Chiny wymieniają zachodnie systemy w farmach wiatrowych. Kampania obejmuje 42 GW
Chińskie państwowe koncerny energetyczne zlecają wymianę zagranicznych sterowników, oprogramowania i systemów kontroli w farmach wiatrowych na krajowe odpowiedniki. Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW) zidentyfikował 293 przetargi, które wymagają takiej wymiany albo nakładają obowiązek stosowania chińskich technologii w nowych instalacjach.
Farmy wiatrowe objęte tą kampanią mają łącznie ok. 42,4 GW mocy, czyli więcej niż flota wiatrowe w Hiszpanii.
OSW przeanalizował 1686 dokumentów przetargowych chińskich koncernów energetycznych i ich spółek zależnych. Z 293 przetargów 251 dotyczy wymiany technologii w działających już farmach, a 42 wprowadza wymóg lokalizacji, czyli stosowania chińskich rozwiązań w nowych instalacjach.
Według autorów analizy to tylko widoczna część kampanii, bo starsze ogłoszenia są często usuwane z platform przetargowych.
Szybko rosnąca skala
Pierwsze takie przetargi OSW zidentyfikował pod koniec 2021 r. Do końca 2023 r. było ich 20, w 2024 r. pojawiło się 49 kolejnych, w 2025 r. 108, a do 19 sierpnia 2026 r. 116. Kampania obejmuje już 30 z 31 regionów Chin kontynentalnych, wszystkie poza Szanghajem.
Objęte nią farmy wiatrowe, łącznie 438 obiektów, mają ok. 42,4 GW mocy. Według danych WindEurope na koniec 2025 r. to 1,28 razy więcej niż cała moc farm wiatrowych w Hiszpanii (33,2 GW), 1,32 razy więcej niż w Wielkiej Brytanii (32 GW) i 1,61 razy więcej niż we Francji (26,4 GW). To także ok. 55 proc. mocy niemieckiej energetyki wiatrowej (77,7 GW).
OSW zastrzega, że chodzi o moc farm, w których przewidziano wymianę, a nie o ilość wymienianego sprzętu.
Na celowniku system operacyjny i sterowanie
Chińscy producenci odpowiadali w 2025 r. za 99,96 proc. instalacji wiatrowych w kraju. Kampania dotyczy więc tego, co jeszcze pozostało zagraniczne: warstwy sterowania i oprogramowania. Najczęściej przetargi obejmują systemy operacyjne (102 przetargi) i systemy SCADA, służące do monitorowania i sterowania farmami (83).
W dalszej kolejności dotyczą systemów regulacji kąta nachylenia łopat (39), głównych układów sterowania turbin (35) i przekształtników (28). Wymiana obejmuje też sterowniki PLC, napędy, serwery i bazy danych. Niektóre przetargi dopuszczają wyłącznie oferentów z certyfikatem dla HarmonyOS, systemu operacyjnego Huawei, który ma zastąpić Windows.
Firmy z UE wśród najczęściej wskazywanych
W większości przetargów nie podano nazwy wypieranego dostawcy. Wskazano ją w 61 przypadkach. 34 z nich (56 proc.) wymieniają co najmniej jedną firmę z UE, a 26 (43 proc.) firmę z USA. OSW naliczył 15 wymienionych z nazwy firm pochodzenia unijnego. Najczęściej w przetargach pojawiały się Microsoft z systemem Windows (13 przetargów) i ABB (9). Wśród wskazanych firm są też m.in. The Switch, Beckhoff, Bachmann, Siemens, Siemens Gamesa i Vestas.
Kupujący uzasadniają wymianę względami bezpieczeństwa i kontroli. W przetargu dotyczącym farmy Kangbao w prowincji Hebei zapisano, że obecne systemy SCADA nie spełniają wymogów cyberbezpieczeństwa i lokalizacji, i wskazano na „ryzyko kontroli przez siły zagraniczne”.
W przetargu dla farmy Erkou w prowincji Jiangxi wśród powodów wymiany sterowników PLC firmy Beckhoff wymieniono ryzyko przerwania dostaw kluczowych podzespołów, długie terminy dostaw części i luki w bezpieczeństwie systemów sterowania. OSW podkreśla, że to twierdzenia kupujących, a nie niezależnie potwierdzone podatności.
Według OSW argumenty związane z lokalizacją produkcji pojawiają się w 86 proc. przetargów na wymianę. Od połowy 2024 r., a zwłaszcza od 2025 r., coraz częściej towarzyszy im język bezpieczeństwa i kontroli nad infrastrukturą krytyczną.
Wymiana do końca 2027 r.
Kampania opiera się na dwóch nieopublikowanych dokumentach z 2022 r., określanych jako Dokument nr 29 i Dokument nr 79. OSW nie widział ich pełnej treści i odtwarza ich założenia na podstawie publicznych odniesień. Według ośrodka dokumenty zobowiązują państwowe przedsiębiorstwa w 13 strategicznych sektorach, w tym w energetyce, do zastąpienia zagranicznych technologii informatycznych krajowymi do końca 2027 r. Chińska Narodowa Administracja Energii zapowiedziała w 2025 r., że do 2030 r. łańcuchy dostaw kluczowych urządzeń energetycznych mają być w pełni samodzielne i kontrolowane przez Chiny.
