Czy nowelizacja ustawy o OZE usprawni budowę wiatraków? Jest na to szansa

Czy nowelizacja ustawy o OZE usprawni budowę wiatraków? Jest na to szansa
Grafika: Gemini

Najnowsze propozycje zmian w ustawie o odnawialnych źródłach energii mają skrócić proces inwestycyjny w lądowej energetyce wiatrowej z obecnych 7 do maksymalnie 2 lat. Ma to nastąpić dzięki objęciu inwestycji w farmy wiatrowe mechanizmem Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych.

Lądowa energetyka wiatrowa (LEW) w Polsce boryka się z szeregiem trudności natury proceduralnej: jak podaje Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ), mimo pewnej liberalizacji w 2023 r. procedur związanych z budową farm wiatrowych proces inwestycyjny w tym sektorze w dalszym ciągu zajmuje nawet około 7 lat. Jest to sprzeczne z prawem unijnym (dyrektywą 2023/2413), które nakłada na państwa członkowskie obowiązek skrócenia procedur inwestycji w OZE do poniżej 2 lat.

Najnowszy projekt nowelizacji ustawy o OZE ma uprościć procedury inwestycyjne w lądowej energetyce wiatrowej, a także doprecyzować zapisy odnoszące się do gratyfikacji społecznych dla mieszkańców gmin, w których będą powstawać farmy wiatrowe. Projekt trafił pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów i wkrótce może zostać przyjęty przez rząd.

REKLAMA

Inwestycje wiatrowe objęte mechanizmem ZPI

Zapisy projektu nowelizacji ustawy o OZE dotyczące lądowej energetyki wiatrowej przede wszystkim wprowadzają możliwość lokalizowania farm wiatrowych na podstawie Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego (ZPI).

Zintegrowane Plany Inwestycyjne, wprowadzone nowelizacją ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2023 r., są szczególnym rodzajem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego uchwalanym na wniosek inwestora. Plan ten jest „pisany pod określoną inwestycję” i – o ile jest zgodny z planem ogólnym gminy – zastępuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Do tej pory jednak ZPI nie cieszyły się zbyt dużym zainteresowaniem inwestorów – zdaniem ekspertów m.in. ze względu na niemożność lokowania na ich podstawie inwestycji wiatrakowych. Teraz ma się to zmienić.

Jednocześnie resort środowiska przewidział wprowadzenie dla takich inwestycji dodatkowych obowiązkowych konsultacji na jak najwcześniejszym etapie trybu ZPI w gminie lokalizującej farmę wiatrową.

„Jest to konsekwencja stanowiska projektodawcy, iż przypadku lokalizowania elektrowni wiatrowych należy jak najwcześniej zapewnić udział jak największej liczbie zainteresowanych obywateli, którzy powinni mieć możliwość wypowiedzenia się” – czytamy w Ocenie Skutków Regulacji projektu nowelizacji ustawy o OZE.

Wiatraki jak inne inwestycje budowlane

W przypadku procesu inwestycyjnego opartego na miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (nie zaś ZPI) projekt nowelizacji ustawy o OZE przewiduje, że procedury i konsultacje społeczne inwestycji w lądową energetykę wiatrową powinny zostać ujednolicone względem procedur stosowanych w przypadku innych inwestycji.

Oznacza to istotną zmianę względem dotychczas obowiązujących przepisów, które zakładały, że inwestycje w wiatraki powinny spełniać dodatkowe wymogi w zakresie procedur i konsultacji. Jak wskazują autorzy projektu, wymogi te „doprowadziły do sytuacji, w której sam etap planistyczny dla LEW (w przypadku braku równoległego procedowania planów miejscowych przez gminę, w której lokalizowane są LEW oraz gminę pobliską) trwa nieproporcjonalnie długo względem pozostałych etapów inwestycyjnych. Taka długość tego etapu jest nieuzasadniona, a przepisy w tym zakresie wymagają skorelowania z przepisami ogólnymi dotyczącymi partycypacji społecznej zawartymi w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu”.

Nowoczesne turbiny bliżej sieci

Ministerstwo Klimatu i Środowiska w projekcie nowelizacji ustawy o OZE utrzymało zapis o minimalnej odległości turbin wiatrowych od zabudowań mieszkalnych (700 m), ale pochyliło się nad przepisami dotyczącymi minimalnej odległości turbin wiatrowych od sieci elektroenergetycznej wysokiego napięcia. W opinii resortu klimatu należy zliberalizować i uelastycznić restrykcyjne jak dotąd zasady lokalizowania elektrowni wiatrowych względem sieci elektroenergetycznych, uwzględniając przy tym postęp technologiczny w tym zakresie.

