Kupujesz używanego elektryka? Sam przebieg nie mówi, w jakim stanie jest bateria
Sam przebieg używanego samochodu elektrycznego nie wystarczy, aby ocenić kondycję jego akumulatora. Firma diagnostyczna AVILOO opublikowała obszerny raport oparty na danych z ponad 500 tys. testów samochodów elektrycznych. Wnioski są jednoznaczne: dwa egzemplarze tego samego modelu z identyczną liczbą kilometrów na liczniku mogą mieć diametralnie różny stan baterii. Na co zwrócić uwagę przed zakupem używanego elektryka?
Kupując samochód z drugiej ręki, kierowca zwykle zaczyna od sprawdzenia przebiegu. W przypadku auta elektrycznego jest to jednak tylko wstępna informacja. Wskazanie licznika nie pokazuje bezpośrednio, ile pojemności faktycznie stracił akumulator trakcyjny – a to najdroższy i najważniejszy element pojazdu.
Skalę różnic między poszczególnymi samochodami pokazuje raport firmy AVILOO, który powstał na podstawie ponad 500 tys. wyników testów używanych samochodów elektrycznych z lat 2022–2026. Analizą objęto 20 popularnych modeli, a dane pochodziły z różnych regionów świata: Ameryki Północnej i Południowej, Europy, Australii oraz Azji. Kluczowym parametrem oceny w badaniu jest SoH (State of Health), czyli wskaźnik kondycji akumulatora określający, jaką część pierwotnej pojemności zachowała bateria.
Ten sam przebieg, zupełnie inna bateria
Z opublikowanego raportu wynika, że dwa używane samochody tego samego modelu z przebiegiem 50 tys. km mogą różnić się stanem baterii o 10 do nawet 13,5 punktu procentowego SoH. Mimo że auta wyglądają identycznie i mają podobny przebieg, w praktyce różnica w ich realnym zasięgu może odpowiadać sytuacji, w której jedno auto wyjeżdża z salonu z pełnym zbiornikiem, a drugie z zaledwie jedną czwartą.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że rozrzut wyników pogłębia się wraz z eksploatacją:
- Przy 50 tys. km rozrzut kondycji baterii w obrębie jednego modelu sięga do 10 p.p. (np. dla Nissana Leaf ZE1 wyniki wahały się od 85,4 proc. do 95,4 proc. SoH).
- Przy 100 tys. km różnice między najlepszymi a najsłabszymi egzemplarzami rosną do 13,3 p.p.
- Przy 150 tys. km rozpiętość wyników wynosi już nawet 16,4 p.p.
Jak wypadają popularne modele?
Raport pozwala przeanalizować średnie (mediany) zachowania pojemności oraz wynikającego z niej realnego zasięgu dla czterech popularnych aut na rynku wtórnym:
| Model | 50 tys. km | 100 tys. km | 150 tys. km |
|---|---|---|---|
| Tesla Model Y | 94,5 proc. | 91,8 proc. | 90,1 proc. |
| Volkswagen ID.4 | 95,4 proc. | 92,7 proc. | 90,9 proc. |
| Hyundai Ioniq 5 | 97,3 proc. | 95,1 proc. | 93,4 proc. |
| Nissan Leaf ZE1 | 90,8 proc. | 87,6 proc. | 85,9 proc. |
Jak zaznaczają analitycy, są to wartości uśrednione i żaden model nie daje gwarancji zachowania dokładnie takiego poziomu SoH.
Z raportu wynika, że przy przebiegu 150 tys. km różnica w zasięgu między najmniej a najbardziej zużytym egzemplarzem tego samego modelu wyniosła aż 46 km w przypadku Tesli Model Y (co oznacza dodatkowy postój na ładowarkach), 44 km w VW ID.4 oraz 37 km w Hyundaiu Ioniq 5. Twórcy opracowania podkreślają, że są to wartości odnoszące się do analizowanych grup pojazdów, a nie deklarowany zasięg każdego egzemplarza danego modelu.
Nie tylko przebieg decyduje o zużyciu
Jak podkreślono w raporcie, na tempo starzenia się akumulatora wpływa więcej czynników niż liczba przejechanych kilometrów. Znaczenie ma m.in. liczba cykli ładowania, sposób eksploatacji, temperatura oraz charakterystyka konkretnego akumulatora.
