Prawie 10 mln deklaracji w CEEB. Kotły na paliwa stałe królują w polskich domach
Do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) wpłynęło od lipca 2021 r. niemal 9,8 mln deklaracji dotyczących źródeł ciepła i spalania paliw – wynika z danych przekazanych redakcji Gramwzielone.pl przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego (GUNB). Mimo blisko dekady dyskusji o wymianie kopciuchów, ponad połowa domów jednorodzinnych w Polsce wciąż grzeje się wyłącznie paliwami stałymi, a udział pomp ciepła w strukturze źródeł ciepła pozostaje niewielki.
Zgodnie z danymi GUNB, od uruchomienia systemu 1 lipca 2021 r. do 24 lipca 2026 r. CEEB wpłynęło dokładnie 9 750 866 deklaracji. Najwięcej zgłoszeń odnotowano w pierwszym roku działania bazy – do 30 czerwca 2022 r. Obowiązywał wówczas ustawowy termin na zgłoszenie źródeł ciepła uruchomionych przed wejściem systemu w życie, co wywołało wyraźny wzrost liczby deklaracji tuż przed jego upływem. Od lipca 2022 r. tempo przyrostu zgłoszeń ustabilizowało się i wynosi średnio ok. 70 tys. miesięcznie.
Urząd zastrzega jednocześnie, że nie dysponuje danymi pozwalającymi określić, jaki procent budynków objętych obowiązkiem faktycznie znalazł się w ewidencji. Powodem jest brak rejestru, który jednoznacznie wskazywałby, które budynki w Polsce podlegają obowiązkowi zgłoszenia, a które nie. Z tego samego względu GUNB nie szacuje skali „szarej strefy” – czyli liczby źródeł ciepła funkcjonujących poza systemem.
Za brak zgłoszenia grożą sankcje określone w art. 27h ustawy o wspieraniu termomodernizacji i remontów oraz o centralnej ewidencji emisyjności budynków. Jak podkreśla GUNB, ani urząd, ani inne organy nadzoru budowlanego nie odpowiadają jednak za kontrolę i egzekwowanie tego obowiązku, dlatego nie posiadają danych o liczbie przeprowadzonych kontroli czy nałożonych karach.
Ponad 1,85 mln kopciuchów w bazie. Najwięcej w Wielkopolsce i na Mazowszu
Według stanu na 21 lipca 2026 r. w CEEB zadeklarowanych jest 1 852 552 pozaklasowych źródeł ciepła – czyli kotłów poniżej klasy 3, określanych na potrzeby systemu jako „kopciuchy”. W podziale na województwa najwięcej takich urządzeń zgłoszono w wielkopolskim (205 890) i mazowieckim (200 452), a najmniej w lubuskim (58 836) i zachodniopomorskim (82 831). Pełne zestawienie regionalne przedstawia się następująco:
wielkopolskie – 205 890
mazowieckie – 200 452
lubelskie – 142 381
dolnośląskie – 136 533
łódzkie – 130 743
śląskie – 127 881
podkarpackie – 113 895
kujawsko-pomorskie – 113 398
małopolskie – 111 301
pomorskie – 109 248
świętokrzyskie – 86 192
warmińsko-mazurskie – 89 002
podlaskie – 79 889
zachodniopomorskie – 82 831
opolskie – 64 080
lubuskie – 58 836
GUNB zastrzega, że nie prowadzi statystyk pokazujących zmianę struktury źródeł ciepła w czasie – urząd nie porównuje więc, czy w ciągu pięciu lat funkcjonowania CEEB udział węgla rzeczywiście spada na rzecz pomp ciepła czy innych źródeł niskoemisyjnych. Nie są też publikowane odrębne zestawienia dla budynków jednorodzinnych, wielorodzinnych i niemieszkalnych – dostępne dane odnoszą się do domów jednorodzinnych jako całości.
