Nawet minus 0,8 zł/kWh. Bez magazynu energii net-billing nie ma sensu
Tradycją w net-billingu staje się wiosenny spadek cen RCE, po których prosumenci rozliczają energię wysyłaną do sieci. Nie inaczej było w maju. Pierwsze wolne od pracy dni zeszłego miesiąca przyniosły rekordowo niskie ceny RCE. W kolejnych dniach maja mniej słoneczna pogoda przełożyła się na wzrost stawek RCE, jednak w ostatnich dniach zeszłego miesiąca stawki energii w net-billingu wróciły do wiosennej, niekorzystnej dla prosumentów normy.
W analizie cen RCE za maj 2026 r. uwagę zwracają rekordowo niskie stawki za energię wysyłaną do sieci w net-billingu, które wystąpiły na początku zeszłego miesiąca. W pierwszych trzech dniach maja mniejsze niż standardowo zapotrzebowanie na prąd w kraju spotkało się z dobrymi warunkami do produkcji energii z fotowoltaiki. Efektem była rekordowo tania energia na spotowym rynku Towarowej Giełdy Energii. Przełożyło się to na spadek cen energii RCE, po których rozliczani są prosumenci w net-billingu.
O ile miesiąc wcześniej – w kwietniu 2026 r. – najniższa stawka RCE po godzinie 12 wyniosła -0,65 zł/kWh, to w pierwszych dwóch dniach maja cena RCE spadła w południe poniżej -0,8 zł/kWh, a 3 maja w południe wynosiła niemal -0,5 zł/kWh.
Spotowa cena energii elektrycznej na Towarowej Giełdy Energii w pierwszy dzień majówki po godzinie 13 była najniższa w historii polskiego rynku energii i wynosiła -1,43 zł/kWh. Z drugiej strony tak niskie ceny energii były dobrą wiadomością dla odbiorców korzystających z cen dynamicznych, którzy mogli w tym okresie „zarabiać”, ładując swój magazyn energii lub auto elektryczne.
Dla porównania – przed rokiem w dniach 1-3 maja 2025 r. stawki RCE spadały w południe w najgorszym przypadku do „zaledwie” -0,3 zł/kWh. Jednak od maj zeszłego roku w krajowym systemie elektroenergetycznym przybyło około 4 GW nowych mocy w fotowoltaice, co w słoneczne dni powoduje jeszcze większy wzrost podaży energii i spadek jej cen.
W kolejnych dniach maja 2026 r. stawki RCE w godzinach południowych były relatywnie wysokie – jak na tę porę roku – rosły do około 0,4 zł/kWh, jednak dobre nasłonecznienie w ostatnich dniach zeszłego miesiąca sprawiło, że ceny RCE w południe spadły w okolice 0 zł.

Bez wysokiej autokonsumpcji (magazynu energii) net-billing nie ma sensu
Chociaż ujemne ceny RCE nie pomniejszają wartości depozytów należących do prosumentów objętych net-billingiem, to o jakiejkolwiek opłacalności eksportu energii do sieci w godzinach południowych, gdy fotowoltaika produkuje najwięcej energii, nie może być mowy. Wyjściem z tej sytuacji, które może znacząco poprawić ekonomikę działalności prosumenckiej, jest inwestycja w zwiększenie autokonsumpcji. Może to zapewnić magazyn, który umożliwi przechowanie nadwyżek energii produkowanej w godzinach południowych i zużycie jej wieczorem.
Co więcej dzięki magazynowi prosumenci rozliczający się po stawkach RCE mogą wprowadzić energię do sieci wieczorami, gdy jej wycena jest z reguły znacznie korzystniejsza. W maju ceny RCE po godzinie 19 wynosiły około 0,5-0,7 zł/kWh, co w połączeniu z uwzględnieniem współczynnika korekcyjnego 1,23 dawało znacznie większy wzrost depozytu prosumenckiego niż przy oddawaniu energii do sieci w godzinach południowych.

Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Net- biling bez magazynu kompletnie się nie opłaca a z małym magazynem opłacalność wzrasta nieznacznie. Zgromadzimy energię co najwyżej na wieczór i noc, ale o depozycie na zimę to w ogóle można zapomnieć. Jedyną sensowną opcją w tym momencie jest magazynowanie całej dziennej nadwyżki w magazynie i przesyłanie do sieci wieczorem. Do tego potrzebny jest jednak znacznie większa niż promowana wszędzie wielkość magazynu, np. 15kWh/10kWp instalacji. Faktycznie potrzeba minimum 60kWh/10kWp, ale monopol dystrybucji zadbał o to, żeby budowa tak dużego magazynu urosła do rangi zdobywania Everestu a koszty podważyły sens budowy tak dużego magazynu. Zarabiać ma OSD a nie prosument.
ewentualnie można spróbować wejść do spółdzielni energetycznej i odzyskiwać 0,6x energii przekazanej do systemu. Przynajmniej w teorii.
@Dawid – zgodnie z planowanymi zmianami w prawie to PSE/OSD będzie miało pełną kontrolę nad falownikami prosumentów. Zablokuje to jakiekolwiek operacje spółdzielni energetycznych. Jedynie instalacje off-grid będą poza kontrolą OSD.
Tytuł artykułu powinien brzmieć bycie prosumentem nie ma sensu, bo nie ma z tego tytułu żadnych korzyści, a jedynie ograniczenia w postaci obsesyjnego prawa, które nakłada limity – a to falownik takiej mocy, a to magazyn takiej mocy , a to suma mocy i tak dalej…
Instalacja i magazyn, w letnich miesiącach żyć ze zgromadzonej energii, a zimą obniżać rachunki ładując magazyn w nocnej tańszej strefie i konsumować w dzień. Niczego nie transferować, bo za to dostaniecie kaszoki, a i przy okazji nałożą na was idiotyczne obowiązki prawne.