Balkon jako minielektrownia. Branża PV widzi szansę na światowy rozwój

Balkon jako minielektrownia. Branża PV widzi szansę na światowy rozwój
Fot. Gramwzielone.pl (C)

Na balkonach coraz częściej można dostrzec instalacje fotowoltaiczne. Jest to szczególnie widoczne w Niemczech, które są jednym z czołowych rynków w tym segmencie. Według najnowszych danych u naszych zachodnich sąsiadów funkcjonuje już ponad 1,3 mln balkonowych instalacji PV.

Coraz większe zainteresowanie wzbudzają rozwiązania prosumenckie typu plug-in solar, czyli małe instalacje fotowoltaiczne podłączane bezpośrednio do gniazdka elektrycznego. W ten sposób gospodarstwo domowe zlokalizowane np. w wielorodzinnym bloku może zapewnić sobie bezemisyjną i tanią energię na własne potrzeby. Technologia wywodzi się z początku lat 90. XX w., gdy holenderski inżynier opracował mikroinwertery pozwalające każdemu modułowi pracować niezależnie – bez wpływu zacienienia jednego modułu na pozostałą instalację. Z czasem hobbyści zaczęli podłączać pojedyncze moduły do ogrodowych gniazdek, co dało początek całemu segmentowi rynku.

Prawdopodobnie znacznie więcej instalacji plug-in solar

Craig Morris, prezes Bundesverband Steckersolar (BVSS) – niemieckiego stowarzyszenia branżowego zrzeszającego producentów i instalatorów balkonowych systemów PV – w rozmowie z Anu Bhambhani z TaiyangNews prognozuje, że fotowoltaika plug-in może stać się standardem na całym świecie jeszcze przed 2030 r.

REKLAMA

Morris podkreślił, że rzeczywista liczba działających w Niemczech systemów jest prawdopodobnie znacznie wyższa. Ekspert zaznaczył, że niemiecki rynek balkonowej fotowoltaiki rozwijał się przez lata w tzw. szarej strefie regulacyjnej, a część użytkowników nadal nie rejestruje nowych instalacji mimo takiego obowiązku. Zdaniem prezesa BVSS, w Niemczech mogą dziś działać nawet miliony takich systemów.

Kluczowym argumentem za plug-in solar jest koszt wejścia. Jak wskazuje Morris, kompletny zestaw – dwa moduły, mikroinwerter i system montażowy – kosztuje w Niemczech już od około 500 euro (ok. 2 tys. zł), podczas gdy tradycyjna instalacja dachowa to wydatek rzędu 10 tys. dol. (ok. 36 tys. zł), wymagająca dodatkowo pracy instalatorów. W przypadku typowego niemieckiego dwu- lub trzyoosobowego gospodarstwa domowego zużywającego 2–3 tys. kWh rocznie, system plug-in solar może pokryć nawet 50 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną.

Okres zwrotu inwestycji w krajach zachodnich wynosi od 3 do 5 lat, co czyni technologię atrakcyjną ekonomicznie dla małych gospodarstw domowych – szczególnie dla mieszkańców bloków i najemców, którzy nie mają wpływu na decyzje dotyczące dachu budynku.

Balkonowa fotowoltaika może być także korzystnym finansowo rozwiązaniem w Polsce. Według niedawnych wyliczeń, które przedstawiła Fundacja Instrat, balkonowi prosumenci w Polsce mogą zaoszczędzić przeciętnie ponad 700 zł w skali roku.

Popularniejsze hybrydy. Coraz ważniejsze magazyny energii

Rynek fotowoltaiczny ewoluuje w stronę instalacji hybrydowych, czyli łączących panele fotowoltaiczne z magazynami energii. Według Morrisa, trzy czwarte systemów sprzedawanych obecnie w Niemczech jest wyposażonych w magazyn energii. Bateria podnosi koszt zestawu, ale jednocześnie pozwala na bardziej elastyczne zarządzanie zużyciem energii, integrację z dynamicznymi taryfami oraz – co istotne z perspektywy sieci – dostosowanie momentu eksportu energii do rzeczywistych potrzeb operatora systemu. Morris wprost wskazuje, że plug-in solar z magazynem może stać się elementem stabilizującym sieć, a nie – jak niekiedy zarzuca się małym instalacjom fotowoltaicznym – źródłem problemów z nadpodażą energii w południe.