Zebrane przez OSW dokumenty wskazują, że podobne działania obejmują także sieci elektroenergetyczne, fotowoltaikę, bateryjne magazyny energii i energetykę węglową. Autorzy analizy zastrzegają, że wymagania zapisane w przetargach nie przesądzają, że wymiana została już przeprowadzona.
Chińscy producenci pukają do Europy
Chińska kampania przebiega równolegle z ekspansją chińskich producentów turbin poza Chinami. Od kilku lat wyznaczają oni kolejne rekordy mocy morskich turbin. Jak pisaliśmy, wcześniejsze rekordowe maszyny o mocy 16 MW wyprodukowały Goldwind i Mingyang Smart Energy, a rekord należy obecnie do turbiny o mocy 26 MW firmy Dongfang Electric Corporation.
Europa coraz ostrożniej podchodzi jednak do ich wejścia na swój rynek. W lutym 2026 r. Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Goldwind, jednego z największych producentów turbin wiatrowych na świecie. Komisja sprawdza, czy spółka otrzymywała zagraniczne subsydia, które mogły sztucznie wzmocnić jej pozycję na rynku europejskim. Goldwind dostarcza turbiny m.in. na rynek niemiecki i hiszpański i zapewnia, że działa zgodnie z prawem.
W kwietniu 2026 r. rząd Wielkiej Brytanii zablokował budowę fabryki Mingyang Smart Energy w Szkocji. Inwestycja miała kosztować do 1,5 mld funtów i dać nawet 1,5 tys. miejsc pracy. Londyn wskazał, że proponowane przez chińską firmę turbiny nie zostaną dopuszczone do brytyjskich projektów morskich farm wiatrowych, co odebrało sens budowie zakładu.
Temat jest obecny także w Polsce. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, odpowiadając na interpelację posła Kacpra Płażyńskiego, przyznało, że dostrzega zagrożenia związane z chińskimi turbinami w polskich projektach offshore. Resort nie chce jednak wprowadzać zakazu ich importu i woli rozwiązania wspierające europejskich dostawców.
Vestas: bezpieczeństwo energetyczne to bezpieczeństwo narodowe
Do doniesień o chińskiej kampanii, opisanej również przez Bloomberga, odniósł się prezes Vestas Henrik Andersen.
– Takie działania pokazują, że państwa dostrzegają ryzyko zewnętrznego wpływu i muszą chronić swoją infrastrukturę energetyczną. Dziś bardziej niż kiedykolwiek rządy na całym świecie traktują energię jako kwestię bezpieczeństwa. To potwierdza potrzebę, by technologie, na których opiera się nasza infrastruktura energetyczna, były w rękach zaufanych partnerów – napisał na LinkedInie.
– W Vestas gramy na wyjeździe według tych samych zasad co u siebie i zachęcamy innych, by robili to samo. Bezpieczeństwo energetyczne to bezpieczeństwo narodowe – dodał.
Pytanie dla Europy
Zestawienie tych faktów pokazuje wyraźną asymetrię. Chiny konsekwentnie wypierają zagranicznych, także europejskich, dostawców z warstwy sterowania i oprogramowania swoich farm wiatrowych, które traktują jako infrastrukturę krytyczną. Jednocześnie chińscy producenci zabiegają o dostęp do rynku UE, a Europa dopiero ustala, na jakich warunkach ich dopuścić.
Do tej asymetrii nawiązuje prezes Vestas, pisząc o grze według tych samych zasad u siebie i na wyjeździe. Jak podsumowują autorzy analizy OSW, chińska kampania pokazuje, jakich zależności Pekin chce się pozbyć ze swojego systemu energetycznego, a pytanie dla Europy brzmi, jakie zależności jest gotowa zaakceptować u siebie.
Wątek bezpieczeństwa coraz wyraźniej widać także w europejskiej polityce wsparcia. Polski program dotacji do przydomowych magazynów energii wymaga, by systemy zarządzania energią spełniały unijne wymogi cyberbezpieczeństwa, a wnioskodawca składa oświadczenie o lokalizacji serwerów. Francja w części programów dopłat do pomp ciepła wspiera wyłącznie urządzenia wyprodukowane w Europie. Na razie to pojedyncze rozwiązania, a nie spójna polityka. Skala chińskiej kampanii pokazuje jednak, że debata o tym, kto kontroluje oprogramowanie i sterowanie farm wiatrowych, instalacji fotowoltaicznych i magazynów energii, będzie w Europie coraz ważniejsza.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o
Obserwuj nas w Google News
Wszędzie wszyscy wiedzieli i wiedzą, że są gałęzie przemysłu i energetyki o znaczeniu strategicznym. Tylko tutaj nad Wisłą liberałkowie typu Balcerowiczem i szechtery vel michniki wyprzedali wszystko i nadal twierdzą, że to jest postęp.