Kto naprawdę zarabia na magazynie energii? Eksperci rozwiewają wątpliwości
Inwestycje w magazyny energii interesują prosumentów rozliczających się zarówno w net-billingu, jak i w net-meteringu. Niektórzy nieprosumenci również w nie inwestują, licząc na zysk. Kto zyska na magazynie energii? I jak zrobić, by nie stracić? Redakcja Gramwzielone.pl zapytała branżę.
W trzecim kwartale bieżącego roku rusza program Przydomowe Magazyny Energii 2. 20 lipca na stronie programu jako datę jego rozpoczęcia wskazano 4 września, jednak później Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zmienił ją na ogólny zapis „planowany nabór III kwartał 2026 r.”. Niezależnie od tego program ruszy niebawem i zapewni dofinansowanie na przydomowe magazyny energii. Z jego szczegółami można zapoznać się w artykule: Dotacje na magazyny energii ruszą w III kwartale 2026 r. Jak przygotować się do złożenia wniosku?
Tymczasem warto zastanowić się, dla kogo dobrą inwestycją jest magazyn energii. Zapytaliśmy o to ekspertów: Grzegorza Gałczyńskiego, Solution Managera Poland w GoodWe, Macieja Cichockiego, Regional Managera Northeast Europe w SolarEdge Technologies, i Kamila Ciury, dyrektora ds. instalacji OZE w Passive Instal.
Dwa sposoby rozliczania
Przydomowe Magazyny Energii 2 są następcą programu Mój Prąd. W przeciwieństwie do późniejszych edycji poprzednika, nie zapewnia dofinansowania na przydomową fotowoltaikę, za to umożliwia skorzystanie ze wsparcia zarówno dla prosumentów rozliczających się w net-billingu (dotacja do 16 tys. zł), jak i net-meteringu (dotacja do 8 tys. zł). Pierwsze z rozwiązań dotyczy rozliczenia wartościowego, co oznacza, że prąd sprzedaje się po aktualnych cenach rynkowych, a za odebraną energię płaci się według normalnej taryfy. Net-metering (system opustów) polega na rozliczeniu ilościowym. Przekazując do sieci 1 kWh, można później odebrać 0,8 kWh (przy instalacji do 10 kW) lub 0,7 kWh (w przypadku większych instalacji). Net-billing zastąpił net-metering w Polsce 1 kwietnia 2022 r., jednak starsze zgłoszone instalacje mogą ciągle korzystać z systemu opustowego. Czy magazyn energii ma rację bytu w obu rozwiązaniach?
– Domowy magazyn energii może być korzystnym rozwiązaniem zarówno dla prosumentów rozliczających się w systemie net-billingu, jak i net-meteringu, choć w każdym przypadku korzyści mogą wynikać z nieco innych aspektów – wyjaśnia Maciej Cichocki.
Net-billing potrzebuje magazynów energii
Ekspert SolarEdge zwraca uwagę, że w przypadku prosumentów rozliczających się w systemie net-billingowym magazyn energii przede wszystkim zwiększa poziom autokonsumpcji. Tym samym większa ilość wyprodukowanej energii wykorzystywana jest na własne potrzeby.
Znaczenie autokonsumpcji w rozliczeniu wartościowym podkreśla również Grzegorz Gałczyński. Jego zdaniem z magazynów energii największe korzyści otrzymują prosumenci korzystający z net-billingu.
– Każda dodatkowa kilowatogodzina wykorzystana na własne potrzeby, zamiast oddana do sieci po niskiej cenie i odkupiona później po wyższej cenie, poprawia ekonomikę instalacji – podkreśla ekspert GoodWe.
Kamil Ciura podkreśla, że prosumenci korzystający z nowszych zasad net-billingu muszą mieć magazyn energii, by inwestycja się zwróciła.
– Dla klientów rozliczających się w net-billingu magazyn – przy obecnych cenach energii w odsprzedaży do sieci – jest konieczny, aby zachować rentowność inwestycji, zwiększając autokonsumpcję. W połączeniu z systemami zarządzania energią (ang. Energy Management System, EMS) można dodatkowo zwiększyć wartość sprzedanej energii, oddając ją do sieci w godzinach z wyższą stawką godzinową – mówi przedstawiciel Passive Instal.
