Zwrot w amerykańskim hutnictwie. Wodór przegrywa z modernizacją pieca węglowego
Amerykańska huta stali miała pierwotnie wykorzystać wodór do produkcji „zielonej stali”. Decyzję poprzedniej administracji USA odwróciła obecna pod kierownictwem Donalda Trumpa. Środki na to przeznaczone posłużą renowacji ponad 70-letniego pieca węglowego.
Na skutek zmienionej przez administrację Donalda Trumpa decyzji, 500 mln dol., które miały trafić na produkcję zielonej stali napędzanej wodorem, ostatecznie zostaną zainwestowane w renowację pieca węglowego, który ma ponad 70 lat.
W marcu ubiegłego roku Joe Biden, ówczesny prezydent USA, udał się do Middletown w stanie Ohio. Podczas wizyty w hucie stali Cleveland-Cliffs ogłosił znaczące dofinansowanie do wycofania pieca opalanego węglem. W jego miejsce miał powstać zakład produkcji żelaza metodą bezpośredniej redukcji (DRI) o mocy 2,5 mln ton, wytwarzający również wodór, a także dwa elektryczne piece do topienia żelaza.
Piec węglowy miał zostać wycofany całkowicie z eksploatacji. Inwestycja miała ograniczyć emisje dwutlenku węgla (CO2) nawet o blisko 1 mln ton rocznie.
Zwrot ku węglowi
W sierpniu J.D. Vance, wiceprezydent USA, udał się wraz z sekretarzem ds. energii Chrisem Wrightem do Middletown. Przedstawiciele rządu odwiedzili hutę i ogłosili zmianę decyzji poprzedniej władzy.
Zapowiedzieli modernizację działającego od 73 lat pieca węglowego, rozbudowę infrastruktury do transportu materiałów, wdrożenie sterowania procesami opartego na sztucznej inteligencji oraz budowę elektrociepłowni. Inwestycja wykorzysta gazy odlotowe z pieca węglowego, by wytworzyć energię elektryczną i parę
Projekt został wyceniony na ok. 1 mld dol., z czego połowę miał zapewnić Departament Energii, a drugą połowę huta stali Cleveland-Cliffs.
Kontrowersje wokół decyzji
Huta pierwotnie miała dążyć do eliminacji gazów cieplarnianych. Jednak w 2025 r. polityka zarządu zmieniła się diametralnie. Po objęciu rządów przez Donalda Trumpa właściciel huty zobowiązał się do powrotu do zasilania zakładu węglem. Zmodernizowana huta ma posłużyć gospodarce jeszcze przez dwie dekady.
Warto podkreślić, że huta otrzymała wcześniej wsparcie w wysokości 6,3 mld dol. w ramach Programu Demonstracji Przemysłowych. Kongres, gdy przydzielał te środki, zastrzegł, że powinny one posłużyć do wdrażania zaawansowanej technologii przemysłowej służącej redukcji emisji gazów cieplarnianych.
Amerykańska energetyka
Decyzja rządu USA w sprawie huty Cleveland-Cliffs w nie oznacza jednak odwrotu od transformacji amerykańskiej energetyki. Stany Zjednoczone nadal rozwijają dynamicznie inwestycje w OZE i magazyny energii.
W zeszłym roku USA zanotowały wyraźny wzrost mocy zainstalowanej w magazynach energii. Na początku 2025 r. było to 27,2 GW, zaś rok 2026 rozpoczął się z poziomem 43,6 GW mocy w magazynach energii. Stany Zjednoczone mają ambitny plan podwojenia wolumenu do końca 2028 r. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: USA podwoją moc magazynów energii do 2028 roku. Liczby robią wrażenie.
W związku z rozwojem sektora magazynowania Stany Zjednoczone dbają jednak o bezpieczeństwo narodowe, nie ufając zewnętrznym dostawcom. Amerykańska Federalna Komisja Łączności (FCC) rozszerzyła listę urządzeń uznawanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA o dwie nowe kategorie: zaawansowane roboty mobilne (w tym humanoidalne i czworonożne) oraz falowniki produkowane za granicą. Decyzja oznacza, że nowe modele takich urządzeń nie będą mogły uzyskać homologacji niezbędnej do sprzedaży, importu czy wprowadzenia na rynek amerykański. Szczegóły opisywaliśmy w tekście: USA uznały zagraniczne falowniki za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Złe jest doktrynerstwo w każdą stronę czy to oze czy węgiel. Niech nie będzie żadnych dotacji ani dyskryminacji (jak ETS). Wygra to co się prawdziwie opłaca.