REKLAMA

Jak czytamy w Ocenie Skutków Regulacji: „Najnowsze elektrownie wiatrowe posiadają zaawansowane mechanizmy sterowania niwelujące ryzyko występowania znacznych zakłóceń w sieci. Przez zastosowanie najnowszych technologii niwelowane jest również występowanie czynników mechanicznych negatywnych z punktu widzenia sieci. Brak elastycznego podejścia w tym obszarze jest niekorzystny zarówno dla obszarów, na których jest możliwe lokalizowanie elektrowni wiatrowych, jak i inwestycji w sieci”.

Wraca koncepcja wirtualnego prosumenta

Istotne zmiany względem obecnie funkcjonujących przepisów dotyczyć mają również mechanizmów gratyfikacji społeczności lokalnych mieszkających w pobliżu farm wiatrowych. Społeczności takie będą mogły liczyć na partycypację w produkcji co najmniej 10 proc. energii wytwarzanej przez farmę wiatrową w formule wirtualnego prosumenta i czerpanie zysków z tego tytułu.

Oznacza to powrót do koncepcji wirtualnego prosumenta, która pierwotnie pojawiła się w zawetowanym przez prezydenta projekcie ustawy wiatrakowej. Koncepcja ta na etapie prac sejmowych została zmieniona wówczas na inny mechanizm gratyfikacji mieszkańców.

Ustawa o OZE odblokuje potencjał wiatrowy?

Przypomnijmy, że w sierpniu 2025 r. prezydent Karol Nawrocki zawetował długo wyczekiwaną ustawę wiatrakową, która zakładała m.in. zmniejszenie minimalnej odległości wiatraków od gospodarstw domowych z 700 m do 500 m – pod warunkiem zgody gmin i lokalnych społeczności. Projekt ustawy zakładał także m.in. wprowadzenie dodatkowej gratyfikacji dla właścicieli domów położonych bliżej niż 1000 m od turbiny wiatrowej: mieli oni uzyskać do 20 tys. zł rocznie od każdego MW mocy wiatraka.

Najnowszy projekt ustawy o OZE jest kolejną próbą wprowadzenia ułatwień dla inwestycji w lądową energetykę wiatrową. A jest o co walczyć: według danych WindEurope w 2024 r. energia generowana przez lądowe farmy wiatrowe stanowiła średnio 14 proc. miksu energetycznego Polski, podczas gdy np. w znajdującej się na czele rankingu Irlandii wskaźnik ten wynosił 34 proc., a w Szwecji – 33 proc. W tym samym roku w Niemczech zainstalowano 3,3 GW nowych mocy w lądowej energetyce wiatrowej, zaś w zajmującej szóstą pozycję w Europie pod tym względem Polsce – 805 MW.

Jak wskazuje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW), Polska ma ogromny potencjał w tym zakresie, ale istnieje ryzyko, że nie zostanie on w pełni wykorzystany. Jak informowało niedawno PSEW, w aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) resort energii ograniczył planowany wzrost mocy w lądowej energetyce wiatrowej w perspektywie 15 lat do 20,3 GW, tj. średnio 0,6 GW rocznie (aktualnie w lądowej energetyce wiatrowej mamy zainstalowane około 11,2 GW mocy). Więcej na ten temat piszemy w artykule: PSEW: KPEiK zahamuje rozwój energetyki wiatrowej w Polsce.

Nowe bariery dla inwestorów

To nie KPEiK jest jednak głównym hamulcem rozwojowym w tym sektorze: kluczowe znaczenie mają tu kwestie praktyczne, takie jak coraz bardziej ograniczone możliwości uzyskania warunków przyłączenia do sieci. Sytuację w tym zakresie ma zmienić najnowszy rządowy projekt nowelizacji Prawo energetyczne. Zaproponowane w nim przepisy z jednej strony mają odblokować dostęp do warunków przyłączenia, eliminując z rynku projekty „widmo”, dla których inwestorzy jedynie zarezerwowali moce przyłączeniowe – bez podjęcia dalszych kroków inwestycyjnych. Z drugiej jednak strony generuje ryzyko dużego wzrostu kosztów ze względu na podniesienie opłat za uzyskanie warunków przyłączenia do sieci, co może utrudnić wejście na rynek – zwłaszcza mniejszym deweloperom.

Dodatkowym ograniczeniem, które zaczyna utrudniać inwestorom znalezienie lokalizacji pod lądowe farmy wiatrowe, są obejmujące coraz większą część kraju tzw. wojskowe strefy lotnicze. Więcej na ten temat w artykule: Coraz mniej miejsca na farmy wiatrowe w Polsce. Powodem są wojskowe strefy lotnicze.

Agata Świderska

agata.swiderska@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.