Wiatraki czekają na zielone światło. Portfel projektów z warunkami przyłączenia sięga 8,2 GW
Mimo wciąż nieuchwalonej nowelizacji tzw. ustawy wiatrakowej oraz nowych uwarunkowań wynikających z tzw. ustawy sieciowej, deweloperzy lądowej energetyki wiatrowej zdołali zbudować portfel projektów z warunkami przyłączenia o łącznej mocy 8,2 GW, a licząc wszystkie zgłoszone koncepcje – nawet 34,6 GW.
Instytut Energetyki Odnawialnej opublikował nową bazę danych „Projekty wiatrowe w Polsce, sierpień 2026”. Zestawienie obejmuje projekty lądowych farm wiatrowych będące na etapie wydanych przez czterech operatorów systemów dystrybucyjnych (Enea, Energa, PGE, Tauron) oraz operatora systemu przesyłowego Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) warunków przyłączenia do sieci (WP), zawartych umów przyłączeniowych (UP) oraz — zdecydowanie najrzadziej — uzyskanych pozwoleń na budowę (PnB), których na razie w bazie figurują zaledwie cztery.
Zestawienie na sierpień 2026 r. zawiera:
- 267 projektów z wydanymi warunkami przyłączenia o łącznej mocy 8201 MW (w tym dwa projekty z magazynami energii),
- 191 projektów z zawartą umową przyłączeniową o łącznej mocy 4976 MW.
Instytut zwraca uwagę, że nieliczne projekty z pozwoleniem na budowę i pojedyncze turbiny o mniejszej mocy pochodzą jeszcze z okresu obowiązywania zasady 10H w jej najbardziej restrykcyjnej wersji, co samo w sobie tłumaczy, dlaczego ten etap procesu inwestycyjnego jest w bazie tak skromnie reprezentowany.

Rekordowy rok i przyspieszenie po latach zastoju
Od poprzedniej edycji bazy z marca 2025 r. (zawierającej dane o WP) przybyło 127 nowych projektów. W przedziale mocy 100–250 MW mieści się już 15 projektów, a największy z nich osiąga 253 MW.
IEO opisuje w raporcie wyraźną, wieloletnią sekwencję przyspieszania działalności deweloperskiej w polskiej energetyce wiatrowej na lądzie. Pierwsze ożywienie nastąpiło w 2021 r., w związku z nadziejami na rządowy plan odejścia od zasady 10H, kolejne, powolniejsze przyspieszenie przyniosła częściowa liberalizacja przepisów w 2023 r. (przy zachowaniu samej zasady 10H).
Dynamika wyraźnie wzrosła w 2024 r., a największe efekty przyniósł dopiero 2025 rok — z 1,8 GW nowych warunków przyłączenia wydanych w ciągu jednego roku.
Jak podkreśla Instytut, nigdy wcześniej w historii rozwoju polskiej energetyki wiatrowej roczna suma wydanych warunków przyłączenia nie przekroczyła 1 GW. Dotychczasowy rekord z 2010 r. wynosił 765 MW. W pierwszych dwóch kwartałach 2026 r. nowe warunki przyłączenia otrzymały już projekty o łącznej mocy 546 MW.

Nowe zjawisko w Polsce. Megaprojekty o niepewnej wiarygodności
Najbardziej intrygującym elementem najnowszej edycji bazy jest pojawienie się zupełnie nowej kategorii danych.
– Nowym zjawiskiem uwzględnionym w bazie danych są koncepcje projektów wiatrowych zgłaszane przez nowe OSD występujące o WP do sieci z planami przyłączenia do sieci PSE obejmującymi farmy wiatrowe (11,7 GW) lub farmy wiatrowe w złożonych hybrydach, planowanych wstępnie do przyłączenia w jednym punkcie przyłączeniowym do PSE (aż 34,6 GW). Obecnie trudno ocenić wiarygodność tych koncepcji – wyjaśnia Instytut.
To sygnał, że część z tych zgłoszeń może mieć charakter bardziej spekulacyjny niż realny potencjał inwestycyjny gotowy do szybkiej realizacji.
Baza zawiera dodatkowo interaktywną mapę obciążenia projektami wiatrowymi poszczególnych punktów przyłączeniowych (GPZ i węzłów), a także narzędzia do tworzenia własnych zestawień, analiz statystycznych i wykresów w różnych przekrojach wielkości i lokalizacji.

