OZE zapewniły 70 proc. energii dla Polski. To najlepszy wynik w tym roku
W sobotę, 5 września, odnawialne źródła energii odpowiadały za 70 proc. produkcji energii elektrycznej w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym (KSE) — poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), operator krajowej sieci przesyłowej. Pozostałe 30 proc. miksu pochodziło ze źródeł konwencjonalnych. Dane, na których oparto wyliczenia, pochodzą z godzin 12:45–13:45.
Jak podał operator, 5 września br. w godzinach 10:15–15:00 odnawialne źródła energii generowały ponad dwie trzecie krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. To jeden z najwyższych dotąd odnotowanych udziałów OZE w polskim systemie elektroenergetycznym w dzień wolny od pracy, kiedy zapotrzebowanie przemysłu jest niższe niż w dni powszednie, co ułatwia osiąganie wysokich udziałów generacji odnawialnej.
W szczytowym momencie generacji udział fotowoltaiki w krajowym miksie energetycznym sięgnął 47,3 proc. — to górna granica przedziału, w jakim wahał się udział energii słonecznej w ciągu dnia (od 35 proc. do 47,3 proc.).
Energia wiatrowa w tym samym momencie odpowiadała za 23,2 proc. generacji, choć w skali całego dnia jej udział wahał się w przedziale od 22,7 proc. do 31,7 proc.
⚡☀️💨 Rekord OZE w KSE! 5 września odnawialne źródła energii odpowiadały za 70% krajowej generacji energii.
💡W szczycie generacji fotowoltaika dostarczała 47,3%, a wiatr 23,2% energii.
📲Dane o systemie można śledzić w aplikacji Energetyczny Kompas. #PSE #OZE #Elektryfikacja pic.twitter.com/wQmfsKwPjT
— PSE S.A. (@pse_pl) September 7, 2026
Operator przy okazji przypomniał o aplikacji Energetyczny Kompas. Narzędzie pozwala na bieżąco śledzić dane o generacji i zużyciu energii w KSE, sprawdzać tzw. energetyczne godziny szczytu oraz rynkową cenę energii elektrycznej.
Fotowoltaika jest liderem mocy w Polsce. Węgiel nadal dominuje w produkcji energii
Zainstalowana moc elektrowni słonecznych w Polsce sięgnęła w lipcu 2026 r. 26 820 MW, co czyni fotowoltaikę największym pojedynczym źródłem mocy w krajowym systemie elektroenergetycznym. Przy łącznej mocy zainstalowanej w systemie na poziomie 78,8 GW, fotowoltaika z 34-procentowym udziałem wyprzedziła już węgiel kamienny (29 proc., 22 875 MW), a licząc oba rodzaje węgla łącznie – kamienny i brunatny (8379 MW) – ich wspólny udział w mocy wynosi 40 proc., czyli wciąż więcej niż sama fotowoltaika, choć już nieznacznie.
Energetyka wiatrowa odpowiada za 14 proc. mocy zainstalowanej (11 346 MW), gazowa za 9 proc. (6883 MW), a wodna za 3 proc. (2468 MW).
Struktura rzeczywistej produkcji energii wygląda jednak zupełnie inaczej: węgiel kamienny odpowiadał w lipcu za 35 proc. wyprodukowanej energii (13,8 TWh), a łącznie z węglem brunatnym (18 proc.) – za 53 proc. całej produkcji w kraju.
Fotowoltaika, mimo największego udziału w mocy zainstalowanej, dostarczyła w tym samym miesiącu jedynie 21 proc. energii, czyli mniej niż połowę tego, co elektrownie węglowe łącznie, podczas gdy energetyka wiatrowa wypracowała 15 proc. produkcji, gazowa 9 proc., a wodna 2 proc.
Rekord na tle rosnących ograniczeń generacji OZE
Rekordowy udział odnawialnych źródeł w sobotnim miksie energetycznym wpisuje się w trend widoczny od miesięcy w danych o polskiej energetyce. Jak wynika z analiz Forum Energii, czerwiec 2026 r. był najlepszym miesiącem w historii krajowej fotowoltaiki pod względem wolumenu produkcji — elektrownie PV wytworzyły wówczas łącznie 3,1 TWh energii, odpowiadając za 58 proc. całej produkcji odnawialnej, przy zainstalowanej mocy przekraczającej już 27 GW. Mimo to udział OZE w całym czerwcowym miksie wyniósł 37,4 proc., czyli mniej niż rok wcześniej (45,6 proc.) — to sygnał, że rosnąca moc zainstalowana nie zawsze przekłada się wprost na wyższy udział odnawialnych źródeł w bilansie energetycznym kraju.
Drugą stroną rosnącej generacji odnawialnej pozostają ograniczenia nakładane przez operatora systemu. W czerwcu 2026 r. PSE ograniczyły — w ramach tzw. nierynkowego redysponowania — produkcję energii odnawialnej o 286,6 GWh, z czego 246,9 GWh dotyczyło wielkoskalowej fotowoltaiki. Był to miesięczny rekord wyłączeń PV, oznaczający utratę 14,2 proc. potencjalnej produkcji tego źródła.
W pierwszym półroczu 2026 r. łączne ograniczenia generacji z wiatru i słońca sięgnęły około 1174,3 GWh, czyli o 44,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Dni takie jak sobotni 5 września pokazują więc potencjał polskiego systemu do pracy niemal bez paliw kopalnych w godzinach szczytu zapotrzebowania, ale jednocześnie przypominają, że bez dalszej rozbudowy sieci przesyłowych i magazynów energii część tej produkcji może być tracona, zamiast trafiać do odbiorców.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Złodziejstwo na potęgę.
Wiatr ci kradną? ehh te ruskie trolle xD
I nie padło ? 🙂 gdzie Ci co straszyli blackoutem ?