SPIUG: sprzedaż urządzeń grzewczych spadła o 11,7 proc. w 2025 roku
Sprzedaż urządzeń grzewczych w Polsce spadła w 2025 roku o około 11,7 proc. — wynika z dorocznego raportu Stowarzyszenia Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). To mniejszy spadek niż rok wcześniej (16,5 proc.), ale branża wciąż notuje dwucyfrowe minusy w każdym kwartale. Rynek ciąży pod wpływem zamieszania wokół programu Czyste Powietrze, spadku liczby nowych inwestycji mieszkaniowych oraz utrzymującej się dezinformacji na temat przyszłości kotłów gazowych i pomp ciepła.
Kotły gazowe wszystkich typów odpowiadały w 2025 r. za około 42,6 proc. sprzedanych urządzeń grzewczych – to nadal najliczniejsza grupa na rynku, mimo spadku sprzedaży o około 15 proc. rok do roku. Najmocniej ucierpiały wiszące kotły kondensacyjne (spadek o ok. 16 proc.) oraz kotły stojące (spadek o 25 proc.). Autorzy raportu wiążą to głównie z wygaszeniem dofinansowania do wymiany starych kotłów na paliwa stałe na kotły gazowe w ramach programu Czyste Powietrze oraz z powtarzającymi się w mediach doniesieniami o rychłym zakazie instalowania kotłów gazowych w Unii Europejskiej.
Jak zaznaczono w raporcie, unijna dyrektywa EPBD nie wprowadza prostego, ogólnounijnego zakazu montażu samodzielnych kotłów gazowych. Do 2029 r. instalacja odbywa się na dotychczasowych zasadach, a po 2030 r. nie przewidziano obowiązku demontażu działających urządzeń, poza budynkami po pełnej termomodernizacji. Mimo to komunikaty medialne dotyczące rzekomego całkowitego zakazu gazu przyczyniły się – zdaniem SPIUG – do dezorientacji klientów i wstrzymywania decyzji o wymianie źródła ciepła.
Pompy ciepła: koniec głębokich spadków, ale wynik poniżej prognoz
Rynek pomp ciepła jako całości odnotował w 2025 r. wzrost sprzedaży o około 9 proc., głównie za sprawą urządzeń typu powietrze-powietrze, których sprzedaż zwiększyła się o 25 proc. Po wyłączeniu tego segmentu z zestawienia obraz jest już mniej optymistyczny – sprzedaż pomp do ogrzewania i przygotowania ciepłej wody spadła o około 6–13 proc., w zależności od metodologii liczenia.
Według szacunków PORT PC w 2025 r. sprzedano w Polsce około 80 tys. pomp ciepła typu powietrze-woda, z czego około 19 tys. sztuk pochodziło z wyprzedaży zapasów magazynowych zalegających od 2023 r. Sprzedaż nowych urządzeń do kanałów dystrybucji (tzw. sell-in) wyniosła około 61 tys. sztuk wobec blisko 70 tys. rok wcześniej. Pompy gruntowe zanotowały sprzedaż na poziomie 6,6 tys. sztuk, przy wzroście o 8 proc.
Kotły elektryczne i podgrzewacze zaskoczyły pozytywnie – ich sprzedaż wzrosła o 40 proc., przy czym w segmencie urządzeń o mocy powyżej 30 kW wzrost sięgnął aż 180 proc.
Program Czyste Powietrze traci na znaczeniu
Od uruchomienia programu we wrześniu 2018 r. do połowy 2026 r. złożono łącznie ponad 1,1 mln wniosków o dofinansowanie na kwotę przekraczającą 42,4 mld zł, zawarto ponad 969 tys. umów na sumę ponad 35,6 mld zł, a wypłacono dotąd ponad 21,8 mld zł. Jednak po zmianie zasad programu, która weszła w życie 31 marca 2025 r, zainteresowanie gwałtownie spadło: do końca grudnia 2025 r. złożono niecałe 70 tys. wniosków, podczas gdy rok wcześniej w analogicznym okresie – ponad 205 tys., czyli niemal trzykrotnie więcej.
Zmienił się też profil wnioskowanych technologii. Po wykluczeniu kotłów gazowych z dofinansowania przez Europejski Bank Inwestycyjny, który współfinansuje program, ich udział we wnioskach spadł z 24,2 proc. w 2024 roku do zaledwie 4,32 proc. w 2025 r. Na znaczeniu zyskały kotły na biomasę, których udział we wnioskach sięgnął niemal 78,9 proc. (wobec 48,4 proc. rok wcześniej), podczas gdy udział pomp ciepła zmniejszył się do 19,25 proc. z 26,8 proc. w 2024 roku.
