Czy rozporządzenie sieciowe zagraża prosumentom? Operatorzy sieci odpowiadają
Dawno żadna informacja nie wywołała tylu obaw wśród prosumentów. Projekt rozporządzenia sieciowego zakłada umożliwienie operatorom sieci kontroli nad przydomową fotowoltaiką i magazynami energii, a nawet zdalnego odłączania tych instalacji od sieci. Ministerstwo Energii, które przygotowało nowe przepisy, tłumaczy, że są one odpowiedzią na postulaty zgłaszane przez operatorów sieci. Jak do nowych propozycji odnoszą się same spółki dystrybucyjne? Redakcja Gramwzielone.pl zapytała o to ich prezesów.
Projekt rozporządzenia sieciowego, który wzbudza ogromne kontrowersje wśród prosumentów, kilka tygodni temu został skierowany do konsultacji przez Ministerstwo Energii. Zawarte w nim propozycje legislacyjne obejmują m.in. przekazanie zdalnej kontroli nad falownikami i instalowanie przez operatorów urządzeń w przydomowych instalacjach, które taką kontrolę zapewnią. Ministerstwo Energii uspokaja, że nowe uprawnienia dla operatorów sieci w zakresie wyłączania mikroinstalacji powinny być stosowane tylko w skrajnych przypadkach.
Niedawno nasza redakcja zapytała Konrada Wojnarowskiego, wiceministra energii, o rozporządzenie sieciowe i jego skutki dla prosumentów.
– Nie zrobimy nic, co zagrażałoby prosumentowi – zapewnił wiceminister energii w rozmowie z Gramwzielone.pl.
Zadeklarował, że prosumencki kierunek działań rządu zostanie utrzymany. Wynika on z dokumentów strategicznych, „a za strategiami musi iść również dobra legislacja”. Resort energii zakłada, że liczba prosumentów będzie stale rosła i zapewnia, że nie planuje nadzwyczajnej kontroli tej grupy uczestników rynku energii.
– Jeżeli pojawiały się w przestrzeni publicznej jakieś dywagacje dotyczące tego, to chcemy je zdementować – zadeklarował Konrad Wojnarowski.
Wojnarowski podkreślił, że ministerstwo w zakresie prac nad nowym rozporządzeniem sieciowym zareaguje na sygnały płynące z rynku.
Jednak zapewnienia przedstawicieli Ministerstwa Energii nie rozwiewają wątpliwości co do ostatecznego kształtu przyszłych przepisów.
Jak operatorzy sieci tłumaczą potrzebę większej kontroli prosumentów?
Redakcja Gramwzielone.pl zapytała o stanowisko w sprawie rozporządzenia sieciowego prezesów spółek dystrybucyjnych. Na temat porozumienia sieciowego wypowiedziała się prezes PGE Dystrybucja Beata Kurdelska, prezes Energa-Operator Robert Świerzyński oraz prezes Enei Operator Marek Szymankiewicz.
– Okresy, w których instalacje PV generują energię elektryczną, są coraz dłuższe. Musimy mieć je pod kontrolą. W systemie elektroenergetycznym jest 13 GW mocy ze źródeł prosumenckich. To bardzo dużo. Są to źródła, które są zupełnie poza kontrolą – powiedział prezes Świerzyński.
– W sytuacji, w której nic się nie dzieje z popytem na energię, nie ma potrzeby wyłączania prosumentów. Używamy energii wszyscy: w klimatyzatorach, fabrykach, piorąc czy prasując. Ta energia przepływa swobodnie. W przypadku, gdy nawet pojawiają się problemy bilansowe, Polskie Sieci Elektroenergetyczne regulują podaż z popytem za pomocą dużych źródeł, bo to w każdej sekundzie musi się zgadzać – dodał prezes Energi-Operatora.
Jak wyjaśniał prezes Energi-Operatora, krytycznych dla pracy sieci dystrybucyjnej jest kilka okresów w roku. Jest to Wielkanoc, Boże Ciało, Zielone Świątki i długi weekend majowy, kiedy popyt na energię elektryczną gwałtownie spada. Podczas wymienionych świąt są chwile, w których same instalacje prosumenckie, przyłączone do sieci niskiego napięcia, zaspokajają lokalny popyt na energię elektryczną i kiedy powstają lokalne nadwyżki energii.
– Dzisiaj Polskie Sieci Elektroenergetyczne i cały system radzi sobie za pomocą eksportu energii elektrycznej. A co jeżeli eksport nie będzie mógł być realizowany? To z tego powodu operatorzy systemu dystrybucyjnego wpisali do rozporządzenia możliwość sterowania prosumentami – wyjaśnił Robert Świerzyński.
Prezes Energi-Operatora zapewnił, że operatorzy systemów dystrybucyjnych potrzebują dodatkowego zaworu bezpieczeństwa, aby w przypadku zagrożenia systemu elektroenergetycznego nie musieć wyłączać odbiorców.