Stare zasady, nowe urządzenie
Zdaniem Grzegorza Gałczyńskiego, w przypadku net-meteringu korzyści są mniejsze, jednak magazyn energii ciągle zwiększa niezależność energetyczną. Może zapewnić zasilanie awaryjne i pozwala lepiej zarządzać energią w domu.
Maciej Cichocki zwraca uwagę na wprowadzenie rozliczeń miesięcznych, które czynią magazyn energii atrakcyjniejszym dla net-billingowców. Polegają one na comiesięcznym podsumowaniu ilości energii oddanej i pobranej z sieci. Nadwyżki trafiają do wirtualnego magazynu, z którego prosument może je odebrać. Zmiana weszła w życie na początku 2026 r.
– Wprowadzenie rozliczeń miesięcznych sprawia, że możliwość magazynowania nadwyżek energii i wykorzystania ich w późniejszym czasie nabiera większego znaczenia, co dodatkowo zwiększa korzyści z inwestycji – komentuje Cichocki.
Kamil Ciura zwraca uwagę na sytuacje, w których sieć zmaga się z wysokim napięciem i falownik wyłącza się z tego powodu. W takiej sytuacji prosument rozliczający się w net-meteringu może skorzystać z instalacji, aby naładować magazyn, a zgromadzoną energię wykorzystać np. w nocy.
Nie tylko dotacje
Przydomowe Magazyny Energii dotyczą prosumentów, jednak czy samo urządzenie jest dedykowane tylko im? Maciej Cichocki podkreśla wpływ magazynów energii na bezpieczeństwo energetyczne, określając go jako „największą zaletę magazynu energii”. Razem z funkcją zasilania awaryjnego (backup), magazyn energii pozwala utrzymać zasilanie wybranych obwodów w przypadku przerwania dostaw energii z sieci.
Ale czy magazyn energii opłaca się w domu bez instalacji fotowoltaicznej? Grzegorz Gałczyński odpowiada, że owszem, ale tylko w przypadku, gdy użytkownik wykorzysta różnice cen energii (np. dzięki taryfom dynamicznym lub strefowym). Decydując się na to rozwiązanie, należy jednak skorzystać z EMS, który automatycznie ładuje magazyn, gdy ceny energii są niskie, a rozładowuje podczas szczytowych cen. W przeciwnym przypadku potencjał ekonomiczny takiego rozwiązania jest znikomy.
Kamil Ciura ocenia takie rozwiązanie jako „ciekawe” w budynkach wielorodzinnych, w których nie ma możliwości montażu instalacji fotowoltaicznej. Podkreśla jednak konieczność połączenia magazynu energii z taryfą dynamiczną.
– Połączenie magazynów bez PV z taryfą dynamiczną, dzięki której możemy wykorzystać niskie ceny energii na giełdzie, może nam przynieść zaskakująco pozytywne efekty na rachunku za energię – podkreśla ekspert Passive Instal.
Zyski z magazynu energii
Net-billing, mimo że funkcjonuje w Polsce od czterech lat, ciągle ma swoich sceptyków. Co zrobić, aby fotowoltaika w tym systemie się opłacała? Zapytaliśmy o to ekspertów. Zwracają oni uwagę nie tylko na znaczenie posiadania magazynu energii przez prosumenta, ale również na rolę systemu zarządzania energią czy podłączenia innych urządzeń zwiększających autokonsumpcję.
Jednym z takich urządzeń może być klimatyzacja, szczególnie przydatna w upały, ale mogąca również wesprzeć ogrzewanie domu. W połączeniu z OZE i magazynem energii pozwala ona znacząco zredukować koszty. W godzinach, gdy jest najbardziej potrzebna, rośnie generacja energii z fotowoltaiki. Nadmiar jest gromadzony w magazynie energii i używany do chłodzenia domu np. w godzinach nocnych, gdy fotowoltaika nie pracuje, a ceny energii w taryfie dynamicznej są wyższe.
Marcin Karwowski, redaktor Gramwzielone.pl
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
Bezsensowny artykuł, całkowity brak rozumienia po co jest magazyn energii (elektrycznej), używanie pojęcia ,,zarabia” bez umiejętności korzystania z języka polskiego…….,,Słowo „zarabia” (forma odczasownikowa od „zarabiać”) oznacza przede wszystkim otrzymywanie zapłaty za wykonaną pracę lub osiąganie zysku z transakcji handlowej.”
