Google stawia na geotermię. Energia zasili centra danych nowej generacji

Google stawia na geotermię. Energia zasili centra danych nowej generacji
Cape Station dostarczy energię z geotermii dla centrów danych Googla. Fot. Cape Station

Technologiczny gigant Google podpisał umowę na dostawy energii pochodzącej z geotermii. Prąd zasili centra danych, które stają się wyzwaniem także dla energetyki. Projekt obu firm był możliwy dzięki polskiemu wkładowi.

Fervo Energy, deweloper projektów geotermalnych, podpisał umowę z Google, spółką należącą do amerykańskiego koncernu Alphabet. Kontrakt dotyczy 396 MW zainstalowanej mocy.

Umowa dotyczy programu Cape Station i zaowocowała wzrostem akcji Fervo Energy o 14 proc. w porannym handlu w dniu ogłoszenia umowy. W trakcie sesji zwyżka sięgnęła nawet ponad 25 proc.

REKLAMA
REKLAMA

Jak zauważa agencja Reuters, umowa jest odpowiedzią na kolejne inwestycje w centra danych, które powodują zapotrzebowanie na energię elektryczną.

Na mocy umowy Google będzie miało możliwość zwiększenia zakontraktowanej mocy o dodatkowe 600 MW do czerwca 2030 r. Firmy współpracują w kwestii geotermii w ramach inicjatywy Project Red, która działa od 2023 r.

Fervo stawia na local content

Uruchomienie projektu Cape Station planowane jest na 2028 r. Powstaje w hrabstwie Beaver, w stanie Utah. W ramach pierwszej fazy energia do sieci ma popłynąć pod koniec bieżącego roku, a moc 100 MW ma zostać osiągnięta do końca 2027 r. Fervo postawiło na wsparcie lokalnej społeczności, zatrudniając stamtąd pracowników i współpracując z dostawcami usług w całym Utah.

Warunki dotyczące instalacji są obiecujące, co potwierdzają zasoby wysokotemperaturowe zlokalizowane na dużych głębokościach. Projekt jest wspierany przez dane geologiczne, pobliską elektrownię geotermalną Blundell oraz ośrodki badawcze Departamentu Energii USA (DOE, ang. Department of Energy), w tym Obserwatorium Graniczne Badań Geotermalnych (FORGE).

Cape Station skorzysta też z istniejącego łańcucha dostaw, który powstał na potrzeby rozwoju przemysłu naftowego i gazowego.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Polacy dokładają się do amerykańskiej energetyki

Projekt ma również polski aspekt. Jak pisaliśmy w maju, w projekcie zostaną wykorzystane napędy przemysłowe chłodzone powietrzem wytworzone w zakładach ABB, które mieszczą się w Aleksandrowie Łódzkim.

Wspomniane urządzenia posłużą do sterowania pompami geotermalnymi i regulowania ich mocy na bazie aktualnego zapotrzebowania. Przekłada się to bezpośrednio na płynność i wydajność procesu pompowania, który jest energochłonny.

Napędy powstaną na nowo wybudowanych liniach produkcyjnych modelu ACS880, ponieważ to polski oddział ABB odpowiada za ten konkretny produkt. Cały proces — od projektu po wytworzenie — odbywa się w polskim zakładzie.

Jak deklaruje spółka, urządzenia zostaną wyposażone w najnowsze zabezpieczenia przed cyberzagrożeniami i funkcję konserwacji predykcyjnej. Zastosowane rozwiązania technologiczne pozwolą operatorowi na pełną integrację aparatury z systemami chmurowymi, dzięki czemu za pomocą zaawansowanej analityki danych możliwy będzie bieżący monitoring parametrów operacyjnych poszczególnych urządzeń wchodzących w skład instalacji.

Nowe technologie, nowe wyzwania

Centra danych są jednym z ważniejszych tematów w amerykańskiej energetyce. Na początku sierpnia tego roku teksańska komisja regulacyjna jednogłośnie przyjęła przepisy zobowiązujące centra danych i kopalnie kryptowalut do utrzymania łączności z siecią elektroenergetyczną nawet podczas krótkotrwałych zakłóceń. Branża odpowiedziała ostrzeżeniem, że zmiany mogą kosztować miliardy dolarów.

Regulacje odnoszą się do nagłego odłączenia źródła energii zasilającego centra danych w północnej Wirginii, co skutkowało zakłóceniem napięcia odczuwalnym od Waszyngtonu po Chicago. Jak skomentowali eksperci, problemem nie jest niedobór mocy, lecz sytuacja, w której znika ona szybciej, niż sieć jest w stanie zareagować.

Marcin Karwowski

marcin.karwowski@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.