Na Ukrainie powstanie ogromna farma wiatrowa. Inwestor z szansą na finansowanie z UE
Farma wiatrowa ukraińskiej spółki DTEK Renewables otrzymała od Komisji Europejskiej status transgranicznego projektu w dziedzinie energii odnawialnej. Co to oznacza dla sąsiada Polski i dlaczego Ukraina rozwija energetykę wiatrową?
DTEK Renewables, spółka z grupy DTEK, planuje budowę farmy wiatrowej Połtawska w obwodzie połtawskim, w środkowej Ukrainie. Instalacja o mocy 650 MW ma wytwarzać ok. 2 TWh energii elektrycznej rocznie, a jej szacunkowy koszt wyniesie 1,2 mld euro.
Początek prac budowlanych przewidziano na 2027 r., ale już teraz zapadła ważna decyzja w sprawie projektu.
Czym jest CB RES?
Komisja Europejska przyznała status transgranicznego projektu w dziedzinie energii odnawialnej (ang. Cross-Border Renewable Energy Projects, CB RES) trzem projektom, a jednym z nich jest farma wiatrowa Połtawska.
To mechanizm wspierający wspólne projekty OZE realizowane przez państwa członkowskie UE, a także przez państwa UE wspólnie z krajami spoza Unii. Decyzja zapewnia DTEK ramy do eksportu energii z OZE na rynek europejski oraz łatwiejszy dostęp do finansowania unijnego. Spółka będzie mogła się ubiegać o dalsze wsparcie w ramach unijnego instrumentu „Łącząc Europę” (CEF).
Farma wiatrowa Połtawska powstanie w okolicach Hłobynego, a jej partnerem w ramach CB RES jest Rumunia, do której ma trafiać część wytworzonej energii. Pozostałe dwa projekty to:
- DEPLoy – polsko-niemiecki projekt, którego celem jest wykorzystanie potencjału OZE w Polsce z korzyścią dla obu stron. Na pograniczu Gubina i Guben powstanie kompleks OZE złożony z farmy wiatrowej i instalacji fotowoltaicznych o łącznej mocy 180 MW. Energia elektryczna trafi do sieci, a jej część zostanie wykorzystana do produkcji ciepła dla przemysłu w niemieckim Guben oraz dla miejskiej sieci ciepłowniczej w Gubinie.
- ZEGA-LINNK – w przeciwieństwie do dwóch pozostałych ten projekt dotyczy istniejącego systemu ciepłowniczego, który obsługuje austriackie Braunau i niemieckie Simbach. Instalacja powstała w latach 2001–2003 i od tego czasu jest stale rozbudowywana. Podstawowe zapotrzebowanie na ciepło pokrywa odwiert geotermalny w Simbach, a w szczytach zapotrzebowania uruchamiane są kotły gazowe. Aby ograniczyć emisje, partnerzy planują zainstalować pompy ciepła o mocy 5 MW w Simbach oraz wykonać drugi odwiert geotermalny o mocy 12–15 MW w Braunau.
Aby otrzymać status CB RES, potrzebne jest porozumienie między krajami, np. memorandum o porozumieniu (ang. Memorandum of Understanding), oraz analiza kosztów i korzyści. Mechanizm może obejmować m.in. wytwarzanie energii z OZE, magazynowanie energii oraz produkcję wodoru.
Wiatraki odporniejsze na ataki
Ukraina inwestuje w OZE, ponieważ energetyka rozproszona jest mniej narażona na ataki fizyczne. Według Ołeksandra Seliszczewa, prezesa DTEK Renewables, jednym z obiecujących kierunków jest energetyka wiatrowa, która zapewnia wysoki uzysk energii z każdego megawata mocy, a przy tym jest bardziej odporna na ataki.
Ukraińskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej przewiduje, że w tym roku do sieci zostanie przyłączonych kolejnych 765 MW mocy wiatrowych, a w 2027 r. – 1424 MW.
Od lutego 2022 r. trwa pełnoskalowa rosyjska inwazja na Ukrainę. Kreml łamie prawo międzynarodowe m.in. atakami na infrastrukturę energetyczną, odcinając cywilów od prądu i ciepła. Najchętniej bierze na cel duże elektrownie konwencjonalne, których zniszczenie powoduje przerwy w dostawach na dużym obszarze, a naprawa jest droga i czasochłonna. W przypadku energetyki rozproszonej straty są mniej odczuwalne, a ukraińscy energetycy szybko je naprawiają.
Ukraińska energetyka wiatrowa straciła od początku inwazji 74 proc. mocy zainstalowanej, ale nie w wyniku zniszczeń, lecz okupacji. Farmy wiatrowe znajdowały się głównie na terenach zajętych przez Rosję. Najmniej ucierpiała fotowoltaika, która jako jedyne źródło wytwórcze odnotowała niewielki wzrost: z 8,3 GW przed inwazją do 8,5 GW na początku 2026 r. Więcej o stanie ukraińskiej energetyki i odporności poszczególnych źródeł wytwórczych można przeczytać w artykule „Wojna testuje energetykę. Fotowoltaika wypada najlepiej”.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
Dobrze, że ten nasz tam nie jedzi bo by im zawetował i byłoby po wiatrakach.