Nowy wyłącznik dla instalacji PV. Strażacy zyskają ważne narzędzie

Nowy wyłącznik dla instalacji PV. Strażacy zyskają ważne narzędzie
Awaryjny wyłącznik PV, fot. Re’graph

Niemiecki specjalista od systemów ochrony przeciwpożarowej Re’graph rozszerza rozwiązanie FWS-PV do awaryjnego wyłączania instalacji fotowoltaicznych. System ma być m.in. przystosowany do montażu wewnątrz i na zewnątrz.

Rozwiązanie niemieckiej firmy odpowiada na dobrze znany problem instalacji PV, związany z sytuacją, w której w przypadku pożaru system fotowoltaiczny może pozostawać pod napięciem, nawet gdy zasilanie budynku zostało już odłączone. Dla ekip ratowniczych oznacza to dodatkowe ryzyko oraz konieczność szybkiego ustalenia, czy instalacja nadal jest aktywna, co – jeśli tak – wymaga dodatkowego czasu na działania operacyjne.

FWS-PV ma zapewnić straży pożarnej prosty, jednoznacznie oznaczony punkt sterowania, z którego można uruchomić odłączenie instalacji już po przybyciu na miejsce zdarzenia.

REKLAMA
REKLAMA

Coś więcej niż wyłącznik

FWS-PV nie jest samym rozłącznikiem mocy, lecz interfejsem dla straży pożarnej. Urządzenie umożliwia wyzwolenie znajdującego się po stronie obiektu rozłącznika obciążenia. W praktyce strażacy otrzymują centralny przycisk awaryjny z głowicą grzybkową, którym można uruchomić procedurę odłączenia instalacji PV.

Co więcej, Re’graph wyposażył FWS-PV w dwie lampki kontrolne pełniące funkcję wskaźników stanu. Zgodnie z opisem producenta są to optyczne wskaźniki 24 V, które pokazują, czy instalacja fotowoltaiczna znajduje się pod napięciem oraz czy rozłącznik obciążenia został odłączony. Taka sygnalizacja ma ułatwić szybkie i jednoznaczne rozpoznanie sytuacji na miejscu akcji, bez konieczności szukania informacji w różnych punktach instalacji.

Podstawowy wariant FWS-PV jest panelem sterującym przeznaczonym do montażu w obudowie. Według karty produktowej ma aluminiowy panel przedni, przycisk awaryjny z głowicą grzybkową oraz dwie lampki kontrolne jako wskaźniki stanu. Re’graph wskazuje również na etykiety wykonane w technologii wielokolorowej folii DigiColor, odpornej na zarysowania i rozmazywanie. Wariant panelowy ma wymiary 240 × 170 × 78 mm.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

IP40 do budynku, IP54 na zewnątrz

Oferta urządzeń jest rozszerzona i dotyczy przede wszystkim obudowy. FWS-PV może być teraz zamawiany w solidnej obudowie z blachy stalowej, malowanej proszkowo na kolor RAL 3000, czyli ognistą czerwień kojarzoną ze sprzętem przeciwpożarowym. To ma znaczenie praktyczne: w sytuacji stresowej punkt odłączenia powinien być łatwy do zauważenia i jednoznacznie skojarzony z działaniami straży.

Wariant FWS-PV-G ma stopień ochrony IP40, wymiary 255 × 185 × 106 mm i jest przeznaczony do stosowania wewnątrz budynków. Wyposażono go w zamek skrzynkowy przystosowany do półwkładki profilowej. Do montażu na zewnątrz przewidziano wersję FWS-PV-G-IP54 o wymiarach 300 × 385 × 105 mm, z daszkiem przeciwdeszczowym oraz zamkiem z uchwytem obrotowym, również przygotowanym pod półwkładkę profilową.

Aktualizacja nie jest efektowną innowacją produktową w stylu nowego modułu PV czy falownika, ale dotyczy bardzo praktycznego obszaru bezpieczeństwa. Wraz ze wzrostem liczby instalacji fotowoltaicznych rośnie znaczenie prostych i czytelnych rozwiązań, które pomagają służbom ratowniczym szybko ocenić stan systemu i uruchomić odłączenie instalacji.

Należy przy tym dodać, że skala pożarów, dla których przyczyną była wyłącznie błędnie działająca instalacja fotowoltaiczna, wciąż jest niewielka. Dla przykładu w Holandii przeprowadzono badanie, w którym wykazano, że spośród 10 tys. pożarów budynków w latach 2022–2023, 152 miały miejsce w budynkach z panelami słonecznymi, co stanowi około 1 proc, całkowitej liczby pożarów budynków. Dodatkowo to samo źródło podaje, że w 2023 r. zainstalowano w tym kraju łącznie 2 807 590 paneli słonecznych na budynkach. Oznacza to, że w badanym okresie jedynie ok. 0,005 proc. tych instalacji było objętych pożarem budynku.

Radosław Błoński

redakcja@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.