Co czwarty dom jednorodzinny ogrzewany niskoemisyjnie lub bezemisyjnie
Z przekazanego przez GUNB zestawienia struktury źródeł ciepła w domach jednorodzinnych (dane na 21 lipca 2026 r.) wynika, że 56,67 proc. budynków korzysta wyłącznie ze źródeł na paliwa stałe. W tej grupie największą kategorię – 18,06 proc. wszystkich domów jednorodzinnych – stanowią kotły pozaklasowe, a 12,33 proc. to kotły klasy 3 lub 4. Nowoczesne kotły automatyczne klasy 5 lub spełniające wymogi ekoprojektu ma zaledwie 7,37 proc. gospodarstw.
Źródła niskoemisyjne lub bezemisyjne jako wyłączne ogrzewanie deklaruje 25,24 proc. domów jednorodzinnych. Dominuje tu gaz – kocioł gazowy posiada 19,17 proc. budynków, podczas gdy na pompę ciepła zdecydowało się jedynie 3,54 proc. gospodarstw, a na ogrzewanie elektryczne 0,93 proc. Miejska sieć ciepłownicza obsługuje 0,64 proc. domów jednorodzinnych.
Pozostałe 16,77 proc. budynków korzysta z rozwiązań mieszanych, łączących źródła na paliwa stałe z niskoemisyjnymi lub bezemisyjnymi – w tej grupie najczęstszym wariantem (11,93 proc. ogółu) jest połączenie źródła c.o. niskoemisyjnego z dodatkowym ogrzewaczem na paliwo stałe, np. kominkiem. Dane wymagające jeszcze weryfikacji stanowią 1,32 proc. bazy.
To istotny sygnał dla programów wsparcia termomodernizacji i wymiany źródeł ciepła. Pokazuje, że skala wyzwania w sektorze budynków jednorodzinnych, odpowiadającym w dużej mierze za tzw. niską emisję, wciąż jest bardzo duża, a efekty dotychczasowych dopłat i regulacji rozkładają się nierównomiernie w skali kraju.
Dane trafiają do gmin i instytucji, ale bez systematycznego monitoringu ich wykorzystania
GUNB podkreśla, że wszystkie gminy w Polsce przekazały już dane do CEEB, a kominiarze od początku działania systemu na bieżąco wprowadzają do niego dane z przeglądów przewodów kominowych. Dane z inwentaryzacji i kontroli środowiskowych trafiają do systemu ręcznie, natomiast integracja z podmiotami finansującymi oraz instytucjami pomocy społecznej odbywa się już za pośrednictwem interfejsu API.
Urząd nie monitoruje jednak, ile gmin faktycznie wykorzystuje dane z CEEB do planowania polityki antysmogowej – system nie gromadzi takich informacji. GUNB wskazuje jednocześnie przykłady konkretnych działań podejmowanych na podstawie danych z ewidencji, powołując się na doświadczenia urzędu miasta Rybnika oraz Regionalnego Biura Gospodarki Przestrzennej Województwa Zachodniopomorskiego w Szczecinie.
Dane z systemu są też udostępniane innym instytucjom – zasady tego udostępniania reguluje rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z 31 sierpnia 2023 r., określające zakres danych przekazywanych podmiotom innym niż właściciel budynku czy lokalu.
GUNB przyznaje jednocześnie, że nie weryfikuje prawdziwości danych podawanych przez mieszkańców, a system opiera się głównie na samodeklaracji.
– Dostrzegamy, że jakość danych wprowadzanych do systemu przez użytkowników pozostaje ogromnym wyzwaniem – wskazuje urząd w odpowiedzi na pytania, dodając, że zapewnienie wysokiej jakości danych to długotrwały proces, wymagający m.in. rozwijania raportów, poprawy identyfikacji budynków oraz regularnych szkoleń i akcji edukacyjnych dla użytkowników systemu.