Zarabiają wszyscy poza kupującym. Czy on zarobi okaże się po latach….
Wystarczyło by dać prosty kalkulator i wtedy bez mydlenia oczu można by zobaczyć jak bardzo magazym energii proponowany przez firmy się nie opłaca
Kto zarabia ten zarabia, ale może popatrzmy kto chce zarabiać i to dużo, bo do tej pory nie mógł? Niewątpliwie to Państwowa Straż Pożarna, której syndykat lobbystów zawsze był obecny w Ministerstwach, w Sejmie, ale obecnie działa w historycznym ujęciu na najwyższych obrotach i nadzwyczaj sprawnie.Gdzie ta sprawność? W ,,zapewnianiu” nam bezpieczeństwa (oczywiście) poprzez stworzenie przepisów gwarantujących ,,domknięcie” Monopolu pożarników na określanie co konkretnie jest , a co nie jest (lub na ile) bezpieczne ,a to za pomocą ,,certyfikacji” magazynów energii (w przygotowaniu). Oczywiście – tylko znajomi ,,biegli” koledzy strażaków będą w tym dziele realizowali cele zarabiania kasy na eksperckości. Oczywiście – magazynów energii,,na czterech kółkach ” nie dotykają bo zadarli by z finansjerą przemysłu samochodów EV. Zdano sobie sprawę, że magazyny energii są najważniejsze o czym mowa m.in. tutaj, choć zaiste nie wprost: ,,Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prognozuje, że zużycie energii elektrycznej wzrośnie o 3,6 proc. w 2026 r. i o 3,8 proc. w 2027 r. wobec 3 proc. w 2025 r.
Światowa konsumpcja energii osiągnie tym samym około 30,7 tys. TWh w 2027 r.
Głównymi motorami wzrostu pozostają: rozwój przemysłu, elektryfikacja gospodarki, rosnąca liczba pojazdów elektrycznych, klimatyzatorów, pomp ciepła oraz szybka rozbudowa centrów danych”
Żeby odzyskac kase która sie wydało trzeba 40 tys. a żeby sie zwiócilo min.6 lat i dopiero zacznie zarabiac
Kto ma rozum ten zarabia. A rząd chciałby też zarabiać ale nie potrafi więc wymyśla ograniczenia pod pozorem bezpieczeństwa. Podpowiedzcie mu jak opodatkować magazyny u producentów a staną się bezpieczne.
Do Nikt: nic bardziej pozornego….O ile Rząd chciałby zarabiać to Spólka Skarbu Państwa byłaby przedstawicielem handlowym kilkunastu światowych producentów magazynów energii.To normalna gospodarność.Rząd to akurat jedyne co chce, to nic nie robić- lub jak kto woli, nie przemęczać się. Rząd nie chce zarabiać, bo swą misję postrzega jedynie w rozdzielaniu pieniądzy z budżetu na prawo i lewo. Do Ministerstwa (Rządu) przyjechało jednak kilku kolesi i mówią, że Skarb Państwa straci w kolejnych latach wpływy budżetowe ponieważ spadną wpłaty ,,za dystrybucję”. Spadek ten spowodowany już jest przechodzeniem Odbiorców na off-grid (lecz zjawisko dopiero się rozkręca) w wyniku drożyzny, chamskich zachowań Spółek energetycznych i realnego niebezpieczeństwa braku zasilania w ogóle (Polska od 2 lat wytwarza 90% tego co konsumuje w szczycie- reszta jest importowana). Wszystko z powodu tanich magazynów energii. Gdy zdrożeją- zjawisko zostanie znacznie spowolnione.A o to chodzi.Stad- teraz, a nie kiedy indziej – Państwowa ( przecież) firma ,,Straż Pożarna” niby ,,przypadkiem” wpadła na pomysł obrania samej siebie ,,ekspertem” od bezpieczeństwa ( bo chłopski z Dystrybucji naciskają) i stąd nagle o dwa miliony procent wzrosła TROSKA o bezpieczeństwo użytkowników magazynów energii ( za wyjątkiem aut). Zatem trzeba zrobić, aby były droższe.To czynienie widzą nasze oczy.
