Wodór ruszył rurociągiem przez Niemcy. To ważny test przyszłej infrastruktury
120 km – tyle pokonał wodór od elektrolizera w Lingen (Dolna Saksonia) do Marl (północna część zagłębia Ruhry). Transport paliwa odbywa się w ramach projektu GET H2 Nukleus.
Obecnie trwa rozruch dwóch elektrolizerów w Lingen, każdy o mocy 100 MW, należących do niemieckiego koncernu RWE. W instalacjach produkowany jest wodór, na razie w niewielkich ilościach. który następnie siecią rurociągów trafia 120 km dalej, do Parku Chemicznego Marl. Operatorami systemu przesyłowego są Nowega, OGE i SYNEQT.
Thomas Hüwener, prezes OGE, wyjaśnił, że w ramach projektu uruchamiane są pierwsze rurociągi wodorowe firmy. Nukleus umożliwia testowanie dostępu do sieci, rezerwacji przepustowości i bilansowania.
Wodór w służbie dekarbonizacji
Elektrolizery RWE mają ruszyć do końca bieżącego roku i mieć łączną moc 200 MW. W przyszłym roku ma ona zostać zwiększona do 300 MW. Wyprodukowane paliwo spełnia unijne normy dotyczące paliw odnawialnych pochodzenia niebiologicznego (RFNBO). Klienci będą mieli potwierdzenie pochodzenia wodoru, co umożliwi uwzględnienie go w rozliczeniach dekarbonizacji.

Pod koniec bieżącego roku RWE Gas Storage West rozpocznie napełnianie pierwszego kawernowego magazynu wodoru w Europie. Pełne uruchomienie projektu planowane jest na połowę 2027 r. RWE buduje również nowy rurociąg z Dorsten do Marl.
GET H2 to inicjatywa założona w 2019 r., zrzeszająca ponad 50 firm, instytucji, stowarzyszeń i gmin. Jej celem jest stworzenie podwalin pod zrównoważoną gospodarkę wodorową w Niemczech. Podmioty zrzeszone w GET H2 zajmują się planowaniem i wdrażaniem projektów w całym łańcuchu wartości wodoru: od elektrolizerów, przez import, transport i magazynowanie, po wykorzystanie w różnych gałęziach przemysłu.
Czy zielony wodór na pewno jest ekologiczny?
Dekarbonizacja za pomocą wodoru niesie za sobą wyzwania. O jednym z nich pisała Fundacja Instrat, zauważając, że obecne unijne przepisy wodorowe zamiast przyspieszać dekarbonizację, mogą prowadzić do wyższych emisji i kosztów. Produkcja zielonego wodoru w perspektywie długoterminowej ma być nawet 2–3 razy droższa niż produkcja biometanu czy niebieskiego wodoru z wychwytem CO₂. Dodatkowo w krajach, w których energetyka opiera się na paliwach kopalnych, szybki rozwój elektrolizerów może zwiększyć presję na OZE i pośrednio podnieść emisje.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.