Ta stolica chce zamienić dachy w elektrownie. Potencjał przewyższa krajowy atom
Jedna z europejskich stolic przedstawiła plan zagospodarowania dachów poprzez instalację paneli fotowoltaicznych połączonych z magazynami energii. Projekt mógłby pokryć roczne zapotrzebowanie gospodarstw domowych na energię i dostarczyć więcej prądu, niż produkuje krajowa elektrownia atomowa.
Budapeszt od kilku lat pracuje nad programem Zasilane Słońcem (ang. Powered by the Sun), który ma na celu zachęcenie do instalowania paneli fotowoltaicznych na dachach. W tym celu powstaje mapa potencjału słonecznego miasta.
Władze stolicy Węgier zidentyfikowały około 10 mln metrów kwadratowych powierzchni dachowej, którą można wykorzystać do instalacji modułów fotowoltaicznych połączonych z magazynami energii. Dzięki temu rozwiązaniu energia będzie wytwarzana w ciągu dnia, a nadmiar gromadzony i zużywany podczas wieczornego szczytu zapotrzebowania, gdy przestaje pracować fotowoltaika.
Więcej energii niż z atomu
Według Gergelya Karácsonya, burmistrza Budapesztu, potencjalne korzyści z inwestycji są duże. Teoretycznie instalacje fotowoltaiczne na dachach domów w mieście mogłyby zapewnić nawet 2,5-krotność produkcji energii elektrycznej w elektrowni jądrowej Paks, która przeciętnie pokrywa blisko połowę krajowego zapotrzebowania na energię.
Przy pełnym wykorzystaniu dachów fotowoltaika mogłaby generować energię w ilości odpowiadającej zapotrzebowaniu wszystkich gospodarstw domowych w Budapeszcie. Dodatkowo wdrożenie takiej ilości fotowoltaiki mogłoby zmniejszyć emisję dwutlenku węgla (CO2) o blisko 500 tys. ton.
Powyższe wyliczenia są jednak na razie jedynie szacunkami, a nie elementem gotowego programu. Burmistrz Gergelya Karácsonya podkreśla, że to rząd musi stworzyć odpowiednie warunki finansowania i regulacje, aby inwestycje doszły do skutku. Pomysł zakłada również zaangażowanie prywatnych firm, które dostarczyłyby kapitał i technologię, a projekt koordynowałyby władze Budapesztu.
Słońce na ratunek energetyce
Wizja większej roli fotowoltaiki i magazynów energii w węgierskim miksie energetycznym wpisuje się w obecne wyzwania. Na skutek suszy obniżył się poziom europejskich rzek, w tym Dunaju, który służy do chłodzenia reaktorów elektrowni jądrowej Paks.
Jak wspomniano, Paks odpowiada za zaspokojenie około 50 proc. krajowego zapotrzebowania na energię. Moc zainstalowana wynosi 2 GW, a elektrownia składa się z czterech reaktorów zbudowanych w sowieckiej technologii. Pod koniec lipca i na początku sierpnia elektrownia jądrowa stopniowo ograniczała swoją moc i odłączane były kolejne reaktory. W pewnym momencie działał tylko jeden z nich. Choć najgorszy kryzys został zażegnany, Paks nie wrócił jeszcze do pracy z pełną mocą, a powtórzenie się tego scenariusza jest realne.
Aby temu zapobiec, władze zatopiły dwie obciążone kamieniami 80-metrowe barki, które miały podnieść poziom wody w rzece. Dodatkowo w sierpniu rozpoczęto budowę progu dennego, który ma podnieść poziom Dunaju i ochronić elektrownię Paks. Premier Péter Magyar zapewnił, że budowa postępuje w bardzo szybkim tempie.
O szczegółach walki o działanie jedynej węgierskiej elektrowni jądrowej można przeczytać w artykule: Europa walczy z suszą. Ucierpiały nie tylko elektrownie wodne.
Lekarstwem na te problemy jest właśnie fotowoltaika połączona z magazynami energii. W zeszłym tygodniu przedstawiciele Komisji Europejskiej, poszczególnych krajów wspólnoty, Ukrainy, Mołdawii, Sekretariatu Wspólnoty Energetycznej i Europejskiej Sieci Operatorów Systemów Przesyłowych Energii Elektrycznej (ENTSO-E) spotkali się na posiedzeniu Grupy Koordynacyjnej ds. Energii Elektrycznej w celu omówienia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej w czasie suszy.
Jednym z wniosków było to, że fotowoltaika już dziś pomaga w trudnej sytuacji, jaką dla energetyki jest susza. Musi być jednak wsparta przez magazyny energii, a inicjatywa ratusza Budapesztu zakłada rozbudowę obu technologii.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.