Nowe chińskie baterie do elektryków ładują się w 6 minut
Przy tym tempie rozwoju technologii bateryjnych można powiedzieć, era „lęku przed zasięgiem” właśnie dobiega końca, ustępując miejsca przekonaniu, że czas ładowania samochodu elektrycznego zrównuje się z czasem wizyty na tradycyjnej stacji paliw.
Podczas wydarzenia Super Technology Day w Pekinie światowy lider rynku baterii – CATL – zaprezentował innowacje, które wyznaczają nowy punkt odniesienia dla całej branży.
Głównym punktem pokazu była trzecia generacja akumulatorów Shenxing Superfast Charging, wykonanych w technologii litowo-żelazowo-fosforanowej (LFP), ale pozostałe nowinki są równie interesujące.
Ładowanie szybkie jak tankowanie
Na ten moment komunikat na stronie producenta nie pojawił się. Jednak najważniejsze informacje można wyczytać z krótkich informacji podanych przez CATL w mediach społecznościowych, w których chiński gigant napisał o swoim najnowszym technologicznym osiągnięciu.
Nowe ogniwa bateryjnego CATL o nazwie Shenxing udowadniają, że szybkie tempo uzupełniania energii nie musi odbywać się kosztem żywotności baterii. Obecna odsłona charakteryzuje się rekordowo niską rezystancją wewnętrzną na poziomie 0,25 mOhm oraz zoptymalizowanym zarządzaniem termicznym. Dzięki powyższemu bateria zachowuje ponad 90 proc. swojej pojemności nawet po tysiącu pełnych cykli ładowania.

Parametry pracy nowej baterii CATL są bezprecedensowe i zgodnie z tym, co czytamy na portalu Electrek, uzupełnienie energii od 10 do 98 proc. zajmuje zaledwie 6 minut i 27 sekund, a zaledwie 1 minuta podłączenia pod ładowarkę wystarczy, aby podnieść stan naładowania z 10 do 35 proc. Co ważne, technologia ta ma nie kapitulować przed mrozem i przy temperaturze -30 st. Celsjusza naładowanie auta w niemal pełnym zakresie trwa zaledwie 9 minut.
Jednocześnie niezwykle istotne jest, że na razie nie podano szeregu parametrów technicznych dotyczących samej baterii Shenxing, ani tego, w jakich warunkach osiągnąć można podane wyżej parametry ładowania.
Rozwiązanie przeznaczone dla segmentu premium
Równolegle CATL przedstawił trzecią odsłonę baterii z serii Qilin, dedykowaną segmentowi premium i pojazdom elektrycznym o podwyższonych osiągach.
Nowa generacja baterii Qilin osiąga gęstość energii na poziomie 280 Wh/kg, co ma pozwolić na pokonanie nawet 1 tys. km na jednym ładowaniu. Inżynierom udało się zredukować masę całego pakietu o imponujące 255 kg względem porównywalnych systemów opartych na technologii LFP, co przekłada się na wymierne korzyści dla kierowcy. Niższa waga oznacza mniejsze zużycie energii o ponad 6 proc., skrócenie drogi hamowania oraz odczuwalnie lepsze przyspieszenie.
Dodatkowo, dzięki bardziej zwartej konstrukcji typu Cell-to-Pack, wewnątrz kabiny pasażerskiej ma pozostać więcej przestrzeni, co końcowo podniesie komfort podróżowania.

Transfer technologii lotniczej i pozostałe innowacje
Kolejnym przyciągającym uwagę nowym produktem CATL jest bateria Qilin Condensed Battery, która zamiast tradycyjnego ciekłego elektrolitu technologię skondensowaną. To rozwiązanie ma praktycznie eliminować ryzyko wycieków i pożarów, czyniąc tę baterię jedną z najbezpieczniejszych konstrukcji na świecie.
Ponadto wykorzystanie obudowy ze stopu tytanu klasy lotniczej pozwoliło na odchudzenie konstrukcji przy jednoczesnym trzykrotnym zwiększeniu jej wytrzymałości. Efektem jest gęstość energii umożliwiająca zasięgi rzędu 1,5 tys. km dla sedanów i ponad 1 tys. km dla dużych SUV-ów.
CATL zadbał również o segment hybrydowy, wprowadzając baterię Freevoy drugiej generacji, która pozwala autom hybrydowym typu PHEV pokonać aż 600 km (!) w trybie pure electric.
Producent miał również poinformować, że do końca 2026 r. planuje jako pierwszy na świecie rozpocząć masową produkcję sodowo-jonowych baterii Naxtra.
Radosław Błoński
redakcja@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
A które złącze to wytrzyma? Będą się topić jak wtyczki w kartach graficznych RTX 50XX a kabel gruby i ciężki.
Tępe pismaki. W samochodach elektrycznych nie ma baterii
Drogi czytelniku Andrzej, więcej niż jedno ogniwo to zawsze bateria.
Z gęstości mocy i masy baterii wynika pojemność 71 kWh. Taka energia władowana w czasie 1/10 godziny wymaga mocy 0,7 MW.
I to jest to co różni otwarty na wyzwania świat w Chinach od skansenu duszonego przez biur(w)okratyczną Unię. Polacy powinni przyłączyć się do unii z Chinami. Tak wygląda świat, pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi i zgrzytanie niemieckimi zębami nic na to nie poradzi. To kpina historii – Unia wielki proekologiczny świat kontra zapyziałe Chiny ze swoimi antyekologicznymi starymi kopalnymi technologiami, psy szczekają a karawana idzie dalej.
@Pesel: … i to wszystko zakładając sprawność 100%, co w praktyce jest nierealne. Rezystancja wewnętrzna ogniw jest bardzo niska – tylko 0,25mOhm, jednakże ładowarka też ma swoje straty. Straty też są na złączach i kablach ładowarki. Finalnie sprawność całego procesu ładowania w najlepszym przypadku osiągnie 95% a przy tak dużej mocy spodziewam się wyniku bliżej 90%. Ostrożnie więc zakładam, że do naładowania takiego elektryka potrzebna jest ładowarka o mocy 0,8MW. Kilka takich ładowarek i mamy pobór mocy jak mały zakład produkcyjny. W polskich realiach największym problemem będzie przepustowość naszych sieci przesyłowych.
Dobrze, że jest postęp. Tym bardziej, że dotyczy ogniw LFP, które są tańsze w produkcji i używają mniej krytycznych minerałów. Czekam jeszcze na znacznie niższe ceny.
Jakiś tam postęp jest.
Ogólnie parę dni temu dwa auta Denza ZT9GT wjechały do Polski.
Premiera oficjalna w czerwcu tego roku.
Moc ładowania 1500kwh. Naładowanie 10-80 około 6-7min
U nas na ladowarkach 300-400kwh jest prosta ładowania i trwa to 10-12min.
Ponad 1000km limuzyna
@Asd: Moc ładowania podajemy w kW (kilowaty). W kWh (kilowatogodziny) to podajemy pojemność baterii. Ładowarek o mocy 1500kW (1,5MW) to póki co publicznie na większą skalę jeszcze długo w Polsce nie zobaczymy z uwagi na brak mocy przesyłowych w naszych sieciach. Teraz takie moce to co najwyżej w zajezdniach autobusowych, żeby autobusy miejskie ładować.