Haha jacy eksperci, jakie nowości, jakie informacje – śmiechu warte 😉
Dobry wieczór.
Tak sobie czytam zamieszczone tutaj KOCOPOŁY biznesmenów i potentatów od ZARABIANIA, że aż nie mogłem się powstrzymać i postanowiłem dać upust faktom. Kto ma uszy – niechaj słucha (jeśli chce, prywatna sprawa – nie zależy mi, ja swoje mam) – UWAGA, UWAGA:
1. PV – 9,89 kWp, netbillng warunki pośrednie czyli cena miesięczna.
2.Magazyn energii Dynes Tower 14,21
3. Pompa ciepła 4 kW – Daikin Altherma monoblok (mniejszej już nie było), zbiornik CWU Daikin 200 litrów (ten cały zestaw to najlepsza zabawka w moim życiu)
4.Dom 120 m zacnie odizolowany (15 cm styropian, 24 cm porotherm, dach dachówka, 25 cm wełny, okna firmy z Polski na W 3 szybowe. ogrzewanie podłogowe dół, góra – kaloryfery.Temperatura w zimie – szorty i shirt.
Dane za 2025 rok – drugi rok pracy zestawu – energia oddana 6998 kWh, pobrana 2702 kWh – zużycie prądu roczne 6940 -pompa ciepła i ciepła woda 3125 kWh ,ale to razem z prądem wytworzonym to ile pobranego na samo ogrzewanie to nie wiem – jest to bez znaczenia dla całości działania systemu. Sredniomiesieczna cena za energię elektryczną to 80 PLN, z tego 45 PLN MUSZĘ płacić (haracz za przyłączenie do sieci – 3 fazy). Za energię nie płacę nic – jedyne peeleny jakie dostaje Enea to przesył. Z depozytu konsumenckiego zostaje mi ok.950 – 1050 PLN, czyli w przypadku posiadania np. Tesli 3 to 12 000 km co dla większości moich rodaków jest dystansem rocznym. W moim wypadku 3 miesiące.
Koszt całej instalacji 105 000 PLN z tego: 23 000 PLN dotacji (przez większą cześć roku napierniczam 41 % podatku – nie mam żadnych wyrzutów), oraz ulga termomodernizacyjna – koszt po naszej stronie w sumie 50 000 PLN.
Oszczędności – do chwili założenia instalacji 480 PLN średnio za gaz i 250 PLN za prąd razem 730 PLN, teraz 650 do przodu – każdego miesiąca. Czy to mało? Zależy dla kogo – ja mam jeszcze jedno – niezależność energetyczną przez 8,5 miesiąca, a smutny zimowy okres (tak – wytwarzanie prądu w styczniu to 2 kWh dziennie) to umiejętne ale niezwykle proste posługiwanie się magazynem w taryfie G12 (ładuje kiedy taniej, używam kiedy drożej i ot cała filozofia).
W zakresie zarabianie – wskażcie mi mili Państwo lokatę, która za 50 000 PLN daje 650 złotych miesięcznie. rekinom giełdowym dziękuję, nie znam się – nie nabijam kabzy cwaniakom. W zakresie ekologii – jakieś tony CO2, ale nie jestem eko – z…m, ja o tym nie mówię tylko to robię, w odróżnieniu od nich. Wygoda w obsłudze – niesamowita (przez telefon). Przyczyna założenia instalacji – w miejscu gdzie mieszkam – nad morzem na jesień i zimę oraz wiosnę wieje … jak w świętokrzyskim.. Były częste przerwy w dostawie prądu. Ponieważ mam własną studnię, nie miałem wody, kłopoty z toaletą, a w listopadzie ciężko śmigać w krzaki. Poza tym elektronika od kotła razem z mieszaczem zepsuła się, a nowa kosztowała ok. 6000 PLN (15% ceny całej pompy ciepła z zasobnikiem CWU). Jednego tylko żałuję, dlaczego krucafuks założyłem ten system tak późno!
I w ten nieco ironiczny sposób chciałbym zakończyć przedstawianie faktów a nie opinii i ocen.
Mam nadzieję, że komuś się przyda.
CZUWAJ!