Zielony wodór zgromadzony pod ziemią ochroni przed kryzysem paliwowym
W Irlandii przedstawiono plan budowy instalacji służącej do długotrwałego magazynowania zielonego wodoru pod ziemią. Jedną z zalet rozwiązania jest uzależnienie od paliw kopalnych, z którym zmaga się również Polska.
Net Zero Energy (NZE) przedstawiło plan budowy instalacji do długotrwałego magazynowania energii (LDES, ang. Long Duration Energy Storage) o mocy 600 MW. Projekt zakłada wykorzystanie nadwyżek energii odnawialnej do wytworzenia zielonego wodoru, który następnie będzie składowany pod ziemią.
Inwestycja powstanie w ramach Rathrush Green Energy Park, który powstaje w północno-wschodniej części Irlandii, na obrzeżach Rathoe w hrabstwie Carlow.
Na ratunek środowisku
Według deklaracji składowanie energii pozwoli zaoszczędzić 180 tysięcy ton emisji CO2 w skali roku, co odpowiada usunięciu z dróg około 40 tysięcy samochodów spalinowych. Koszt projektu szacowany jest na dwa miliardy euro.
Projekt spożytkuje nadwyżkę energii wyprodukowanej ze słońca i wiatru, która obecnie jest niewykorzystywana. Powstały zielony wodór zostanie zmagazynowany pod ziemią. Nieemisyjny gaz będzie tam oczekiwał na sytuację, w której niezbędne będzie zasilanie awaryjne, podczas niekorzystnej pogody lub kryzysu.

Walka z uzależnieniem od paliw kopalnych
Tim Cowhig, prezes NZE oraz Peter Harte, dyrektor wykonawczy, podkreślili, że inwestycja ma nie tylko znaczenie dla dekarbonizacji, ale i w kwestii bezpieczeństwa. Magazyn zielonego wodoru uodporni Irlandię na kryzysy uderzające w paliwa kopalne. Harte wskazał jako przykład inwazję Rosji na Ukrainę, która w 2022 roku wywołała kryzys paliwowy i konflikt na Bliskim Wschodzie z bieżącego roku, który uderzył w dostawy ropy oraz gazu.
– Irlandia nigdy nie była w tak niepewnej sytuacji pod względem bezpieczeństwa energetycznego. Wydajemy 10 miliardów euro rocznie na import paliw kopalnych – przestrzegł Cowhig.
Polska ma ten sam problem
W podobnej sytuacji jest Polska, uzależniona od dostaw paliw kopalnych, głównie przez Bałtyk. Dzięki wcześniej poczynionym inwestycjom, takim jak Terminal LNG w Świnoujściu i gazociąg Baltic Pipe, Polska mogła po 2022 roku odejść od rosyjskich paliw. Mimo to Polska pozostaje wrażliwa na wydarzenia uderzające w światowe rynki jak ostatnia wojna USA i Izraela z Iranem, która odbiła się na rynkach gazu oraz ropy.
Forum Energii, w opracowaniu „Transformacja energetyczna w Polsce. Rocznik 2026” zwraca uwagę, że w latach 2015-2024 uzależnienie polskiej gospodarki od importu energii wzrosło z 29 proc. do 46 proc. Problem ten dotyczy głównie ropy (96-98 proc. surowca pochodzi z zagranicy), ale również gazu ziemnego (w 2024 roku 82 proc., według szacunków analogicznie w 2025 roku). Te same źródło zwraca uwagę, że w ubiegłym roku wartość importu netto surowców energetycznych i paliw do Polski wyniosła szacunkowo 104 mld zł. Ze wspomnianej sumy 51 mld zł wydano na import ropy naftowej a 31 mld zł na gaz ziemny.
Dalszy rozwój odnawialnych źródeł energii zwiększy polską niezależność energetyczną. Wymagany jest jednak stabilizator, oprócz gazu (jako paliwa przejściowego) tę rolę ma pełnić również energetyka jądrowa i magazyny energii.
Podobnie jak w przypadku Irlandii, wykorzystywanie nadwyżek wyprodukowanej energii ze źródeł pogodozależnych po pierwsze rozwiąże problem nadprodukcji, a po drugie zabezpieczy polskie bezpieczeństwo energetyczne.
Czy fotowoltaika i wodór to przyszłość?
Nie tylko Irlandia zwraca się ku zielonemu wodorowi. Chiny zakończyły budowę największej na świecie instalacji łączącej farmę fotowoltaiczną z produkcją wodoru, z pominięciem sieci publicznej.
Wielka Brytania planuje wykorzystać wodór nie tylko do zastosowań cywilnych. Brytyjskie siły powietrzne planują zwiększyć niezależność energetyczną, wykorzystując mikrosieci łączące fotowoltaikę, magazyny energii i technologie wodorowe. Jest to alternatywa dla tradycyjnego diesla.
Marcin Karwowski, redaktor Gramwzielone.pl
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.