Budownictwo mieszkaniowe hamuje, co odbije się na rynku w 2026–2027 roku
Według danych GUS w 2025 roku oddano do użytkowania 208,8 tys. mieszkań – o 4,3 proc. więcej niż rok wcześniej, głównie za sprawą inwestycji deweloperskich (wzrost o 7,6 proc., do 134,1 tys. mieszkań). Jednocześnie liczba wydanych pozwoleń na budowę spadła o 8,8 proc. (do 265,6 tys.), a liczba rozpoczętych budów zmniejszyła się o 9,2 proc. (do 212,4 tys.). To sygnał, że wysoka liczba oddawanych obecnie mieszkań jest efektem inwestycji rozpoczętych jeszcze w latach 2023–2024, a podaż nowych lokali – a wraz z nią popyt na nowe instalacje grzewcze – będzie się w kolejnych latach kurczyć.
Rynek wymian starych urządzeń na nowe odpowiadał w 2025 r, za 75–80 proc. całkowitego wolumenu sprzedaży urządzeń grzewczych, co oznacza, że branża jest w coraz większym stopniu uzależniona od modernizacji istniejących instalacji, a nie od nowego budownictwa.
Kolektory słoneczne i dane makroekonomiczne
Rok 2025 nie przyniósł odbicia na rynku kolektorów słonecznych – powierzchnia nowo zainstalowanych kolektorów spadła o 10,4 proc., do 67,1 tys. m² (z 74,9 tys. m² rok wcześniej). SPIUG wskazuje na brak ogólnokrajowych programów dofinansowania tej technologii oraz niedobór wykwalifikowanych instalatorów jako główne bariery rozwoju.
W tle sytuacji na rynku grzewczym pozostają dane makroekonomiczne. Polska gospodarka urosła w 2025 roku o około 3,6 proc., a średnioroczna inflacja wyniosła 3,7 proc. Koszty ogrzewania w sezonie grzewczym 2024/2025 były o 12,4 proc. wyższe niż rok wcześniej, przy czym ceny gazu spadły o 19 proc., a ceny prądu wzrosły o 25 proc. – co miało bezpośredni wpływ na kalkulacje klientów wybierających źródło ciepła.
Dotacje zmieniają rynek
Janusz Starościk, autor raportu i ekspert SPIUG, zwraca uwagę, że obecny system wsparcia w praktyce kształtuje strukturę sprzedaży urządzeń grzewczych silniej niż realne potrzeby czy preferencje klientów. Gdy znika dofinansowanie do danej technologii, znika też popyt na nią, niezależnie od jej właściwości technicznych czy ekologicznych. Jako przykład wskazuje rynek kolektorów słonecznych, którego rozwój przez lata opierał się niemal wyłącznie na dotacjach, a obecnie – mimo skrócenia czasu zwrotu inwestycji do 3–4 lat – wciąż pozostaje niszowy.
Rok 2025 pokazuje, jak silnie polski rynek ciepła indywidualnego pozostaje sprzężony z polityką dotacyjną, a nie z rachunkiem ekonomicznym czy dostępnością technologii. Gdy Europejski Bank Inwestycyjny wstrzymał współfinansowanie wymiany kotłów węglowych na gazowe w ramach Czystego Powietrza, efektem nie było przyspieszenie transformacji w stronę pomp ciepła, lecz odwrotnie – odrodzenie zainteresowania kotłami na węgiel i tzw. kotłami wszystkopalnymi, w których spalane bywają odpady. To sygnał, że decyzje regulacyjne podejmowane na poziomie unijnym bez uwzględnienia lokalnych realiów rynkowych mogą przynosić skutki sprzeczne z założonym celem ograniczenia niskiej emisji.
Jednocześnie dane o pompach ciepła i kotłach elektrycznych, rosnących mimo spadku całego rynku, pokazują, że elektryfikacja ogrzewania w Polsce postępuje, choć wolniej niż zakładano jeszcze dwa lata temu i przy dużej nieufności konsumentów podsycanej sprzecznymi przekazami medialnymi. Kluczowym testem dla trwałości tego trendu będzie to, czy branża i regulatorzy zdołają oddzielić rozwój poszczególnych technologii grzewczych od doraźnej polityki dotacyjnej – i czy uda się odbudować zaufanie klientów, którzy dziś coraz częściej wolą naprawiać stare urządzenia, niż inwestować w nowe.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.