Istotna jest także jego pojemność. Mniejsza bateria przy takim samym przebiegu może przechodzić więcej cykli ładowania niż większy akumulator, ponieważ do pokonania tego samego dystansu trzeba wykorzystać większą część jej pojemności.
W analizie czterech modeli szczególnie dużymi różnicami wyróżniał się Nissan Leaf ZE1 wyposażony w baterię o pojemności 40 kWh. Przy 50 tys. km mediana SoH wynosiła 90,8 proc., przy 100 tys. km 87,6 proc., a przy 150 tys. km 85,9 proc.
Nie oznacza to jednak, że każdy Leaf z takim przebiegiem będzie miał właśnie taki wynik. Dane pokazują jedynie różnice obserwowane w dużej grupie przebadanych samochodów.
Badania prowadzone na różnych kontynentach pokazały także, że skrajne temperatury (zarówno upały, jak i mrozy) zmieniają chemię ogniw, przyspieszają ich zużycie i wpływają na charakterystykę ładowania.
– Średnie wartości ukrywają bardzo wiele. Baterie samochodów elektrycznych starzeją się wprawdzie wolniej, niż sugeruje mit o ich szybkim zużyciu, ale kluczowy wniosek jest inny: stan zdrowia akumulatora różni się znacząco pomiędzy modelami, a jeszcze bardziej pomiędzy konkretnymi egzemplarzami tego samego modelu – podkreśla dr Marcus Berger, CEO AVILOO.
Jak bezpiecznie kupić używanego elektryka?
Przed zakupem używanego samochodu elektrycznego eksperci zalecają więc sprawdzenie nie tylko przebiegu i historii serwisowej, ale również stanu akumulatora.
W tym celu pomocny może być niezależny test baterii, który pozwala określić jej aktualny SoH. W przypadku diagnostyki opisanej w raporcie firmy AVILOO test wykonywany jest za pośrednictwem złącza OBD i wykorzystuje dane diagnostyczne samochodu. Oprócz informacji o przebiegu i wieku pojazdu analizowane są m.in. liczba cykli ładowania, napięcia poszczególnych ogniw oraz dane dotyczące energii.
Jak podkreślają twórcy opracowania, dla kupującego najważniejsze jest jednak to, aby wynik dotyczył konkretnego egzemplarza, a nie był jedynie średnią dla danego modelu. Samo kierowanie się uśrednionymi danymi może być mylące, a komputery pokładowe (BMS) nie zawsze podają pełne dane diagnostyczne.
Jak sprawdzić baterię przed zakupem?
Przed zakupem należy sprawdzić:
- przebieg samochodu i jego zgodność z historią serwisową,
- SoH akumulatora, jeśli dostępny jest wiarygodny pomiar,
- historię ładowania i eksploatacji, jeżeli można ją uzyskać,
- zasięg samochodu i jego zachowanie podczas jazdy próbnej,
- historię napraw oraz wymianę elementów baterii, jeśli miały miejsce,
- wersję akumulatora, ponieważ ten sam model samochodu może występować z bateriami o różnej pojemności.
Przebieg punktem wyjścia
W samochodzie spalinowym przebieg jest jednym z podstawowych parametrów pozwalających ocenić stopień eksploatacji auta. W elektryku również jest istotny, ale nie pozwala samodzielnie określić kondycji najważniejszego i jednego z najdroższych podzespołów.
Dane z dużej grupy przebadanych samochodów pokazują, że wraz ze wzrostem przebiegu zwiększa się również rozrzut kondycji akumulatorów. Dlatego dwa pozornie podobne samochody z tym samym przebiegiem mogą oferować różny pozostały zasięg.
Przy zakupie używanego elektryka warto więc traktować przebieg jako punkt wyjścia, a nie jako ocenę stanu baterii. O jej rzeczywistej kondycji więcej mówi pomiar SoH konkretnego egzemplarza niż sama liczba kilometrów na liczniku.
Przebieg w aucie elektrycznym pozwala ocenić zużycie zawieszenia, hamulców czy wnętrza. O wartości i dalszej użyteczności samochodu decyduje jednak stan ogniw, którego nie da się sprawdzić „na oko” – konieczny jest do tego dokładny pomiar konkretnego egzemplarza.
Katarzyna Poprawska-Borowiec
katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
W Polsce mamy kilka firm, które zbudują nową ( lepszą niż pierwotnie fabryczna) baterię do elektryka na topowych ogniwach BYD czy nawet CATL. Zatem nadążamy.