Beata Kurdelska, prezes PGE Dystrybucja, zwraca uwagę na inną kwestię związaną z planowanym rozporządzeniem.
– Transformacja energetyczna obejmuje całość rynku. Wszystkich uczestników. W związku z tym ważna jest kwestia aktywizacji prosumentów, zachęcenia ich do udziału w elastyczności i znalezienia przez nich korzyści w udziale.
Zdaniem prezes Kurdelskiej, główną zachętą do zakładania przydomowych instalacji OZE jest chęć odbiorców do oszczędzania. Jednak, jak zaznacza w rozmowie z naszym portalem, rozwój sektora prosumenckiego stworzył wyzwanie dla operatorów systemu.
– Dzisiaj chcemy wraz z pozostałymi uczestnikami systemu budować rynek energetyczny na uczciwych zasadach i korzyściach przy zachowaniu bezpieczeństwa – powiedziała Beata Kurdelska.
OSD zapewniają: nie będą autorytatywnie wyłączać prosumentów
Na pytanie redakcji Gramwzielone.pl odpowiedział również Marek Szymankiewicz, prezes Enei Operatora. Podkreślił, że intencją operatorów nie było wprowadzenie ograniczeń dla prosumentów w jakikolwiek autorytarny sposób. Jak tłumaczył, zamiast tego potrzebne są narzędzia i „amunicja”, które spowodują, że w stanie zagrożenia bezpieczeństwa dostaw możliwa będzie reakcja operatorów sieci.
– Jest to interes państwa polskiego, żeby nie doprowadzić do destabilizacji – podkreślił Marek Szymankiewicz
Prezes Enei Operatora zaznaczył, że to w takich sytuacjach będzie używana możliwość wyłączenia prosumentów.
– Głęboko wierzę, że w ramach rozwoju usług rozwiną się również oferty dla konsumentów. Wtedy operatorzy nie będą kupowali usług od konsumentów, ale oferty będą zgłaszane przez agregatorów – dodał Szymankiewicz.
Nowe przepisy zniechęcą do działalności prosumenckiej?
Jak poinformował nas prezes Energi-Operatora Robert Świerzyński, co trzynasty klient tej spółki jest prosumentem. Czy rozporządzenie sieciowe nie zniechęci kolejnych odbiorców do działalności prosumenckiej? Według niego nie ma takiego ryzyka.
– To, co stało się przez ostatnie lata, czyli głęboka demokratyzacja systemu elektroenergetycznego, jest nieodwracalne. Ludzie pokochali autogenerację energii elektrycznej na własne potrzeby. Widać to po tym, jak na naszym terenie rozwijają się społeczności energetyczne. Boję się czegoś innego. Boję się tego, że ta demokratyzacja spowoduje, że producenci i odbiorcy zaczną nam się odłączać od systemu. Nie boję się tego, że zostanie zahamowany rozwój źródeł – wyjaśnił Świerzyński z rozmowie z Gramwzielone.pl.
Operator zdalnie odłączy prosumenta od sieci?
Propozycje przepisów uwzględnione przez Ministerstwo Energii w projekcie rozporządzenia sieciowego, jeśli wejdą w życie w pierwotnie zaproponowanej formie, mogą diametralnie zmienić zasady działalności prosumentów. Operatorzy systemów dystrybucyjnych uzyskają prawo do sterowania pracą mikroinstalacji, a w określonych przypadkach będą mogli odłączyć je od sieci. Więcej na ten temat w artykule: Ministerstwo uderza w prosumentów. Operatorzy sieci przejmą kontrolę nad mikroinstalacjami.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Całkiem się od Łaczewskiego od sieci i będę produkował bio gaz. Jak rozwalą prosument ów, to będą płakać potem za nimi. Za taka niska kasę to nikt im nie sprzeda.
Czegoś nie rozumiem.Jestem prosumentem na starych zasadach i oddaję za darmo 20% produkowanej energii,którą Tauron sprzedaje klientom i w teorii może kupować węgiel do produkowania energii w sezonie zimowym lub w dni pochmurne by dostarczać ją klientom.Wydawałoby się to systemem sprawiedliwym.Do tej pory rozliczałem się w okresie 12-sto miesięcznym i co roku do wykorzystanie na przyszły rok pozostaje mi jeszcze 700kW energii.Moje koszty utrzymania to tylko opłaty stałe.Bandycki Tauron zmienił jednak zasady rozliczania na miesięczne i teraz przez miesiące zimowe przyjdzie mi płacić grube setki złotych,których nie odzyskam! Może rządowi idioci zajmą się tym problemem i zatroszczą o tych którzy zostają okradani przez monopolistów- bandytów!??!!!
