Niemiecki deweloper składa wniosek o upadłość

Niemiecki deweloper składa wniosek o upadłość
Fot. Shutterstock

Niemiecki deweloper i operator farm fotowoltaicznych Enerparc AG złożył w sądzie rejonowym w Hamburgu wniosek o otwarcie postępowania upadłościowego. Sąd wyznaczył tymczasowego zarządcę masy upadłościowej.

Enerparc należy do największych niezależnych właścicieli instalacji fotowoltaicznych w Europie. Grupa ma około 5,5 GW zainstalowanej mocy w ponad 500 farmach fotowoltaicznych. Zatrudnia około 680 osób, z czego około 380 pracuje w Hamburgu. Enerparc zajmuje się nie tylko budową instalacji, ale również ich eksploatacją, magazynowaniem energii i sprzedażą wyprodukowanego prądu.

Na obecnym etapie nie podano oficjalnej przyczyny niewypłacalności Enerparc AG. Jak wynika z dostępnych informacji, działalność operacyjna ma być kontynuowana.

REKLAMA
REKLAMA

Miliard euro finansowania

Sytuacja Enerparc zwraca uwagę również ze względu na finansowanie pozyskane przez spółkę zaledwie kilka miesięcy wcześniej. W marcu firma poinformowała o zamknięciu pakietu finansowania o wartości do 1 mld euro.

Środki miały zostać przeznaczone na rozwój projektów fotowoltaicznych oraz instalacji łączących PV z magazynami energii. Finansowanie obejmowało projekty realizowane między innymi w Niemczech, Francji i Hiszpanii.

Coraz większe wyzwania dla farm PV

Problemy Enerparc pojawiają się w czasie, gdy europejski rynek fotowoltaiczny mierzy się z rosnącą presją na przychody z produkcji energii. Szybki przyrost mocy PV sprawia, że w okresach dobrego nasłonecznienia i wysokiej generacji podaż energii może przewyższać zapotrzebowanie, prowadząc do spadku cen na rynku hurtowym. Coraz częściej pojawiają się również godziny z cenami bliskimi zera lub ujemnymi.

Skutkiem wzrostu podaży energii z fotowoltaiki jest tzw. kanibalizacja cenowa. Im więcej instalacji produkuje energię w tym samym czasie, tym większa presja na ceny właśnie w godzinach najwyższej generacji PV. W rezultacie wysoka produkcja energii nie musi oznaczać proporcjonalnie wysokich przychodów właściciela farmy.

Co więcej, w okresach wysokiej produkcji energii z fotowoltaiki operatorzy sieci coraz częściej zlecają wyłączanie lub ograniczanie pracy elektrowni fotowoltaicznych, aby w ten sposób równoważyć podaż i popyt na energię w systemie elektroenergetycznym. Właściciele wyłączanych elektrowni PV mogą wnioskować o rekompensaty, jednak w praktyce ich uzyskanie może być problematyczne.

Znaczenie modelu finansowania

Sytuacja ta ma szczególne znaczenie w przypadku projektów finansowanych długiem. Farmy fotowoltaiczne muszą bowiem spłacać zobowiązania z przychodów uzyskiwanych ze sprzedaży energii. Jeżeli rzeczywiste ceny są niższe od założeń przyjętych w modelu finansowym, przepływy pieniężne projektu mogą okazać się niewystarczające do obsługi zadłużenia.

Dlatego przy finansowaniu nowych projektów coraz większe znaczenie ma nie tylko koszt budowy instalacji i prognozowana produkcja energii, lecz także sposób sprzedaży energii, profil cenowy, poziom zadłużenia oraz możliwość ograniczenia ekspozycji na ceny spot i wyłączanie instalacji PV.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Magazyny energii sposobem na zmianę profilu produkcji

Rosnąca liczba elektrowni PV zwiększa znaczenie magazynów energii. Baterie pozwalają przechować część energii wyprodukowanej w okresach wysokiej generacji i wykorzystać ją lub sprzedać w późniejszych godzinach, kiedy ceny mogą być wyższe.

Z tego względu coraz więcej deweloperów łączy fotowoltaikę z magazynami energii. Także finansowanie pozyskane przez Enerparc miało wspierać rozwój takich instalacji.

Na razie nie wiadomo, jakie będą dalsze losy postępowania wobec Enerparc AG ani jaki wpływ będzie ono miało na poszczególne aktywa grupy. Samo wszczęcie postępowania wobec spółki nie oznacza bowiem automatycznie zakończenia działalności należących do niej farm fotowoltaicznych. Nie można także przesądzać, że za sytuację tę bezpośrednio odpowiadają niskie ceny energii czy pogarszająca się rentowność części projektów fotowoltaicznych.

Przypadek Enerparc pokazuje jednak, że wraz ze wzrostem udziału PV w europejskim miksie energetycznym coraz większe znaczenie dla ekonomiki projektów ma nie sama moc zainstalowana czy wielkość produkcji, lecz struktura przychodów i zdolność instalacji do generowania przepływów pieniężnych wystarczających do obsługi zadłużenia.

To nie pierwszy problem dużego gracza OZE w Niemczech

Problemy finansowe Enerparc wpisują się w trudniejszą sytuację części niemieckiego rynku OZE. W lutym pisaliśmy o ABO Energy, jednym z największych deweloperów odnawialnych źródeł energii, który po prognozowanej stracie około 170 mln euro za 2025 r. zawarł z wierzycielami porozumienie dające czas na przygotowanie planu restrukturyzacji. Na wynikach firmy odbiły się m.in. zmieniające się warunki rynkowe, silna konkurencja oraz nadpodaż energii z OZE na niektórych rynkach. Więcej o sytuacji ABO Energy pisaliśmy w artykule Niemiecki deweloper OZE ma problemy. Czy restrukturyzacja przyniesie efekty?

Upadłość podmiotu powiązanego z projektem Solara4 w Portugalii

Podobne problemy związane z finansowaniem dużych projektów PV można obserwować również w innych krajach Europy. W Portugalii niewypłacalność ogłosiła brytyjska spółka Welink Energy Portugal 2 UK Limited, podmiot sprawujący kontrolę nad projektem Solara4 w Vaqueiros w regionie Algarve. Elektrownia o mocy 219 MW należy do największych farm fotowoltaicznych w Portugalii.

W tym przypadku jednym z czynników pogarszających sytuację finansową projektu był spadek rynkowych cen energii na Półwyspie Iberyjskim, związany między innymi z wysoką generacją energii ze źródeł odnawialnych. W efekcie spadła rentowność instalacji, które nie miały długoterminowych zabezpieczeń cenowych. Więcej na ten temat w artykule: Za dużo słońca na rynku? Wielka farma fotowoltaiczna w cieniu niewypłacalności.

Katarzyna Poprawska-Borowiec

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.