Masz fotowoltaikę starszą niż 10 lat? Sprawdź, kto zapłaci za jej demontaż

Masz fotowoltaikę starszą niż 10 lat? Sprawdź, kto zapłaci za jej demontaż
Montażyści instalują moduły PV, fot. Shutterstock

Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiedziało na pytania Gramwzielone.pl dotyczące zasad rozliczania kosztów utylizacji starszych paneli fotowoltaicznych w ramach procedowanego projektu nowelizacji ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (UC97). Nowelizacja ma objąć ok. 12 tys. podmiotów wprowadzających sprzęt elektryczny i elektroniczny do obrotu w Polsce, a przepisy dotyczące starszych modułów fotowoltaicznych mogą dotyczyć instalacji sprzed ponad dekady.

Nowelizacja wdraża unijną dyrektywę 2024/884, będącą konsekwencją wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 25 stycznia 2022 r. (sprawa C-181/20). TSUE uznał wówczas za nieważny przepis nakładający na producentów paneli fotowoltaicznych obowiązek finansowania recyklingu modułów wprowadzonych do obrotu między 13 sierpnia 2005 r. a 13 sierpnia 2012 r. – ze względu na niedopuszczalny skutek wsteczny takiej regulacji. Jak wskazuje uzasadnienie projektu ustawy UC97, producenci modułów projektowanych w tamtym okresie nie mogli przewidzieć, że zostaną później obciążeni kosztami gospodarowania odpadami z tych urządzeń. Przepisy nie odnoszą się do pojęcia instalacji OZE. W projekcie jest mowa m.in. o modułach fotowoltaicznych. 

Polska wdraża dyrektywę z opóźnieniem. Termin transpozycji upłynął 9 października 2025 r., a projekt ustawy trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów dopiero 25 czerwca 2026 r. Co istotne, polski projekt nie przenosi wprost daty granicznej wskazanej w unijnej dyrektywie (13 sierpnia 2012 r. dla paneli), lecz przyjmuje inną, późniejszą datę – 1 stycznia 2016 r., odpowiadającą wejściu w życie polskiej ustawy o ZSEE. Autorzy projektu ustawy tłumaczą to koniecznością uniknięcia retroaktywnego obciążania producentów obowiązkami, których w świetle krajowych przepisów nie mogli w tamtym czasie racjonalnie przewidzieć.

REKLAMA
REKLAMA

Jak ustalić, czy moduł fotowoltaiczny to „sprzęt dawny”

Zapytane o dokument, którym posiadacz starszej instalacji powinien wykazać datę wprowadzenia panelu do obrotu, ministerstwo odpowiedziało, że ustawa nie wskazuje konkretnego dokumentu. Może to być dowolne pismo zawierające taką datę. Resort zaznaczył przy tym, że samo pojęcie „sprzętu dawnego” nie jest terminem ustawowym, a jedynie skrótem myślowym użytym w uzasadnieniu projektu.

Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o ZSEE, przywołanym w odpowiedzi ministerstwa, za datę wprowadzenia do obrotu uznaje się dzień wydania sprzętu z magazynu lub przekazania go osobie trzeciej (dla sprzętu wytworzonego w kraju), dzień wystawienia faktury potwierdzającej przywóz z innego państwa UE lub dzień przywozu sprzętu w celu wprowadzenia go do obrotu. W przypadku polskich producentów paneli decyduje moment przekazania sprzętu z magazynu wytwórcy do dalszej dystrybucji – niezależnie od tego, czy dystrybucją zajmuje się sam producent, czy inny podmiot.

Na pytanie o sytuację, w której posiadacz sprzętu nie dysponuje żadną dokumentacją potwierdzającą datę wprowadzenia do obrotu, resort nie wskazał wprost, na kim spoczywa ciężar dowodu. Odpowiedział natomiast, że system rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) opiera się na obowiązku osiągania minimalnych rocznych poziomów zbiórki liczonych od średniorocznej masy sprzętu wprowadzonego do obrotu, co ma zapewniać popyt na usługi zbierania i przetwarzania niezależnie od daty konkretnego urządzenia.

Mechanizm ten pozostaje aktualny w świetle przepisów nowej dyrektywy i projektu ustawy – informuje MKiŚ.

Instalacja PV to nie „sprzęt”

Najważniejsza praktycznie odpowiedź dotyczyła statusu całej instalacji fotowoltaicznej. Ministerstwo wyjaśniło:

– Instalacja jako całość może składać się z wielu urządzeń będących sprzętem. Przepisy ustawy z kolei dotyczą sprzętu, a nie instalacji jako całości – czytamy w odpowiedzi MKiŚ.

Resort wyjaśnia, że zgodnie z ustawą o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym przez sprzęt rozumie się urządzenie, którego prawidłowe działanie jest uzależnione od dopływu prądu elektrycznego lub od obecności pól elektromagnetycznych, oraz urządzenie mogące służyć do wytwarzania, przesyłu lub pomiaru prądu elektrycznego lub pól elektromagnetycznych, które są zaprojektowane do użytku przy napięciu elektrycznym nieprzekraczającym 1000 V dla prądu przemiennego oraz 1500 V dla prądu stałego”.

Oznacza to, że częściowa wymiana komponentów – na przykład samego falownika lub tylko części modułów – nie powoduje automatycznego przejęcia odpowiedzialności za cały zestaw. Zgodnie z projektowanym art. 19 ustawy o ZSEE, wprowadzający sprzęt inny niż przeznaczony dla gospodarstw domowych odpowiada za zbieranie i przetwarzanie zużytego sprzętu wyłącznie wtedy, gdy zastępuje go sprzętem tego samego rodzaju lub o tej samej funkcji. Jeśli sprzęt dawny nie jest zastępowany, koszt jego zagospodarowania ponosi użytkownik, chyba że umowa stanowi inaczej.