Brak wiedzy o rzeczywistej kompletności bazy i skali niezgłoszonych źródeł ciepła ogranicza możliwość precyzyjnego planowania polityki klimatycznej na poziomie krajowym i lokalnym. Zapowiadany rozwój systemu w ramach CEEB 2.0 – z modułem emisji i mapą drogową transformacji energetycznej budynków – może w najbliższych latach dać samorządom i rządowi znacznie dokładniejsze narzędzie do monitorowania postępów dekarbonizacji ogrzewnictwa, pod warunkiem że uda się jednocześnie poprawić jakość i kompletność danych wprowadzanych przez samych mieszkańców.
CEEB 2.0 z nowymi modułami emisji i mapą transformacji energetycznej
GUNB potwierdza, że w ramach projektu CEEB 2.0 planowany jest szereg zmian i usprawnień systemu, w tym modyfikacja dostępnych funkcjonalności oraz wdrożenie nowych modułów – modułu emisji i modułu mapy drogowej transformacji energetycznej budynków.
Konkretny harmonogram i finansowanie projektu GUNB ujawnił w połowie grudnia 2025 r. Urząd podpisał porozumienie z Centrum Projektów Polska Cyfrowa dotyczące realizacji projektu „System obsługi centralnej ewidencji emisyjności budynków – Faza II (CEEB 2.0)”. Dokument, w imieniu GUNB, 12 grudnia 2025 r. podpisał dyrektor generalny urzędu Michał Widelski. Projekt otrzymał 100 proc. wnioskowanego dofinansowania w wysokości blisko 85 mln zł i będzie realizowany w latach 2026-2028. Liderem przedsięwzięcia jest GUNB, a partnerami – Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy (KOBIZE) oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – PIT.
W ramach CEEB 2.0 powstaną m.in. dwa nowe moduły dedykowane jednostkom samorządu terytorialnego, które mają wspierać planowanie lokalnej polityki niskoemisyjnej – w tym wspomniany wcześniej moduł emisji oraz mapa drogowa transformacji energetycznej budynków. Projekt zakłada też rozbudowę obecnych e-usług i wdrożenie nowych funkcji dla obywateli, a zmiany rozwojowe – jak podkreśla GUNB – zostały zdefiniowane we współpracy z interesariuszami systemu. Zmodernizowana platforma ma ułatwić pracę zarówno urzędnikom JST wypełniającym ustawowe obowiązki, jak i przedsiębiorcom uprawnionym do sporządzania protokołów z przeglądów przewodów kominowych, a nowe narzędzia analityczne – umożliwić dokładniejsze zarządzanie emisjami na wszystkich szczeblach administracji.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Mądrzy zostali przy swoim, a reszta biega od oleju opalowego, przez gaz, po pompy ciepła i innej maści kolektory do grzania wody. Kotły na paliwo stałe z reguły mają dodatkowe palenisko, które kupry ludziom uratowały gdy węgła nie było, a opał w każdej postaci był czterokrotnie droższy.
Ci, którzy mieli wymienić kopciuchy już to zrobili, choćby dla wygody. Pozostały miliony tych, którzy zostali przy kopciuchach ze względu na koszty użytkowania i choćby państwo wymieniło im ogrzewanie za darmo to i tak tego nie zrobią, bo nie będzie ich później stać na utrzymanie nowego ogrzewania.
Mamy środek lata a ceny opału (węgiel, pellet) biją rekordy. Lato to zawsze był najlepszy okres na zakup opału na zimę bo był najtańszy. Zgadnijcie, czym ludzie będą palić w sezonie grzewczym? 😉
Stare meble, szmaty i odpady drewniane to w pewnym sensie OZE, bo ich zasoby na śmietnikach stale się odnawiają 😉
@Abc, rozumiem, że piszesz o mądrości w kontekście braku wymiany posiadanego źródła ciepła w starszych domach. A tak z ciekawości gdybyś dziś budował dom to co byś montował?