Chiny testują największy na świecie elektryczny kontenerowiec
Chiny przeprowadziły próby morskie największego na świecie w pełni elektrycznego kontenerowca. Jednostka o nośności 10 tys. ton łączy napęd bateryjny z systemami autonomicznej nawigacji.
Statek „Ning Yuan Dian Kun”, zbudowany przez stocznię Jiangxi Jiangxin Shipbuilding, właśnie zakończył próby morskie w rejonie Szanghaju. Jednostka ma prawie 128 metrów długości, 22 metry szerokości i 10,5 metra wysokości. Może przewieźć jednorazowo do 740 standardowych kontenerów o długości 20 stóp (około 6,1 m). A co najważniejsze, jest w całości zasilana akumulatorowo – bez użycia silników spalinowych.
Projekt, określany przez stocznię jako połączenie „zielonego” i „inteligentnego” budownictwa okrętowego, stanowi krok milowy w rozwoju żeglugi przybrzeżnej. To pierwsza w Chinach w pełni elektryczna, inteligentna jednostka morska klasy 10 tys. ton zbudowana w tym kraju.
Wymienne baterie zamiast Diesla
Sercem jednostki jest układ napędowy oparty na 10 kontenerowych bateriach o łącznej pojemności 19 MWh. Energia z baterii zasila dwa silniki z magnesami stałymi o mocy 875 kW każdy. Statek może być ładowany z lądu z wykorzystaniem wysokiego napięcia, ale konstrukcja systemu umożliwia także szybką wymianę całych modułów bateryjnych – ze zużytych na naładowane. Jak deklaruje producent jednostki, może ona osiągać maksymalną prędkość około 11,5 węzła (około 21 km/h).
Co więcej, kontenerowiec został wyposażony w instalację fotowoltaiczną, która ma pełnić funkcję dodatkowego źródła energii podczas jego codziennej eksploatacji.
Zgodnie z założeniami projektu statek ma pracować całkowicie bezemisyjnie – zarówno w trakcie żeglugi, jak i podczas operacji przeładunkowych w porcie.
Zaawansowane systemy żeglugi autonomicznej
Podczas zakończonych właśnie prób morskich chińscy inżynierowie kompleksowo ocenili wydajność systemu napędowego opartego na bateriach, pracę silników napędowych w różnych warunkach eksploatacyjnych oraz parametry hydrodynamiczne kadłuba.
W ramach tekstów sprawdzono także poprawność działania systemów autonomicznej nawigacji, w tym inteligentnej platformy zarządzania oraz tzw. smart engine room, czyli inteligentnej maszynowni.
Jak wyjaśniają jego twórcy, system autonomiczny umożliwia żeglugę na otwartych wodach z wykorzystaniem monitoringu w czasie rzeczywistym, całodobowego podglądu wizyjnego, planowania trasy, funkcji bezzałogowych oraz autonomicznego unikania kolizji. Co więcej, statek może przełączać się między różnymi trybami nawigacji w zależności od warunków operacyjnych.
Cel: zerowe emisje w żegludze przybrzeżnej
Po przekazaniu do eksploatacji jednostka będzie kursowała na trasach z i do portu Ningbo-Zhoushan w Chinach. Jest to pierwszy z dwóch elementów zamówienia złożonego przez lokalnego operatora – Ningbo Ocean Shipping. Drugi, bliźniaczy kontenerowiec ma nosić nazwę „Ning Yuan Dian Peng”.
Projekt zyskał wsparcie na szczeblu krajowym. W 2025 r. został wpisany na listę pilotażowych projektów z zakresu zaawansowanych technologii OZE i technologii niskoemisyjnych w Chinach. Celem inicjatywy jest opracowanie modelu żeglugi przybrzeżnej o zerowej emisji, który będzie możliwy do powielania i skalowania.
.
.
Panele PV coraz częściej jako wsparcie napędu
Choć „Ning Yuan Dian Kun” jest jednym z najbardziej zaawansowanych przykładów elektryfikacji żeglugi kontenerowej, nie jest to jedyna innowacja w branży dążącej do redukcji emisji i zwiększenia efektywności energetycznej statków. Technologie wykorzystujące energię odnawialną i hybrydowe systemy napędowe pojawiają się także w innych segmentach transportu morskiego.
W żegludze śródlądowej w 2025 r. uruchomiono pierwszy na świecie frachtowiec z napędem częściowo zasilanym energią słoneczną. Statek towarowy Blue Marlin, eksploatowany przez europejskiego armatora, został wyposażony w 192 moduły fotowoltaiczne, które zasilają nie tylko systemy pokładowe, ale także wspomagają napęd elektryczny wysokiego napięcia. W sprzyjających warunkach panele słoneczne mogą przejąć pracę części silników Diesla, ograniczając zużycie paliwa i emisje CO2, co stanowi istotny krok w kierunku hybrydowych systemów napędowych wykorzystujących energię słoneczną w transporcie wodnym.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
W tym projekcie istotne jest to, że statek jest autonomiczny. To jest kluczowe założenie. Fakt, że jest dodatkowo elektryczny, wynika właśnie z tej koncepcji – skoro jednostka ma być autonomiczna, to nie będzie na pokładzie ludzi do bieżącej obsługi.
Brak załogi oznacza konieczność maksymalnego uproszczenia serwisu i ograniczenia elementów wymagających regularnej ingerencji – a napęd elektryczny dużo lepiej się w to wpisuje niż klasyczny diesel.
No i nie oszukujmy się – dofinansowanie było na elektryka, a nie na diesla 🙂