Poczta Polska testuje rowery wodorowe. Pierwszy taki pilotaż w Europie Środkowo-Wschodniej
Groclin to polski producent rowerów z napędem wodorowym. Wraz z Pocztą Polską rozpocznie pilotaż technologii wodorowej w logistyce miejskiej. Projekt ma sprawdzić, czy rowery zasilane wodorem mogą być wykorzystywane w codziennej pracy listonoszy. Jak podaje spółka, Poczta Polska będzie pierwszym operatorem pocztowym w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, który przetestuje tę technologię w warunkach rzeczywistej eksploatacji.
W ramach programu testowego wybrane jednostki Poczty Polskiej zostaną wyposażone w rowery wodorowe, a ich eksploatacja zostanie poddana wielokryterialnej ocenie. Badane będą m.in. zasięg pojazdów, czas przygotowania do pracy – w tym wymiana lub uzupełnianie zbiorników z wodorem – niezawodność, komfort użytkowania oraz przydatność rowerów w codziennych zadaniach listonoszy.
Pilotaż ma obecnie charakter testowy. Jego celem jest zebranie danych operacyjnych, które pozwolą ocenić zasadność dalszych działań w zakresie wdrożenia technologii.
Element programu nowej mobilności
Sławomir Żurawski, wiceprezes zarządu Poczty Polskiej do spraw operacji, wskazuje, że testy rowerów na wodór wpisują się w poszukiwanie nowoczesnych i niskoemisyjnych rozwiązań dla logistyki miejskiej, a jednocześnie stanowią okazję do zweryfikowania technologii w rzeczywistych warunkach operacyjnych. Jak podkreśla, działanie jest częścią programu rozwoju nowej mobilności w Poczcie Polskiej – uporządkowanego programu testów pojazdów wykorzystujących nowoczesne rodzaje zasilania, który ma poprawić jakość pracy i ekonomię transportu.
Ze strony producenta Michał Seidel, prezes zarządu Groclin, ocenia, że rozpoczęcie pilotażu z Pocztą Polską to ważny krok w rozwoju technologii wodorowej dla logistyki miejskiej. Dodaje, że testy w rzeczywistych warunkach operacyjnych pozwolą zweryfikować możliwości rozwiązań firmy oraz zebrać doświadczenia niezbędne do dalszego rozwoju tej technologii. Przypomnijmy, że Groclin informował w 2024 r. o zamiarze wprowadzenia do Polski rowerów wodorowych.
Wodór może wesprzeć logistykę ostatniej mili
Wyniki pilotażu posłużą do oceny potencjału wykorzystania technologii wodorowej w logistyce miejskiej oraz wyznaczenia dalszych kierunków rozwoju rozwiązań wspierających zrównoważony transport w Polsce. Na razie spółka nie deklaruje harmonogramu ewentualnego szerszego wdrożenia – decyzje w tym zakresie będą zależeć od danych zebranych podczas testów. Logistyka ostatniej mili (ang. last mile logistics) to końcowy etap łańcucha dostaw, w którym zamówienie trafia z centrum dystrybucyjnego bezpośrednio do rąk odbiorcy końcowego, sklepu lub punktu odbioru.
Napęd wodorowy w pojazdach lekkich, takich jak rowery wykorzystywane w doręczeniach, stanowi alternatywę wobec klasycznych akumulatorów litowo-jonowych – ogniwo paliwowe pozwala na szybkie uzupełnienie zasobnika wodoru, co może skrócić czas przestoju pojazdu w porównaniu z ładowaniem baterii. W logistyce ostatniej mili, gdzie liczy się ciągłość pracy i przewidywalność tras, taka charakterystyka może mieć praktyczne znaczenie operacyjne. Groclin wyjaśniał w komunikatach, że rowery wykorzystują technologię opracowaną przez szwajcarską firmę HydroRide Europe AG. Wodór jest dostarczany do roweru w specjalnej butelce, w której ciśnienie nie przekracza 2 barów, czyli jest niższe niż ciśnienie powietrza w oponie. Następnie wodór trafia do ogniwa paliwowego, w którym powstaje energia elektryczna i woda. Prąd służy do zasilania silnika wspomagającego napęd roweru, a woda jest usuwana poza ogniwo. Butelka wodoru wystarcza na pokonanie 60 km.
Rowery to nie jedyny obszar, gdzie można zastosować wodór na rzecz komunikacji publicznej. Ten nośnik energii jest wdrażany w segmencie kolei, transportu miejskiego czy w transporcie ciężarowym. W tym roku spółka Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz podpisała z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej umowę na dofinansowanie prac badawczo-rozwojowych nad wodorowym pojazdem pasażerskim. Więcej na ten temat w artykule: Pierwszy taki projekt w Polsce. PESA z dofinansowaniem na pociąg wodorowy.
Patrycja Rapacka, redaktor Gramwzielone.pl
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Poczta jak zwykle bawi się za nasze. Tanie i powszechne LFP które można wymieniać w modułach bateryjnych i użytkować
przemiennie to już zbyt pospolite rozwiązanie, trzeba pchać się w kosztowny wodór. Na poczcie bez zmian…
Po co to, skoro rowery elektryczne są powszechne. Dziesiątki modeli na rynku a tu eksperymenty w ciągle zadłużonej i szukającej wsparcia poczcie? To kompletnie bez sensu i uzasadnienia ekonomicznego wchodzić w zupełnie nowe i niszowe rozwiązanie i z mocno przeciętnym zasięgiem. Aż się ciśnie na usta pytanie po co i za co (dlaczego) ktoś to wymyślił i robi w publicznej spółce za publiczne pieniądze. Oby nie chodziło o znane powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi…