Wojsko blokuje budowę farm wiatrowych. Samorządy mówią o utraconych korzyściach

Wojsko blokuje budowę farm wiatrowych. Samorządy mówią o utraconych korzyściach
Fot. Pixabay - Emerald Beetle

Plany budowy elektrowni wiatrowych w powiecie kluczborskim na Opolszczyźnie zostały zablokowane po decyzji wojska, które oceniło, że część terenów przeznaczonych pod inwestycje znajduje się w strefach wykorzystywanych przez lotnictwo wojskowe, co ma znaczenie dla bezpieczeństwa przelotów.

Jak informuje regionalny portal nto.pl, ograniczenia wprowadzone przez wojsko dotyczą obszarów, na których miało powstać ponad dwadzieścia elektrowni wiatrowych.

Decyzje wojska wstrzymują projekty wiatrowe na Opolszczyźnie

Problem dotyczy m.in. gminy Kluczbork, gdzie plan miejscowy obejmował lokalizacje farm wiatrowych w kilku miejscowościach, w tym Łowkowice, Maciejów, Kujakowice Dolne i Górne, Ligotę Górną, Bogacicę, Kuniów oraz Bażany. Inwestycja zakładała budowę farmy wiatrowej obejmującej kilkadziesiąt turbin.

REKLAMA

Wojsko wskazało, że obszary te znajdują się w korytarzach powietrznych wykorzystywanych przez siły zbrojne. W dokumentach przekazanych samorządom zaznaczono również, że w przyszłości parametry tych stref mogą ulec zmianie w związku z wprowadzeniem nowych typów statków powietrznych, co miałoby skutkować ograniczeniem możliwości lokalizowania obiektów wyższych niż 50 m.

Samorządy o skutkach decyzji

Cytowana przez portal nto.pl burmistrz Byczyny Iwona Sobania poinformowała, że pierwotnie planowano budowę nawet 50 turbin wiatrowych, jednak obecnie inwestycja nie będzie mogła zostać zrealizowana. Jak wynika z jej wypowiedzi, samorząd analizuje obecnie możliwe rozwiązania sytuacji wspólnie z urbanistami.

Podkreślono również, że wcześniejsze rozmowy z inwestorami i konsultacje z wojskiem nie wskazywały na możliwość pojawienia się takiego ograniczenia.

Władze gminy Byczyna wskazują, że planowane inwestycje mogłyby przynieść znaczące wpływy do budżetu, szacowane na około 10 mln zł z tytułu podatków.

Zarzuty o brak spójności administracji

Wiceburmistrz Kluczborka Dariusz Mazurczak zwrócił uwagę, że procedury planistyczne były wcześniej uzgadniane zgodnie z obowiązującymi wytycznymi, a zmiana podejścia pojawiła się dopiero na późniejszym etapie analiz prowadzonych przez resort obrony.

Jak podkreślono, według samorządu brak jednolitej koordynacji między instytucjami centralnymi doprowadził do sytuacji, w której część inwestycji została wstrzymana mimo wcześniejszych uzgodnień.

Kolejne gminy z podobnymi ograniczeniami

Ograniczenia dotyczą także gminy Lasowice Wielkie, gdzie planowano budowę 18 turbin wiatrowych. Wójt Daniel Gagat poinformował, że przed rozpoczęciem procedur planistycznych przeprowadzono konsultacje z wojskiem, które wykazały znaczne ograniczenia w możliwości realizacji inwestycji.

Wskazano również, że zakazy obejmują m.in. miejscowości Wędrynia, Gronowice, Chudoba, Chocianowice, Lasowice Małe i Jasienie. Samorząd zaznacza, że mimo wcześniejszych napięć społecznych dotyczących farm wiatrowych, decyzja wojska w praktyce wykluczyła realizację projektu.

REKLAMA

Energetyka wiatrowa a strefy wojskowe w kraju

Jak podaje cytowane przez portal nto.pl Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej), ograniczenia wynikające ze stref lotniczych stanowią istotną barierę dla rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce. Organizacja wskazuje, że dostępność terenów pod tego typu inwestycje jest obecnie bardzo ograniczona.

Prezes PSEW Janusz Gajowiecki miał zwracać uwagę, że znacząca część kraju jest wyłączona z możliwości lokalizowania turbin ze względu na korytarze przelotów wojskowych, co w ostatnich latach dodatkowo się nasiliło.

Wicewojewoda Piotr Pośpiech wyjaśniał, że obecnie nie obowiązują przepisy wprost zakazujące budowy wysokich obiektów na tych terenach. Wskazywał jednak, że planowane zmiany w wyposażeniu wojska mogą w przyszłości wymagać ograniczenia wysokości budynków do 50 metrów.

Obowiązujące miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego nadal przewidują możliwość realizacji inwestycji wiatrowych o wysokości sięgającej około 200 metrów.

Inwestor odpowiada

Do sprawy odniosła się Grupa PAD RES, realizująca projekty OZE na Opolszczyźnie. Cytowany przez nto.pl prezes spółki Mariusz Adamczewski podkreślił, że planowane przez firmę inwestycje nie są lokalizowane na terenach objętych stałymi ograniczeniami wynikającymi z potrzeb obronności państwa. Jak zaznaczył, problem ma charakter ogólnopolski i dotyczy przede wszystkim czasowo wyznaczanych stref powietrznych wykorzystywanych przez lotnictwo wojskowe, które – mimo tymczasowego charakteru – bywają traktowane jako podstawa do wykluczania wieloletnich projektów wiatrowych.

Wskazał również, że przygotowania do inwestycji w regionie rozpoczęto po uzyskaniu pozytywnych stanowisk właściwych instytucji, a następnie poniesiono znaczące nakłady związane m.in. z procedurami planistycznymi, analizami środowiskowymi i przygotowaniem przyłączeń do sieci. Adamczewski zaznaczył, że spółka respektuje potrzeby wojska i kwestie bezpieczeństwa państwa, jednak uważa, że każda lokalizacja powinna być oceniana indywidualnie, a rozwój energetyki wiatrowej powinien być przedmiotem dialogu opartego na analizach i danych, a nie automatycznych ograniczeń obejmujących rozległe obszary kraju.

Nie tylko na Opolszczyźnie

Niedawno podobna sytuacja miała miejsce w województwie zachodniopomorskim, gdzie Ministerstwo Obrony Narodowej sprzeciwiło się realizacji farm wiatrowych na terenie gmin Pyrzyce, Pełczyce, Lipiany, Bielice i Warnice. W przesłanych do samorządów stanowiskach wskazano, że obszary te znajdują się w wojskowych strefach przestrzeni powietrznej TSA 10A, wykorzystywanych do regularnych lotów samolotów wojskowych, co w praktyce oznacza brak możliwości realizacji inwestycji w planowanej formie. Szerzej na ten temat w artykule: MON blokuje farmy wiatrowe w Zachodniopomorskiem.

Problem blokowania inwestycji wiatrowych przez wojskowe strefy lotnicze nie ogranicza się wyłącznie do powiatu kluczborskiego czy województwa zachodniopomorskiego. Zdaniem ekspertów jest to zjawisko o charakterze ogólnokrajowym, wynikające ze sposobu prowadzenia procedur planistycznych i uzgodnieniowych. Obecny system powoduje wczesne odrzucanie projektów już na etapie planistycznym, mimo że nie są one jeszcze doprecyzowane pod względem lokalizacji czy parametrów technicznych. Więcej informacji na ten temat w artykule: Coraz mniej miejsca na farmy wiatrowe w Polsce. Powodem są wojskowe strefy lotnicze.

Katarzyna Poprawska-Borowiec, redaktor Gramwzielone.pl

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.