Nie wierzcie zapewnieniom tych komuchow. Komu mają osd służyć? Dla budowania własnych królestw? Czy może obywatelom, a prosument to też obywatel. Przy wyborach radzę prosumentow pamiętać o tym i pogonić tych komuchow z energetyki.
Kłamstwa, kłamstwa, kłamstewka, festiwal łgarzy gra, gra aktywnie- tym razem z nazwiskami Łgarzy.Zapamiętajmy dobrze te nazwiska.Co lłgarze twierdzą? Jakoby proponowane rozwiązania były niezbędne do: ,,potrzebne są narzędzia i „amunicja”, które spowodują, że w stanie zagrożenia bezpieczeństwa dostaw możliwa będzie reakcja operatorów sieci”. Zatem jest tak. Przez 5 lat trąbiono, że jest termin do którego muszą być zainstalowane liczniki elektroniczne (inteligentne?) a mają one na pokładzie stycznik do włączania i wyłączania.Szkopuł w tym, że znikoma ilość założonych liczników będzie dostępna zdalnie dla OSD ponieważ (właśnie! sic) OSD przez kilka lat przygotowań do instalacji takich liczników nie wyłożyło kasy o nie wybudowało sieci informatycznej za pomocą której byłby zdalny dostęp do tych liczników – w tym do wspomnianych liczników. Dlatego obecnie padł nowy pomysł- zróbmy coś podobnego ale nie za naszą kasę ( może za pieniądze Prosumentów, może na to uda się uszczknąć fundusze unijne) i umieśćmy u Prosumentów urządzenie za pomocą jakiego poregulujemy mocą falowników w związku z NFCrFG. Tyle tylko, że brak jest podstaw prawnych do takiego działania.No to idziemy go Ministerstwa i URE i załatwiamy ,, przepisy” poprzez ominięcie prawa bo w drodze rozporządzenia. Przypominam dlaczego tak: bo prawidłowe wprowadzanie w drodze Ustawy daje prawo do jej zaskarżenia a zamiar jest by to prawo wyeliminować
Za chwilę „nagłe przypadki” będą występować codziennie, nikt tego nie będzie kontrolować. Nie zgadzam się na łamanie moich praw.
Swoją drogą na jakiej podstawie prawnej jest wydawane to rozporządzenie? Jaki akt prawny wyższego rzędu dopuszcza łamanie podstawowego prawa własności przez spółki prawa handlowego?
zepsuł mi się router, nie stać mnie na nowy więc nie chce internetu, ile mi za to grozi? że nie będą dostawać danych przez.moj internet, bo go nie mam.
No sorry, ale jakoś wam nie ufam, że nie będziecie tego robić autoratywnie i tylko w skrajnych przypadkach. Ot, przeczucie. Prędzej się przepnę na off-grid.
OZE musi mieć odrębną sieć energetyczną do której wielcy producenci i prosumenci będą dostarczali swoją wyprodukowaną moc. Będą się nią dzielili, korzystali, magazynowali.
OZE bez odrębnej sieci i magazynów energii rozłoży naszą energetykę , panele słoneczne od indywidualnych prosumentów w małych ośrodkach mieszkalnych zagrażają innym użytkownikom korzystającym z tej sieci zasilającej ( małe trafo na wiosce) bez własnych magazynów energii. Panele słoneczne w małych ośrodkach mieszkalnych czynią dużo zamieszania ( wzrost napięcia ). Ich moc nie dociera do sieci ogólnokrajowej . Energia z OZE musi współpracować z PSE przez „Obowiązek mocowy”, a nie „wchodzić bez pardonu, bo muszą ją odbierać” i niszczyć elektrownie. Czyli dostawa energii przez 24 godziny.
OZE musi sprzedawać energię dla PSE na warunkach rynkowych. OZE jest nieuregulowane z zewnątrz, więc zaburza pracę systemu i łatwo o blackout. Nadmiar musi sobie magazynować w swoich magazynach i to dużej mocy.
To PSE ma decydować kiedy, ile, ( reguluje mocą bloków elektrowni w Polsce) a nie pod przymusem odbierać wszystko, bo wiatr wieje i słońce świeci. Sieć to nie balon.
To tak jakby zlodziej dorobil sobie klucze do twojego mieszkana, ale zapewnial, ze cie nie okradnie.
Nie placiliscie za moja instalacje i nigdy nie przekroczycie progu mojeog domu, zeby cos instalowac. Do skrzynki mozecie sobie lazic i kontrolowac. Na podworko Azor nikogo nie wpusci. Nara.
Tu jest clou: cyt. „Boję się tego, że ta demokratyzacja spowoduje, że producenci i odbiorcy zaczną nam się odłączać od systemu. Nie boję się tego, że zostanie zahamowany rozwój źródeł – wyjaśnił Świerzyński z rozmowie z Gramwzielone.pl”