Wąskie okno czasowe na pozwolenia budowlane
Jak zaznacza Instytut, na masową falę pozwoleń na budowę trzeba będzie jeszcze poczekać, ale sama dynamika i struktura danych w bazie wymaga komentarza. Zgodnie z tzw. ustawą sieciową, ścieżka do uzyskania pozwolenia na budowę ma zostać skrócona do 53 miesięcy, z możliwym jednorazowym wydłużeniem do 77 miesięcy, licząc od momentu złożenia wniosku o warunki przyłączenia.
Nowo wydane warunki przyłączenia (bez zawartej jeszcze umowy przyłączeniowej) są ważne tylko przez rok. Z tego powodu IEO spodziewa się w najbliższym czasie przede wszystkim szybkiego wzrostu liczby i łącznej mocy umów przyłączeniowych, a nie od razu pozwoleń na budowę.
Instytut podkreśla też twardy wymóg formalny. Decyzja środowiskowa, miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego lub warunki zabudowy oraz projekt budowlany muszą być mocno zaawansowane jeszcze przed złożeniem wniosku o warunki przyłączenia. W przeciwnym razie uzyskanie pozwolenia na budowę nie zmieści się w oknie czasowym 36 miesięcy od daty zawarcia umowy przyłączeniowej.
Nowela ustawy OZE bez regulacji dla sektora wiatrowego
We wrześniu Sejm przyjął kolejną nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii, która wprowadza nowy mechanizm wyliczania maksymalnej mocy prosumenckich magazynów energii, a także przepisy, na które czekała m.in. branża biogazu i biometanu. Nowelizacja, opracowana w Ministerstwie Klimatu i Środowiska jako projekt UD332, przed wakacjami została przyjęta przez Radę Ministrów, a na posiedzeniu Sejmu w piątek, 4 września 2026 r., za jej uchwaleniem zagłosowało 380 posłów, przy 2 głosach przeciw i 53 wstrzymujących się.
Pierwotnie w projekcie nowelizacji miały znaleźć się przepisy liberalizujące zasady budowy lądowych farm wiatrowych, co tworzyło ryzyko, że ustawa – nawet jeśli zostanie przyjęta przez parlament – ostatecznie nie wejdzie w życie z powodu weta prezydenckiego. Karol Nawrocki postąpił już bowiem w ten sposób wobec innej uchwalonej wcześniej przez Sejm ustawy, wprowadzającej ułatwienia dla inwestycji w elektrownie wiatrowe. Skutki takiego scenariusza odczułaby również branża biogazu i biometanu, która czekała na nowe mechanizmy wsparcia zwiększające pewność inwestycyjną.
Ostatecznie w wersji ustawy uchwalonej przez Sejm znalazły się jedynie pewne doprecyzowania dotyczące stosowania przepisów planistycznych w zakresie inwestycji w lądowe farmy wiatrowe, bez pełnej liberalizacji zasad ich lokalizowania.
Dekada zamrożenia rynku przez zasadę 10H
Skala danych opisanych przez IEO trudno zrozumieć bez przypomnienia, przez co polska lądowa energetyka wiatrowa przechodziła przez ostatnią dekadę. Wprowadzona w 2016 r. ustawa odległościowa ustanowiła tzw. zasadę 10H, czyli zakaz budowy turbin w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność ich wysokości od zabudowań, co w praktyce oznaczało nawet 1,5–2,5 km. Według szacunków Fundacji Instrat, regulacja ta wyłączyła z możliwości stawiania wiatraków aż ok. 99,7 proc. powierzchni kraju, na kilka lat skutecznie blokując nowe inwestycje na lądzie.
Częściową liberalizację przyniosła dopiero nowelizacja z 2023 r., która — jak opisywaliśmy na łamach Gramwzielone.pl — dopuściła lokalizowanie turbin w odległości 700 m od zabudowań, o ile przewidywał to gminny miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, przy zachowaniu samej zasady 10H jako reguły generalnej.
Kolejna nowelizacja, mająca ostatecznie znieść zasadę 10H i sprowadzić minimalną odległość do 500 m, została przyjęta przez Stały Komitet Rady Ministrów w marcu 2025 r., a ostatecznie uchwalona przez Sejm w lipcu 2025 r. — z terminem obowiązywania zasady 10H dla nowych pozwoleń na budowę przesuniętym na 20 października 2026 r.
Warto zaznaczyć, że sama baza danych IEO opisuje sytuację rynkową jako rozwijającą się „przy braku nowelizacji ustawy wiatrakowej” — co sugeruje, że na sierpień 2026 r. stan prawny w praktyce wciąż pozostaje przedmiotem dalszych prac legislacyjnych, mimo wcześniejszego uchwalenia przepisów przez Sejm.
Rząd chce wynagradzać mieszkańców za sąsiedztwo wiatraków
Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało projekt ustawy wprowadzający nowy mechanizm gratyfikacji dla mieszkańców żyjących w sąsiedztwie lądowych elektrowni wiatrowych. W miejsce dotychczasowego obowiązku udostępniania mocy w formule prosumenta wirtualnego, uznanego za zbyt skomplikowany, ma powstać fundusz partycypacyjny zasilany przez inwestora, bez jakiegokolwiek wkładu finansowego po stronie mieszkańców.
Projekt, oznaczony numerem UD442, rząd planuje przyjąć w III kwartale 2026 r. Jak wynika z wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów, zmienia on dotychczasowe rozwiązania zawarte w ustawie z 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Obowiązujące dziś przepisy przewidują, że deweloper elektrowni musi udostępnić część jej mocy mieszkańcom gminy właśnie w formule prosumenta wirtualnego. Rozwiązanie to jeszcze przed wejściem w życie zostało jednak ocenione jako zbyt skomplikowane, ponieważ nakładało na inwestorów dodatkowe obowiązki oraz nową ścieżkę formalną, nakładającą się na już istniejące regulacje dotyczące prosumentów.
Ile wiatru w Polsce?
Polska zainstalowała łącznie 456 MW nowej mocy w lądowych elektrowniach wiatrowych w pierwszej połowie 2026 r. – to wynik 3,6 razy większy niż w analogicznym okresie 2025 r., gdy uruchomiono zaledwie 128 MW.
Jak wynika z najnowszego raportu WindEurope „Wind energy in Europe – Autumn 2026”, łączna moc wiatrowa zainstalowana w Polsce sięgnęła na koniec czerwca 11 006 MW, przy czym cały ten wolumen przypada wyłącznie na segment energetyki lądowej, ponieważ morska energetyka wiatrowa wciąż czeka na oficjalne otwarcie pierwszej farmy. Dzięki tak dynamicznemu przyrostowi Polska znalazła się wśród sześciu europejskich państw z największym wolumenem nowych instalacji lądowych w tym okresie, odpowiadając za około 5 proc. wszystkich nowych mocy wiatrowych zainstalowanych na kontynencie.
Dla porównania, cała Europa zainstalowała w pierwszej połowie 2026 r. łącznie 8,8 GW nowych mocy wiatrowych – o 30 proc. więcej niż rok wcześniej.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.