Polska w rozmowach z BVSS

W wywiadzie dla TaiyangNews Morris wymienia Polskę jako jeden z krajów, z których władzami BVSS prowadzi rozmowy. Kontekst jest konkretny: polskie sieci borykają się z problemem nadmiernej generacji energii fotowoltaicznej w południe i gwałtownym spadkiem produkcji w późniejszych godzinach, co tworzy wyzwania dla operatora systemu. Zdaniem szefa BVSS, plug-in solar z magazynem może być częścią rozwiązania tego problemu, ponieważ pozwala gospodarstwom domowym elastycznie sterować momentem oddawania energii do sieci.

REKLAMA

Rozwój rynku plug-in solar w Polsce napotyka wiele problemów administracyjnych. Jak opisywaliśmy, przed montażem należy zawsze wystąpić o m.in. pisemną zgodę zarządcy nieruchomości jeszcze przed zakupem instalacji. Należy przeprowadzić także weryfikację urządzeń pod względem certyfikatów dopuszczające go do użytku w Polsce. Pytania pojawiają się też w zakresie ubezpieczenia budynku oraz ryzyk związanych z bezpieczeństwem przeciwpożarowym – PV i magazyn energii tak jak każde pozostałe urządzenia elektryczne generują ryzyka związane z bezpieczeństwem użytkowników. Warto zlecić montaż takiej instalacji wykwalifikowanemu elektrykowi. Więcej w artykule: Spółdzielnia kontra balkonowy prosument – historia czytelnika, który zainwestował w zieloną energię.

Bariery? Standardy techniczne i świadomość społeczna

Morris wskazuje dwie główne przeszkody dla szerszego upowszechnienia balkonowej fotowoltaiki. Pierwsza to regulacje i normy techniczne. Podłączenie urządzenia produkującego energię do standardowego gniazdka podważa zasadę bezpieczeństwa obowiązującą od ponad 100 lat – zgodnie z którą wtyczka po wyjęciu z gniazdka nie powinna przewodzić prądu. Choć mikroinwertery wyłączają się automatycznie, organy normalizacyjne podchodzą do wyjątków ostrożnie. Dodatkowym problemem jest ryzyko podwojenia kosztów systemu – jeśli normy wymagają specjalnego gniazdka, konieczna staje się wizyta elektryka, co może podnieść cenę zestawu z 500 do 1 tys. euro.

Drugą barierą jest świadomość – zarówno społeczna, jak i polityczna. Morris zaznacza, że w wielu krajach brakuje jeszcze aktywnego lobbingu ze strony organizacji pozarządowych, influencerów i mediów, który przełożyłby się na polityczne wsparcie dla technologii.

Dwa modele finansowania

W Stanach Zjednoczonych plug-in solar zyskuje na znaczeniu przede wszystkim na poziomie stanowym – przepisy wspierające tę technologię przyjęły już niektóre stany, m.in. Maine, Wirginia i Utah, choć w wielu innych stanach procesy legislacyjne utknęły w miejscu. Inne wyzwania stoją przed krajami globalnego południa. W Wietnamie, Brazylii czy RPA barierą nie są normy, lecz koszt wejścia – przy średnich miesięcznych dochodach poniżej 500 dolarów nawet taki zestaw może być poza zasięgiem wielu gospodarstw.

Morris wskazuje dwa możliwe modele finansowania: leasing społeczny z rozłożonymi płatnościami miesięcznymi oraz systemy PAYGO (ang. pay-as-you-go), w których użytkownik doładowuje system z góry i traci dostęp do energii po zaprzestaniu płatności.

Branża liczy na globalny rozwój technologii

Pytany o perspektywę 2030 r., Morris nie ma wątpliwości – plug-in solar stanie się technologią powszechną na skalę globalną. W krajach zachodnich widzi jej dalszą integrację z magazynami energii i systemami zarządzania popytem. W krajach rozwijających się – narzędzie do poprawy niezawodności zaopatrzenia w energię i szerszej elektryfikacji. Rozmowy prowadzone m.in. z przedstawicielami Papui-Nowej Gwinei pokazują, że zainteresowanie technologią wykracza dziś daleko poza Europę.

Biała księga poświęcona barierom i najlepszym praktykom w rozwoju plug-in solar ma zostać zaprezentowana przez BVSS na konferencji Intersolar Europe 2026, podczas jednodniowego Plug-in Solar Conference w Monachium, 24 czerwca 2026 r.

Patrycja Rapacka, redaktor Gramwzielone.pl

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.