. W następstwie systemy sterowania centrów danych automatycznie odłączyły jeod sieci i przełączyły je na zasilanie backup’owe. W systemie doszło do zachwiania częstotliwości sieci. Zakłócenia napięcia zarejestrowano wzdłuż wschodniego wybrzeża kraju, a także w Chicago na Środkowym Zachodzie. Amerykańskie media donoszą, że odbiorcy wskazywali na zakłócenia w działaniu urządzeń elektrycznych, w tym klimatyzacji i AGD. Jak poinformował w oświadczeniu Dominion Energy, lokalny operator energetyczny odpowiedzialny za dostawy prądu w regionie oraz właściciel linii, w ciągu kilku minut od zaistnienia incydentu ustabilizowano sytuację i przywrócono normalne warunki pracy sieci. Zakłócenia zauważył także operator PJM Interconnection.

REKLAMA
REKLAMA

10 minut na stabilizację to zbyt długo na standardy operatorów

W jednej sekundzie z systemu „wypadli” odbiorcy energii odpowiadający za 3 GW zapotrzebowania na moc, co daje 3 proc. całkowitego zapotrzebowania w systemie. Wśród nich były właśnie centra danych, które wymagają od systemu elektroenergetycznego znacznej mocy. Bob Marshall, prezes firmy Ting Labs, której sieć 1,4 mln czujników monitoruje jakość zasilania w USA, powiedział, że uregulowanie systemu po takiej awarii wymaga milisekund, a nie 10 minut. Problemem była kwestia, że nagle pojawiła się duża nadpodaż mocy w systemie (w szczytowym momencie – 3,49 GW) – informuje TechCrunch.

Jak donoszą amerykańskie media, federalni i stanowi regulatorzy analizują obecnie rozwiązania mające lepiej zarządzać nagłymi spadkami zapotrzebowania generowanymi przez centra danych i kopalnie kryptowalut, które – jak wskazują eksperci – mogą destabilizować sieci energetyczne.

Shrey Shah, ekspert DNV, wyjaśnił, że zjawisko „nagłego wypadania” dużego zapotrzebowania nie jest odosobnione. Amerykańska organizacja NERC (ang. North American Electric Reliability Corporation) odnotowała wcześniej podobne, choć mniejsze skalą przypadki: około 1500 MW odłączonego obciążenia pod stornie centrów danych w lipcu 2024 r. oraz 1800 MW w lutym 2025 r. Dla porównania, standardy planowania Dominion Energy zakładają utratę nie więcej niż 300 MW obciążenia w scenariuszach awarii typu N-1 i N-1-1. Lipcowe zdarzenie przekroczyło tę wartość około dziesięciokrotnie. Jak wskazuje NERC, część instalacji uruchamia przełączenie na zasilanie zapasowe po wykryciu trzech zaburzeń napięcia w ciągu jednej minuty, a zbliżone ustawienia stosowane w wielu obiektach mogą zamieniać lokalne wahania napięcia w znacznie większą, skumulowaną reakcję całego systemu.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

W odpowiedzi na rosnącą skalę tego zjawiska amerykańska Federalna Komisja Regulacji Energetyki (FERC) nakazała 16 lipca 2026 r. organizacji NERC opracowanie do 31 grudnia 2026 r. nowych standardów bezpieczeństwa dotyczących obciążeń obliczeniowych. NERC wydała już 4 maja 2026 r. tzw. alert poziomu 3 dotyczący obciążeń obliczeniowych, na który odpowiedzi mają wpłynąć do 3 sierpnia.

Centra danych będą miały specjalne taryfy?

W czerwcu amerykańska FERC wydała nakazy skierowane do wszystkich sześciu regionalnych operatorów sieci przesyłowych w USA, zobowiązując je do uzasadnienia obecnych zasad przyłączania do sieci centrów danych i innych dużych odbiorców energii albo do ich reformy. Operatorzy PJM, MISO, SPP, CAISO, ISO-NE oraz NYISO mają 60 dni na wykazanie, że ich obowiązujące tabele opłat (tzw. tariffs) pozostają uzasadnione bez dodatkowych przepisów dotyczących dużych odbiorców, albo na złożenie propozycji zmian odnoszących się do pięciu wskazanych przez Komisję obszarów: usprawnienia procesów wniosków i studiów przyłączeniowych; zapobiegania nieuzasadnionemu przenoszeniu kosztów i zapewnienia przejrzystości kosztów przesyłu; umożliwienia zawierania umów o współlokalizacji z generacją tzw. za licznikiem (behind-the-meter); stworzenia nowych usług przesyłowych dla elastycznych dużych odbiorców; oraz opracowania procedur badania jednostek wytwórczych obsługujących elektrycznie bliskie, duże obciążenia.

Dodatkowo w ciągu 30 dni każdy operator musi przedstawić raport informacyjny opisujący, w jaki sposób zamierza zapewnić wystarczającą moc wytwórczą dla obsługi istniejących i nowych dużych odbiorców mocy, takich jak centra danych.

PJM Interconnection może w najbliższej dekadzie stanąć w obliczu niedoboru mocy sięgającego nawet 60 GW – wynika z ustaleń agencji Bloomberg.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.