Resort doprecyzował też, że taka wymiana nie musi nastąpić u tego samego podmiotu, który pierwotnie wprowadził sprzęt do obrotu. Może jej dokonać dowolny inny wprowadzający, zastępujący zużyty sprzęt urządzeniem tego samego rodzaju lub o tej samej funkcji. Ministerstwo podkreśliło również, że skoro definicja sprzętu odnosi się do urządzeń, a nie do instalacji, to nie istnieje pojęcie „sprzętu mieszanego” – poszczególne komponenty tej samej instalacji mogły zostać wprowadzone do obrotu w różnych terminach i każdy rozlicza się osobno.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Gdzie oddać stary sprzęt, jeśli nie ma wymiany

Ministerstwo odniosło się też do praktycznej kwestii: co zrobić ze zużytym sprzętem, jeśli posiadacz nie korzysta z usługi wymiany na nowy. Zgodnie z odpowiedzią resortu, wytwórca odpadu powinien przekazać go podmiotowi posiadającemu zezwolenie na zbieranie lub przetwarzanie odpadów tego rodzaju – wszystkie podmioty gospodarujące odpadami mają obowiązek wpisu do rejestru BDO.

MKiŚ zaznaczyło przy tym, że nie istnieje odrębny, scentralizowany wykaz podmiotów uprawnionych wyłącznie do odbioru „sprzętu dawnego”. W praktyce to podmioty prowadzące zbieranie zużytego sprzętu oraz organizacje odzysku sprzętu elektrycznego i elektronicznego, działające w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta, same ogłaszają możliwość odbioru oraz akcje zbierania. Oznacza to, że ciężar znalezienia odbiorcy spoczywa faktycznie na użytkowniku – to on powinien indywidualnie kontaktować się z takimi podmiotami, by ustalić szczegóły odbioru swojej starej instalacji.

Brak ulg, brak danych o skali zjawiska

Na pytanie o ewentualny okres przejściowy lub wsparcie dla posiadaczy sprzętu dawnego, MKiŚ odpowiedziało jednoznacznie, że ze względu na specyfikę krajowego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta nie ma potrzeby stosowania ulg ani okresu przejściowego.

Resort przyznał też, że nie dysponuje danymi pozwalającymi określić dokładną liczbę właścicieli mikroinstalacji OZE, których obejmą nowe przepisy. Jedyne dostępne dane historyczne – od Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki – wskazują, że na koniec 2015 r. w Polsce funkcjonowały 4504 mikroinstalacje o łącznej mocy 33 MW. Ze względu na dynamiczny rozwój rynku prosumenckiego w kolejnych latach, dane te nie pozwalają dziś na miarodajne oszacowanie skali zjawiska.

Gdzie na razie utknął projekt?

Z dokumentów przekazanych do Rządowego Centrum Legislacji wynika, że projekt nie ma jeszcze zamkniętej ścieżki legislacyjnej. Na etapie uzgodnień międzyresortowych Minister Finansów i Gospodarki zgłosił zastrzeżenie dotyczące innej części nowelizacji – instytucji autoryzowanego przedstawiciela, wprowadzanej równolegle m.in. do ustaw o pojazdach, bateriach i opakowaniach – wskazując na ryzyko powstania tzw. słupów bez realnej zdolności do pokrycia zobowiązań. MKiŚ uznało istniejące wymogi (wpis do rejestru BDO, obowiązki sprawozdawcze) za wystarczające, jednak kwestia formalnie pozostaje rozbieżnością do rozstrzygnięcia przez Stały Komitet Rady Ministrów.

Zgodnie z Oceną Skutków Regulacji, opartą na danych rejestru BDO z 11 maja 2026 r., nowelizacja obejmie ok. 12 tys. podmiotów wprowadzających sprzęt elektryczny i elektroniczny do obrotu w Polsce. W tej liczbie mieszczą się też producenci i importerzy paneli fotowoltaicznych. OSR wskazuje przy tym, że projekt nie generuje żadnych dodatkowych skutków finansowych dla budżetu państwa ani samorządów. Ustawa ma wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów o autoryzowanym przedstawicielu, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 r.

Co to oznacza dla właścicieli i instalatorów starszych systemów PV

Dla branży fotowoltaicznej kluczowy jest moment 1 stycznia 2016 r. Moduły wprowadzone do obrotu w tamtym okresie to dziś już kilkunastoletnie instalacje, które w najbliższych latach będą coraz częściej wymagały wymiany lub demontażu z uwagi na naturalny koniec cyklu życia.

Odpowiedzi MKiŚ dają w tym zakresie względną jasność –  jeśli inwestor decyduje się na wymianę starych paneli fotowoltaicznych na nowe, niezależnie od marki czy dostawcy, koszt utylizacji starego sprzętu przejmuje wprowadzający nowy sprzęt. Jeśli jednak instalacja jest po prostu demontowana bez zastąpienia jej nowszą, koszt spada na właściciela.

Praktyczne znaczenie ma też potwierdzone przez resort rozliczanie instalacji komponent po komponencie. Dla firm serwisujących starsze systemy PV oznacza to, że wymiana samego falownika – zwykle wymienianego częściej niż same panele, ze względu na krótszy cykl życia – nie uruchamia automatycznie odpowiedzialności za utylizację całego zestawu modułów, o ile te pozostają na miejscu. To rozróżnienie może mieć praktyczne znaczenie przy wycenie kosztów modernizacji starszych instalacji komercyjnych i przemysłowych, gdzie częściowe wymiany komponentów są częstą praktyką – choć, jak przyznaje samo ministerstwo – dokładna skala zjawiska w Polsce pozostaje na razie niemożliwa do oszacowania.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.