Sabotaż w niemieckiej elektrowni: działanie terrorystyczne czy rosyjska dywersja?
Niemiecka sieć elektroenergetyczna stała się ofiarą ataku. Skutkiem było uszkodzenie istotnej podstacji elektroenergetycznej i wyłączenie bloku elektrowni węglowej znajdującej się niedaleko granicy z Polską. Co wiadomo o ataku? Czy był to akt terroru czy działanie wrogiego państwa?
We wtorek 1 września 2026 r. uszkodzono sieć energetyczną w Brandenburgii. Zdetonowano minimum jeden improwizowany ładunek wybuchowy (ang. Improvised Explosive Device, IED). Brandenburskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało jednak o znalezieniu większej liczby ładunków, Reuters wspomina o „dwucyfrowej liczbie”. Celem była podstacja elektroenergetyczna Turnow-Preilack, jeden z istotniejszych węzłów wysokiego napięcia w regionie. Łączy ona elektrownię węglową Jänschwalde z siecią przesyłową 50Hertz.
Jan Redmann, minister spraw wewnętrznych Brandenburgii, poinformował, że do sabotażu użyto rakiet, które przenosiły IED. Zarówno nośnik, jak i ładunek zostały specjalnie zaprojektowane do tego zadania.
Na skutek ataku doszło do „krótkiej” przerwy w dostawie prądu, co potwierdził operator sieci 50Hertz. Awaria została jednak szybko naprawiona, a ogólne dostawy prądu nie zostały przerwane. LEAG, właściciel i operator elektrowni Jänschwalde, przekazał, że na skutek sabotażu wyłączono jeden z bloków elektrowni. Uruchomienie większej liczby ładunków mogłoby spowodować poważniejsze uszkodzenie elektrowni, co zaowocowałoby znacznymi przerwami w dostawie prądu w regionie. Minister Redmann powiedział, że nie można wykluczyć zaangażowania podmiotu państwowego lub skrajnie lewicowych bojówek.
Niemiecka sieć energetyczna była już ofiarą ataków terrorystycznych. W styczniu 2026 r. dokonano podpaleń w Berlinie, które skutkowały pozbawieniem dziesiątek tysięcy gospodarstw domowych i tysiąca firm prądu na kilka dni. Do podpaleń przyznała się skrajnie lewicowa Grupa Wulkanów (niem. Vulkangruppe). Organizacja odpowiada również za dwa akty sabotażu wymierzone w fabrykę Tesli pod Berlinem.
Rosja uderza w Niemcy
Redmann wskazał, że sabotaż mógł być operacją innego państwa, nie wskazał jednak jakiego. Co znamienne, tego samego dnia Niemcy ujawniły informacje dotyczące sierpniowego zdarzenia na lotnisku w Lipsku/Halle. Drony próbowały zaatakować ukraiński samolot transportowy. Według niemieckiego śledztwa, prowadzonego przez policję i wywiad, za operacją stały osoby działające na zlecenie Rosji.
Kreml już wcześniej był oskarżany o udział w podobnych operacjach, jednak nazywał zarzuty „sfabrykowaną operacją”.
Ogłoszenie niemieckiego rządu spotkało się z krytyką partii AfD (niem. Alternative für Deutschland, Alternatywa dla Niemiec). Tino Chrupalla, lider partii, podczas wywiadu w telewizji Welt oskarżył rząd o podwójne standardy. Porównał zdarzenie do uszkodzenia gazociągów Nord Stream, 26 września 2022 r. W śledztwie dotyczącym Nord Stream niemiecka prokuratura wydała nakaz aresztowania obywatela Ukrainy, choć sprawa pozostaje otwarta: kolejni podejrzani byli zatrzymywani m.in. we Włoszech i Polsce, a część postępowań ekstradycyjnych zakończyła się sporami prawnymi. Społeczność międzynarodowa jest podzielona między uznaniem tego za atak terrorystyczny a operację w ramach obrony przed pełnoskalową rosyjską inwazją, która rozpoczęła się w lutym 2022 r.
Johann Wadephul, minister spraw zagranicznych, powiedział, że operacji w Lipsku nie powinno się postrzegać jako pojedynczego incydentu, lecz należy ją oceniać w szerszym kontekście działań Rosji poniżej progu wojny.
W odpowiedzi na wyniki śledztwa Niemcy podjęły decyzję o zamknięciu, od 18 września 2026 r., konsulatu w Bonn oraz Rosyjskiego Domu w Berlinie.
Energetyka na celowniku
Energetyka, mimo zakazów prawa międzynarodowego, staje się celem działań hybrydowych i wojennych.
Rosja od początku inwazji na Ukrainę bierze na cel ukraińską energetykę. Ofiarą okazują się jednak głównie duże jednostki konwencjonalne, a nie energetyka rozproszona. Według dostępnych danych to ta druga zapewnia bezpieczeństwo w obliczu ataków nieprzyjaciela. Fotowoltaika utraciła najmniej mocy w wyniku ataków, a jej moc zainstalowana wręcz wzrosła. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: Wojna testuje energetykę. Fotowoltaika wypada najlepiej.
Atak na energetykę to jednak nie tylko domena Rosjan. Wielka Brytania użyczyła swoich baz USA podczas konfliktu na Bliskim Wschodzie. Nie służyły one do operacji ofensywnych, lecz do odpowiedzi na ataki Teheranu. Reakcją były ataki w cyberprzestrzeni na brytyjską elektrownię i amerykańskie wodociągi, o czym redakcja Gramwzielone.pl pisała w artykule: Cyberatak sparaliżował pracę brytyjskiej elektrowni. W tle trop prowadzący do Iranu.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.